Zamknij

Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Co może się zmienić?

04.03.2020 10:06
Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Co może się zmienić?
fot. Karol Makurat/REPORTER

W Polsce potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa. O przebywającym na oddziale zakaźnym w szpitalu w Zielonej Górze pacjencie poinformował rano minister zdrowia Łukasz Szumowski. Teraz pojawiają się pytania dotyczące tego, jakich zmian z tym związanych możemy spodziewać się w najbliższym czasie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zanim w Polsce pojawił się pierwszy przypadek koronawirusa, wiele miast zaczęło już przygotowywać się do walki z epidemią. Wśród nich m.in. Lublin, który wprowadził nowe procedury i dodatkowe dezynfekcje w pojazdach komunikacji miejskiej, zaś kierowcom rozdano żele antybakteryjne. Te same działania zastosowano w Krakowie.

Zobacz także

Z kolei we Wrocławiu w obawie przed koronawirusem odwołano debatę dotyczącą brexitu. W Katowicach natomiast nie odbędą natomiast mistrzostwa świata kobiet w hokeja (Planowo miały trwać od 28 marca do 3 kwietnia). Także lotniska wprowadziły szeroką gamę obostrzeń, między innymi mierzenie temperatury podróżującym. Ograniczenia pojawiają się także w szpitalach - m.in. w Centrum Zdrowia Dziecka zredukowano liczbę odwiedzin pacjentów. Szpitale i liczne placówki medyczne przeprowadzają też ćwiczenia w razie wystąpienia zakażenia Covid-19.

Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło kampanię informacyjną na temat zapobiegania zakażeniu koronawirusem. Opublikowano liczne spoty i plakaty edukacyjne, a w najbliższych dniach w ręce Polaków ma trafić 25 milionów ulotek informacyjnych.

Zobacz także

Jak jednak alarmują politycy – zarówno rządowi jak i opozycyjni – oprócz przestrzegania zalecanych środków ostrożności, przede wszystkim należy zachować spokój i nie wpadać w panikę. A to właśnie ona może być jednym z najbardziej niepożądanych skutków pojawienia się pierwszych przypadków zakażeń Covid-19 na terenie naszego kraju. Pojawiają się już przypadki masowego wykupywania produktów o terminie długiej przydatności ze sklepów - mowa między innymi o makaronie, ryżu, kaszy itp. Eksperci alarmują również, żeby nie wykupować bez wyraźnego powodu większości leków z aptek. To samo dotyczy maseczek i żeli antybakteryjnych, które obecnie w ekspresowym tempie znikają ze sklepowych półek. Dochodzi do sytuacji kuriozalnych - w internecie można znaleźć maseczki, których cena wzrosła już do kilkuset złotych.

"Teraz, gdy już wiemy o pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce, tym bardziej musimy zachować spokój. Nie szturmujmy sklepów ani aptek. Ufajmy lekarzom i inspektorom sanitarnym. Panika tylko zwiększy zagrożenie" - napisał na Facebooku Robert Biedroń.

Zobacz także

"Sytuacje kryzysowe to sprawdzian dla głowy państwa. Po raz kolejny apeluję do Andrzeja Dudy, by zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Tu chodzi o zdrowie i życie Polek i Polaków. W takiej sytuacji prezydent jako głowa państwa powinien być aktywny a nie spotykać się po nocy z prezesem Kaczyńskim" - dodał kandydat na prezydenta 2020 Lewicy.

Co zmienia pojawienie się pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce?

O zachowanie spokoju apeluje również minister zdrowia Łukasz Szumowski, który zapewnił, że "pojawienie się koronawirusa w Polsce nie zmienia wiele w naszych procedurach". Jak wskazał, GIS rozesłał różne dokumenty opisujące, jak się zachowywać. - Wszyscy to dostali, zapoznali się i wiedzą, jak postępować - dodał.

