Zamknij

"Rano było mi bardzo źle". Pierwszy Polak z koronawirusem zabrał głos

05.03.2020 18:22
Szpital w Zielonej Górze
fot. PAP

Przyjeżdżając do Polski, normalnie funkcjonowałem. Chodziłem, ale po południu zauważyłem, że mam temperaturę prawie 39 stopni. Zakładałem, że coś się dzieje. Zaskoczyła mnie temperatura - mówi w rozmowie z "Super Expressem" pierwszy Polak, u którego stwierdzono koronawirusa. 

W nocy z wtorku na środę potwierdzono pierwszy w Polsce przypadek koronawirusa. Ogłosił to na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski. Pacjent to mieszkaniec Cybinki (woj. lubuskie), który wrócił z Niemiec (konkretnie z Westfalii w zachodniej części kraju), gdzie przebywał u swoich córek oraz bawił się na jednej z imprez karnawałowych.

Zobacz także

Obecnie jest hospitalizowany w szpitalu w Zielonej Górze. Z relacji jego żony wynika, że mężczyzna czuje się dobrze i ma zapewnioną profesjonalną opiekę lekarską. - Stan leżącego pacjenta jest dobry. Nic się w tej chwili z nim specjalnego nie dzieje. Czeka na to, kiedy wreszcie będzie mógł wyjść do domu - powiedział Jacek Smykał, kierownik oddziału zakaźnego tej placówki. 

Zobacz także

"Super Expressowi" udało się skontaktować z mężczyzną. Dziennikarze przeprowadzili z nim krótką wideo-rozmowę za pomocą kamerki w smartfonie. 66-latek opowiedział o pierwszych chwilach po powrocie z Niemiec oraz o tym, w jaki sposób dowiedział się, że ma koronawirusa. 

– Przyjeżdżając do Polski, dokładnie w niedzielę rano, normalnie funkcjonowałem. Chodziłem, ale po południu zauważyłem, że mam temperaturę prawie 39 stopni. miałem dokładnie 38,7. Ja dopiero to zauważyłem. Zakładałem, że coś się dzieje. Zaskoczyła mnie temperatura – relacjonował mieszkaniec Cybinki. 

Zbadałem temperaturę. Mówię: zobaczę, jak temperatura, bo coś mi tak było zimnawo. To była niedziela wieczór. W poniedziałek rano było bardzo mi źle cały dzień. Rano było 39,3. Wziąłem drugi termometr i potwierdzało się. W tym momencie jakoś coś mi się zaświeciło, bo ja cały czas nie wierzyłem, że to jest koronawirus, że mam koronawirusa 

– mówił w rozmowie z "SE". – W Niemczech koronawirus zaczął się trzy czy cztery dni przed moim wyjazdem, to było po tym karnawale. Czy ja złapałem w domu w Słubicach, autobusie.? Ja nie wiem, gdzie go złapałem. Wiem tylko, że w środę rano dostałem wyniki i mówią, że jest koronawirus – dodał.

RadioZET.pl/se.pl/PAP