Zamknij

Medycy ostrzegają przed V falą. "Będziemy musieli wybierać, kto ma umrzeć"

15.01.2022 13:51

Polska walczy z czwartą falą pandemii, a eksperci już ostrzegają przed tragicznymi konsekwencjami, jakie może przynieść piąta fala, wywołana przed Omikron - najbardziej zaraźliwy i najszybciej rozprzestrzeniający się w tym momencie wariant koronawirusa. - Będziemy musieli wybierać, kto ma umrzeć - przyznaje jeden z medyków. 

Koronawirus
fot. Łukasz Gdak/East News

Od kilku miesięcy trwa w Polsce czwarta fala koronawirusa. Dobowa liczba zakażeń sięga kilkunasty tysięcy, odnotowuje się także kilkaset zgonów. Eksperci są jednak zgodni, że jeszcze w pierwszym kwartale roku czeka nas piąta fala, spowodowana najbardziej zaraźliwym i najszybciej rozprzestrzeniającym się obecnie wariantem, czyli Omikronem.

Jak przekazało w piątek Ministerstwo Zdrowia, w Polsce wykryto dotychczas 328 przypadków zakażenia odmianą Omikron. Ich liczba systematycznie rośnie - na przestrzeni czterech dni (od poniedziałku do piątku) wzrosła ze 193. To również oznacza, że "na przestrzeni ostatnich czterech tygodni wersja ta stanowi już 10 proc. wszystkich przypadków zakażenia" - dodało MZ na Twitterze. 

V fala wkrótce dotrze do Polski? "Będziemy musieli wybierać, kto ma umrzeć"

Prognozy dotyczące V fali nie przedstawiają się optymistycznie. Zdaniem badaczy z interdyscyplinarnego zespołu MOCOS z Wrocławiu, hospitalizacji wymagać może nawet 200 tysięcy chorych, co groziłoby załamaniem systemu opieki zdrowotnej. Medycy już teraz zwracają uwagę, że może być źle i apelują o podjęcie zdecydowanych działań. 

- Będziemy stali przed kolejnym dramatem wyboru łóżka dla pacjenta ze świeżo rozpoznanym nowotworem jelita grubego, czy kobiety z nowotworem piersi, a człowiekiem z ciężką niewydolnością krążenia i będziemy musieli wybierać, kto ma umrzeć - stwierdził, cytowany przez Gazeta.pl, ratownik medyczny Ariel Szczotok ze Stacji Ratownictwa Medycznego Powiatu Warszawskiego Zachodniego. W podobnym tonie wypowiadała się w rozmowie z TVN24 Dorota Trojańska, pielęgniarka z oddziału covidowego szpitala w Zakopanem.

Tak długo to wszystko trwa, że my jesteśmy potwornie zmęczeni. Nie wiem, jak długo wszyscy wytrzymamy. To jest ostatnia chwila, kiedy powinny zostać podjęte jakiekolwiek decyzje, żeby zminimalizować rozprzestrzenianie się tej pandemii

Dorota Trojańska, pielęgniarka z Zakopanego

Przyznała, że ona i jej koleżanki w pracy opiekują się głównie pacjentami "którzy w 95 proc. są niezaszczepieni i w 95 proc. po prostu umierają". - Wielokrotnie spotykamy się z taką sytuacją, że umiera młody człowiek, czterdziestoparoletni i my, mając świadomość swojej bezsilności, wychodzimy z dyżuru i płaczemy - dodała. 

loader

RadioZET.pl/Gazeta.pl/TVN24/MZ