Zobacz także

Szef resortu zdrowia na konferencji prasowej, podczas której potwierdził pierwszy w Polsce przypadek zakażenia koronawirusem, pytany był m.in. o planowane ćwiczenia w szpitalach. Jak zaznaczył, te ćwiczenia są przygotowywane i będą wdrażane przez wojewodów.

Jeden potwierdzony przypadek koronawirusa nic tutaj nie zmienia (…). Podkreślałem to wielokrotnie: to czy wirus się pojawi, czy nie - on nie zmienia wiele w naszych procedurach. My te procedury mamy opisane

Łukasz Szumowski

Jak wskazał minister, Główny Inspektor Sanitarny wysłał kilkadziesiąt różnych dokumentów do m.in. różnych grup zawodowych, które opisują, jak się zachować.

Wszyscy to dostali, wszyscy zapoznali się i wiedzą, jak postępować

Łukasz Szumowski

Mówiąc o założeniach ćwiczeń, które będą przeprowadzane w szpitalach, wyjaśnił, że chodzi o przepracowanie wszystkich możliwych scenariuszy, kiedy jest spokój i nie ma epidemii.

Kiedy działamy planowo, a nie na cito

Łukasz Szumowski

Oddziały zakaźne będą zwiększać liczbę łóżek?

Trudno przewidzieć dokładny scenariusz rozwoju epidemii koronawirusa w Polsce. Szybko rosnąca liczba zakażeń może spowodować zator w szpitalach. Podczas konferencji prasowej Łukasz Szumowski pytany był również o to, czy polska służba zdrowia jest przygotowana na taką ewentualność i czy przewidziane jest m.in. zwiększenie liczby łóżek na oddziałach zakaźnych.

Gdyby zdarzyła się taka sytuacja, że w którymś z oddziałów mamy większe obłożenie, mamy procedury, które zwiększają liczbę łóżek zakaźnych w danym szpitalu. Mamy kontakt z wojewodami dotyczący wolnych łóżek, ale to nie jest sytuacja na dziś. Dzisiaj mamy miejsca i możemy pacjentów przyjmować wszystkich, którzy tego potrzebują i tutaj na dzień dzisiejszy nie ma ryzyka

Łukasz Szumowski

"W Polsce nic się nie zmieniło"

Przypomniał, że w Polsce jest 79 oddziałów zakaźnych, trzy oddziały podległe Ministerstwu Obrony Narodowej.

Śledzimy sytuację. Są przygotowane scenariusze na wszystkie ewentualności. Mamy blisko trzy tys. łóżek zakaźnych

Łukasz Szumowski

Dodał, że wszystkie procedury są już wdrożone i "teraz postępujemy tak, jak one mówią".

Nic się nie zmienia, czy wynik jest dodatni, czy wynik jest ujemny - najwyżej służby sanitarne zwalniają osoby z kwarantanny domowej, jeżeli próbki są ujemne

Łukasz Szumowski

Leczymy pacjenta, analizujemy, patrzymy i obserwujemy osoby z kontaktu. Jeżeli będą miały objawy znowu - hospitalizujemy je. Jeżeli nie - przez te 14 dni są w kwarantannie domowej

Łukasz Szumowski

Szumowski zaznaczył też, że w związku z tym, że pojawił się pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce "nic się nie zmieniło".

W sytuacji, gdzie dostajemy informacje o wysokim ryzyku zachorowania, każde traktujemy tak samo (...) Natychmiast te osoby są hospitalizowane, wszystkie osoby, które się z nimi kontaktowały, są objęte kwarantanną. I taka sama procedura była dokładnie w tym przypadku: podejrzenie zachorowania, objawy, informacja do służb sanitarnych, transport pacjenta do szpitala zakaźnego, izolacja w szpitalu zakaźnym, natychmiast wywiad epidemiczny służb sanitarnych. Natychmiast kwarantanna i odizolowanie wszystkich osób z kontaktu. Tak samo jak w Policach, tak samo tutaj. Liczba osób objętych tą kwarantanną jest znacznie mniejsza

Łukasz Szumowski

 

RadioZET.pl/PAP