Świadek wypadku Woźniaka-Staraka: Łódź długo kręciła się w kółko

20.08.2019 13:33
Świadek wypadku Woźniaka-Staraka: Łódź długo kręciła się w kółko
fot. PAP

RadioZET.pl dotarło do świadka wydarzeń na jeziorze Kisajno z udziałem Piotra Woźniaka-Staraka. Według jego informacji już ok. 2. w nocy łódź zachowywała się w sposób nieprzewidywalny – kręciła się w kółko, jakby nikt nie miał nad nią kontroli. To właśnie po godz. 2 miało wpłynąć pierwsze zgłoszenie pod numer 112. Służby zjawiły się jednak na miejscu dopiero po upływie dwóch godzin.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Tej nocy odbywały się na jeziorze Kisajno regaty. Na jeziorze było ze 20 łodzi, wiele osób mogło to zauważyć. Z naszej łodzi, tuż po godz. 2 w nocy, poszło zgłoszenie na numer 112, że łódka zachowuje się na jeziorze w sposób nieprzewidywalny. Była bezwietrzna noc, bardzo dobra widoczność, ale kompletnie bez fali. My płynęliśmy na wiosłach i słyszeliśmy od kilkunastu minut jednostajną pracę silnika łodzi, gdzieś w odległości 1-2 km od nas – relacjonuje w rozmowie z RadioZET.pl świadek zdarzenia (jego imię i nazwisko pozostaje do wiadomości redakcji).

Zobacz także

Świadek zdarzenia podkreśla, że łódź poruszała się po jeziorze w tym samym tempie.  „To o tyle dziwne, że dźwięk łodzi na jeziorze narasta lub znika, bo ta zbliża się lub oddala, a to było cały czas jednostajne brzmienie. W końcu dostrzegliśmy przez lornetkę, gdzieś z odległości 1-2 km kręcącą się w kółko łódź na dość ciasnym łuku, tak jakby miała zablokowany ster kierunku, zablokowaną manetkę gazu, jakby nikt jej nie kontrolował” – informuje mężczyzna w rozmowie z naszym portalem.

Świadek zdarzenia relacjonuje, że wraz z kolegami zdecydowali się poinformować o sytuacji, bo łódź zachowywała się tak, jakby osoby znajdujące się na niej były nieprzytomne, albo jakby doznała poważnej awarii. Niewykluczone jednak, że na łodzi nikogo już nie było. „Ok. 2 zadzwoniliśmy na 112 i cały czas płynęliśmy na wiosłach, mieliśmy cały widok jeziora i widać było, że ze strony służb nie ma reakcji”.

Piotr Woźniak-Starak poszukiwany. Rodzina wynajęła detektywów i płetwonurków

– Ok. godz. 3 kolega ponownie zadzwonił na 112, a po upływie kilkudziesięciu minut dźwięk łodzi zaczynał słabnąć. Zauważyliśmy, że widzimy tylko jedno światło burtowe. Gdy łódź się kręciła, było widać światło czerwone i zielone, a po zgaśnięciu silnika, było widać tylko czerwone światło oraz to, że silnik nie pracuje.

Świadek zdarzenia przekonuje, że nie było słychać wołania o pomoc, ani ludzi znajdujących się na, albo obok dziwnie zachowującej się łodzi.

„Ok. godz. 4 zauważyliśmy interwencję WOPR, a dopiero potem, już nad świtem dotarła policja”. Jak dodaje, informacja, że to rybacy nad ranem odnaleźli dryfującą łódkę, jest nieprawdziwa. „Całe zdarzenie zgłosiliśmy dwie godziny wcześniej. Nie było prędkiej reakcji”.

RadioZET.pl