Pokazy lotnicze odwołane po śmiertelnym wypadku pilota

16.06.2019 08:56
Pokazy lotnicze odwołane po śmiertelnym wypadku pilota
fot. Maciej Goclon/East News

Po wczorajsze tragedii pokazy lotnicze w Płocku nie będą kontynuowane – podał Aeroklub Ziemi Mazowieckiej, organizator wydarzenia. W sobotę podczas pokazów rozbił się samolot Jak-52. 58-letni pilot z Niemiec nie przeżył uderzenia maszyny w taflę Wisły.

Do tragedii doszło w godzinach porannych. Pilot wprowadził samolot w tzw. Korkociąg. Nie zdołał „podnieść” maszyny, która uderzyła przodem w Wisłę, tuż przy brzegu. Po trzech godzinach akcji służby dotarły do ciała pilota. Z racji poważnych obrażeń odstąpiono od czynności ratunkowych.

Zobacz także

Po tej tragedii Urząd Lotnictwa Cywilnego zadecydował o przerwaniu imprezy. Pokazy nie będą też kontynuowane w niedzielę.

- Cześć załóg, które swój odlot zaplanowany miały w poniedziałek, chciały w niedzielę wykonać pokazy upamiętniające tragicznie zmarłego kolegę. Niestety, Urząd Lotnictwa Cywilnego nie wyraził na to zgody. Tym samym oficjalnie ogłaszamy, że w dniu jutrzejszym nie będą wykonywane żadne loty" – płocki Aeroklub Ziemi Mazowieckiej w komunikacie na Facebooku.

Lotnicy przekazali też wyrazy wsparcia i kondolencje dla rodziny zmarłego pilota.

- Przez pół roku ciężko pracowaliśmy, aby po kliku latach przerwy Płocki Piknik Lotniczy ponownie powrócił do Płocka. Niestety los chciał, że już na samym początku pokazów zdarzył się tragiczny wypadek. Jest nam strasznie przykro i smutno, i bardzo współczujemy rodzinie, przyjaciołom i znajomym pilota Ralfa Burescha.

- Decyzją prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego pokazy zostały przerwane" – Wojciech Bógdał, z zarządu Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej, dla PAP.

Wpływ na odwołanie imprezy mają też warunki na Wiśle. Uniemożliwiają sprawną akcję ratunkową w przypadku wypadku lotniczego.

Podjęta akcja ratownicza samolotu Jak-52 wykazała, że aktualnie występują bardzo trudne warunki panujące w rzece Wiśle

podkreślono w stanowisku Urzędu Lotnictwa Cywilnego

ULC wspomniał, że prokuratura zadecydowała o „zaplombowaniu komory w cysternie”. Śledczy sprawdzą, czy pilot nie tankował paliwa w trakcie lotów.

RadioZET.pl/PAP