Pogrzeb Piotra Woźniaka-Staraka. Ks. Sowa: Był człowiekiem, który kochał życie

29.08.2019 21:03
Piotr Woźniak-Starak pogrzeb. Wzruszające słowa na uroczystości pożegnalnej
fot. Piotr Molecki/East News

Był człowiekiem, który kochał życie, a życie kochało jego - tak ks. Kazimierz Sowa mówił o zmarłym Piotrze Woźniaku-Staraku podczas jego mszy pogrzebowej. Producenta filmowego pożegnali najbliżsi i przyjaciele w kościele w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Piotr Woźniak-Starak zmarł w wieku 39 lat. Producent filmowy i milioner - według śledczych - w nocy z 17 na 18 sierpnia wypadł z łódki na jeziorze Kisajno (woj. warmińsko-mazurskie). Jego ciało wyłowiono pięć dni później z dna akwenu. 

"Był wrażliwy i dobry"

W czwartek w kościele pod wezwaniem Świętego Józefa Oblubieńca w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą odbyła się uroczystość pożegnalna 39-latka.

Homilię podczas mszy świętej wygłosił ks. Kazimierz Sowa. 

- Usłyszeliśmy słowa z czytania listu do Koryntian, słowa o miłości. I może się komuś wydawać, że ten fragment Nowego Testamentu nie za bardzo pasuje do pożegnalnej uroczystości, jaką jest msza żałobna. Ale to tylko pozory - powiedział duchowny.

Ksiądz Sowa bezpośrednio zwrócił się do Agnieszki Woźniak-Starak, żony tragicznie zmarłego producenta filmowego.

Bo jeśli prześledzimy nekrologi i wspomnienia, które ukazały się przez ostatnie dni, z tym wspaniałym, Agnieszko Twoim wyznaniem dzisiaj, to dowiemy się, a właściwie przypomnimy sobie, że Piotr był po prostu dobrym człowiekiem. I ludzie dziękują mu za to, co dobrego się zdarzyło dzięki jego życiu także u nich. W tej lawinie wspomnień wybija się właśnie to jedno: był wrażliwy i dobry. Czy to wystarcza człowiekowi? Pan Bóg o tym wie

Ks. Kazimierz Sowa

Duchowny wspominał zmarłego i tym, jakim był człowiekiem.

Zobacz także

Stał być może na progu wielkiej kariery filmowej (...) Był młody, a już z poważnymi sukcesami (...) Chłopak, który nigdy i dla nikogo nie pozostawał obojętny (...) Świat, w którym funkcjonował nie był łatwy. Nawet dla kogoś, kto się nazywał Woźniak-Starak (...) Ale Piotr przede wszystkim pozostawał ukochanym synem dla swoich rodziców i ukochanym bratem dla swojego rodzeństwa. Był wypróbowanym przyjacielem dla swoich współpracowników. Dobrym znajomym, na którego mogli liczyć. Był człowiekiem, który kochał życie, a życie kochało jego

Ks. Kazimierz Sowa

"Piotrusia kochaliśmy"

Podczas uroczystości pogrzebowych głos zabrał również Edward Miszczak, dyrektor programowy telewizji TVN.

- Wspólna jest tylko rozpacz. W taki dzień jak dziś nie modlimy się o coś, modlimy się mimo wszystko. Powinniśmy kłócić się o obsadę, spierać o budżet. Nie wiedzieliśmy, że  scenariusz dla Piotrusia jeszcze się pisał, najważniejsze powinno się jeszcze wydarzyć - powiedział Miszczak.

Dyrektor programowy TVN powiedział, że Woźniak-Starak "umiał rozpoznać zdolnych jak nikt inny i umiał ich szanować". - Nie był jakimś młodym przyjacielem, był kimś bliskim. (...) Jesteśmy tu wszyscy, którzy Piotrusia kochaliśmy - dodał. 

Mowę pogrzebową wygłosił również brat zmarłego producenta filmowego: - Piotrek kochał ludzi. On był wrażliwy na innych. Walczył o wszystkich, o prawdę własnych przekonań. Gdy wszyscy mówili, że coś jest niemożliwe, dla niego takie nie było.

Podczas uroczystości pogrzebowej muzyk Wojciech Mazolewski zagrał utwór "Czas miłości na Fuledzie". Został on napisany miesiąc temu, po 39. urodzinach Piotra Woźniaka-Staraka.

Zobacz także

Śmierć na jeziorze Kisjano

Piotr Woźniak-Starak, którego ciało odnaleziono 22 sierpnia w jeziorze Kisajno, był producentem filmowym i reklamowym.

Jego największym sukcesem byli "Bogowie" w reż. Łukasza Palkowskiego. Wyprodukował także m.in. "Sztukę kochania" w reż. Marii Sadowskiej oraz czekającą na premierę "Ukrytą grę" Łukasza Kośmickiego.

Śledztwo w sprawie "wypadku w ruchu wodnym, na skutek którego jedna osoba prawdopodobnie poniosła śmierć" prowadzi od wtorku Prokuratura Rejonowa w Giżycku.

Na tym etapie postępowania, śledczy nie informują o szczegółach zdarzenia, nie ujawniają żadnych dowodów, znajdujących się w aktach sprawy, ani nie odnoszą się do doniesień medialnych.

Zobacz także

RadioZET.pl/Super Express/Fakt/PAP