Piąty raz zniszczono grób dziecka. Matka: nie mam już siły

17.05.2018 10:59

Na cmentarzu w Jędrzychowie ktoś zniszczył grób zmarłej dziewczynki. Zdjęcie nagrobka w czerwonej farbie opublikowała na Facebooku jej matka. "Ktoś już piąty raz niszczy grób mojej córki. Nie mam już siły" - napisała kobieta i prosi o pomoc z odnalezieniu wandali. 

Piąty raz zniszczono grób dziecka. Matka: nie mam już siły fot. Facebook

"Bardzo proszę o pomoc! Ktoś już 5 raz tak niszczy grób mojej córki. Dziś rano na cmentarzu w Jędrzychowie znowu pomalowane . Brak mi już sił. Policja nic z tym nie robi, zarządca cmentarza również nic nie wie. Może ktoś coś widział i pomoże ? Mamy podejrzenie, że robi to ktoś wioząc farbę rowerem. Komu przeszkadza grób dziecka???? Proszę o udostępnianie" - napisała pani Anna na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Na udostępnionym zdjęciu widać, że kostka w dolnej części nagrobka została oblana czerwoną farbą.

tosia fot. screen Facebook

Pani Anna pisze, że policja nie podjęła interwencji w tej sprawie. Kobieta prosi o pomoc w schwytaniu sprawcy. O pomoc w nagłośnieniu tej sytuacji zwróciła się do internautów. W rozmowie z "Gazetą Lubuską" Anna Felska-Melinis czuje się bezsilna. Jak mówi grób jej córki został zniszczony już piąty raz. Zgłaszała sprawę na policję, ale sprawa była umarzana, gdyż nie udało się wykryć sprawcy. - Napisałam post, bo liczę, że ktoś pomoże - powiedziała w rozmowie z portalem gazetalubuska.pl. Dodała, że "już jej się nie chce chodzić na komisariat".

- Nie dość, że Tosia tyle się wycierpiała, że miała pięć lat jak zmarła, to jeszcze coś takiego... Jak pierwszy raz zobaczyłam jej zniszczony grób, nie mogłam oddechu złapać. Stałam i płakałam nad tą moją córeczką. Dla mnie grób to rzecz święta... - mówi mama Tosi w rozmowie z "Gazetą Lubuską". Dodała, że w lipcu miną dwa lata, kiedy "to się zaczęło". "To" - czyli niszczenie grobu dziewczynki.

- Za każdym razem malujemy farbę kolorem pod kolor kostki, by to jakoś wyglądało. Dziś dziadkowie Tosi dwie godziny zdzierali farbę pilnikami. Była jeszcze świeża - mówi mama.

Tosia chorowała na rdzeniowy zanik mięśni. To nieuleczalna choroba. 5-letnia dziewczynka zmarła w 2015 roku.

RadioZET.pl/gazetalubuska.pl/KM

Oceń