Koniec sprawy śmierci Woźniaka-Staraka. Oto ostateczne ustalenia prokuratury

31.12.2019 14:26
Piotr Woźniak-Starak
fot. PAP/Leszek Szymański

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie umorzyła śledztwo dotyczące wypadku na jeziorze Kisajno, w którym zginął Piotr Woźniak-Starak. Jak ustalili śledczy, to producent doprowadził do tragedii. Wciąż prowadzone jest natomiast postępowanie ws. jego pochówku poza terenem cmentarza.

Piotr Woźniak-Starak zginął w nocy, 18 sierpnia. Producent filmowy w towarzystwie Ewy O., kelnerki jednej z mazurskich restauracji, wypłynął wówczas motorówką na jezioro Kisajno. Wkrótce prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie spowodowania wypadku na wodzie ze skutkiem śmiertelnym.

We wtorek, po ponad czterech miesiącach od tragicznej śmierci producenta, Prokuratura Okręgowa w Olsztynie poinformowała o umorzeniu śledztwa. To dlatego, że – jak ustalono – winę za wypadek ponosi zmarły.

Piotr Woźniak-Starak – jak zginął?

- Jak wynika z ustaleń śledztwa, w nocy 17/18 sierpnia 2019r. znajdujący się w stanie nietrzeźwości Piotr W.-S. (1,7 promila alkoholu etylowego we krwi, oraz 2,4 promila alkoholu etylowego w moczu) prowadził na jeziorach Kisajno, Niegocin i Boczne łódź motorową, a następnie około godziny trzeciej nad ranem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu wodnym, wykonując manewr gwałtownego skrętu łodzi z jednoczesnym przyspieszeniem, w wyniku czego pasażerka łodzi wypadła za burtę - przekazał we wtorek prok. Krzysztof Stodolny.

Dodał, że płynąca w łodzi z Woźniakiem-Starakiem Ewa O. doznała wielu potłuczeń kończyn "z ograniczeniami ruchomości jednego ze stawów, co naruszyło funkcjonowanie narządów ciała na okres powyżej 7 dni".

Ten sam manewr miał spowodować wypadnięcie do wody także kierującego łodzią Woźniaka-Staraka. W wodzie producent filmowy "został uderzony pracującą śrubą m.in. w głowę, co spowodowało szereg obrażeń skutkujących śmiercią".

Zobacz także

W skrytce łodzi Woźniaka-Staraka znaleziono marihuanę

Prokurator Stodolny przyznał, że w skrytce łodzi podczas jej oględzin zabezpieczono 11 gramów marihuany. "Pomimo uzyskania opinii z zakresu biologii i daktyloskopii, nie udało się ustalić do kogo przedmiotowy środek odurzający należał, śledztwo w tym zakresie umorzono wobec niewykrycia sprawców" - poinformował rzecznik prokuratury.

Przypomnijmy, że wciąż toczy się postępowanie ws. pochówku Woźniaka-Staraka na terenie prywatnej posesji rodziny Staraków w Fuledzie. Polskie prawo zabrania pochówku zmarłych poza wyznaczonymi terenami, o zbadanie tej sprawy poprosił policję wójt Giżycka i powiatowy Sanepid.

RadioZET.pl/PAP