Zamknij

Piąta fala już widoczna w szpitalach, ekspert ostrzega przed zgonami. "Omikron zbiera żniwo"

05.02.2022 09:02

Efekt piątej fali jest już widoczny w szpitalach - mówi kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń prof. Maciej Banach z Uniwersytetu Medycznego z Łodzi. Jak dodaje, wciąż jest dużo zakażeń SARS-CoV-2 i zachorowań na COVID-19. Według eksperta infekcji może być nawet 100 tys. dziennie, co w niedalekiej przyszłości spowoduje jeszcze więcej hospitalizacji i zgonów.

piąta fala COVID-19 w szpitalach
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER

Prof. Maciej Banach podkreślił, że, wciąż jest dużo zakażeń koronawirusem i zachorowań na COVID-19. I chociaż to minimalnie mniej niż w ubiegłym tygodniu, sytuacja epidemiczna nie zmienia się. - Efekt piątej fali jest już widoczny w szpitalach - mówił prof. Banach w rozmowie z PAP. 

- Mamy o około 450 więcej pacjentów covidowych niż w czwartek i prawie 4 tysiące więcej niż niecałe dwa tygodnie temu, zwiększoną liczbę osób wymagających opieki pod respiratorami i wciąż dużą liczbą zgonów - zwrócił uwagę. Zaznaczył, że zwiększa się liczba chorych w szpitalach. - Liczba osób hospitalizowanych jest największa od 12 stycznia, prawie 17300 osób - poinformował.

Omikron atakuje. Prof. Banach: obecna sytuacja to efekt braku obostrzeń

Zdaniem epidemiologa chorób serca i naczyń obecna sytuacja to skutek braku wprowadzania obostrzeń wobec Omikronu, bardzo szybko przenoszącego się wariantu koronawirusa. - Omikron zbiera teraz swoje żniwo - podkreślił.

W Polsce jest 58 procent osób zaszczepionych i raptem 28 procent tzw. trzecią dawką przypominającą. To powoduje, że ten wariant SARS-CoV-2, choć mniej zjadliwy, mniej groźny - przy takiej skali zachorowań, jaką mamy - powoduje i będzie powodował bardzo dużo wskazań do leczenia w placówkach szpitalnych.

Prof. Maciej Banach

Lekarz przypomniał, że w ubiegłym tygodniu było blisko 1,6 mln zleceń na wykonanie testu covidowego. - Wykonano ich 1 milion 350 tysięcy, czyli o 250 tysięcy testów mniej, niż zlecono. Z różnych względów, m.in. z uwagi na ograniczenia możliwości testowania, dostępności do lekarza, czy też w wyniku własnej decyzji, część osób nie zbadała się, czy ma COVID-19, bo obawiała się izolacji, kwarantanny - zaznaczył Banach.

"Zakażeń jest dużo więcej"

W opinii naukowca liczba ok. 50 tys. zakażeń SARS-CoV-2 dziennie nie odzwierciedla rzeczywistej ich skali. - Oceniam, że obecnie może być nawet ponad 100 tysięcy zakażeń koronawirusem dziennie, co w niedalekiej przyszłości spowoduje jeszcze więcej hospitalizacji i zgonów, szczególnie wśród osób niezaszczepionych - powiedział PAP. - Dysponujemy przecież bardzo konkretnymi danymi, wskazującymi, że najwięcej osób z COVID-19 i z ciężkim przebiegiem tej choroby, jest w województwach, które cechuje najniższy poziom zaszczepionych - wskazał. - Niestety, z powodu nieumiejętnie prowadzonej edukacji przez te dwa lata pandemii, mamy już niewielką szansę na nowe szczepienia - podkreślił.

Profesor zwrócił uwagę na to, że nadal w pandemii osoby cierpiące na inne niż COVID-19 choroby nie leczą się i nie badają według zaleceń medycznych. - Z perspektywy pacjenta, szczególnie starszego, jest lęk przed szpitalem w dobie pandemii. Nigdy jednak nie należy ignorować żadnych objawów choroby uprzednio zdiagnozowanej przez lekarza - przestrzegł.

- Nie możemy sobie pozwolić, aby choroby przewlekłe, przede wszystkim choroby serca i naczyń, nowotwory, rozwijały się. Nie można dopuszczać do braku ich monitorowania i przerwania leczenia - podsumował prof. Maciej Banach.

loader

RadioZET.pl/PAP - Hubert Bekrycht