Lekarz zmarł na dyżurze. Był na 40-godzinnej zmianie. Znamy przyczyny zgonu

Redakcja
26.02.2019 14:44
Szpital
fot. Shutterstock

Są wyniki sekcji zwłok 39-letniego lekarza, którego martwego w niedzielę nad ranem w dyżurce lekarskiej znaleźli pracownicy pleszewskiego szpitala. Przyczyny zgonu były natury kardiologicznej. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W niedzielę nad ranem pracownicy Pleszewskiego Centrum Medycznego znaleźli martwego lekarza, który pełnił dyżur na oddziale kardiologii. Prokuratura Rejonowa w wielkopolskim Pleszewie wszczęła śledztwo dwutorowo.

– Zadaniem było przeprowadzenie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok, co pozwoliło na ustalenie bezpośredniej przyczyny zgonu i wykluczenie udziału osób trzecich – wyjaśnił prokurator Maciej Meler. Według prokuratury przyczyny zgonu były natury kardiologicznej – poinformował we wtorek rzecznik.

Drugie śledztwo prowadzone jest w sprawie narażenia życia i zdrowia pracownika, „czyli chodzi o wyjaśnienie kwestii związanych z zatrudnieniem pokrzywdzonego i wymiarem jego czasu pracy” – wyjaśnił Meler.

Pleszew. Lekarz zmarł w szpitalu 

Pracownicy pleszewskiego szpitala ostatni kontakt z kardiologiem mieli o 1 w nocy w niedzielę. Kilka godzin później znaleziono go w martwego w dyżurce lekarskiej. Wiadomo, że dyżur w Pleszewskim Centrum Medycznym kardiolog z Łodzi zaczął o godz. 16:00 w piątek i miał zakończyć o godz. 8:00 rano w niedzielę.

Zobacz także

– Z poczynionych ustaleń wynika, że mężczyzna był zatrudniony również na terenie innego województwa. Dlatego w toku postępowania będzie zabezpieczona dokumentacja z różnych placówek i ten materiał pozwoli wnioskować o realnym wymiarze czasu jego pracy – powiedział Maciej Meler. Prokurator dodał, że konieczne są też zeznania członków rodziny, które pozwolą ustalić dokładnie wszystkie miejsca pracy lekarza.

– Takie umowy są opodatkowane, więc wystąpimy także do urzędu skarbowego o potwierdzenie współpracy, a później do placówek, z którymi współpracował, o wykaz dyżurów w dniach przed śmiercią – wyjaśnił prokurator.

Wiadomo, że oprócz dyżurów w Pleszewie 39-latek przyjmował pacjentów w Łodzi, Bełchatowie, Zgierzu i Łęczycy.

RadioZET.pl/PAP/DG