Usłyszeli w lesie płacz dziecka. Znaleźli je w samochodzie razem z matką. Kobieta nie żyła

Redakcja
01.08.2018 23:14
Las
fot. Wikimedia.Commons

Głośny płacz wrócił uwagę drwali pracujących w jednym z podkarpackich lasów. Dźwięk zaprowadził ich do samochodu, gdzie znaleźli płaczące niemowlę oraz jego matkę. Kobieta nie żyła

Historia, o której pisze lokalny serwis Nowiny24.pl, wydarzyła się w lesie w Hadlach Szklarskich (woj. podkarpackie) ponad tydzień temu. 20 lipca br. pracujący w okolicy drwale usłyszeli głośny płacz dziecka. Dźwięk doprowadził ich do stojącego pośród drzew auta, w którym znaleźli niemowlę oraz jego matkę. Niestety, kobieta już nie żyła. 

Natychmiast zawiadomiono pogotowie i policję. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził, że zgon nastąpił kilka godzi wcześniej. Dziecko nie odniosło natomiast żadnych obrażeń i zostało przekazane ojcu.

Prokuratura prowadzi śledztwo. Czy mogło to być samobójstwo?

- Została już przeprowadzona sekcja zwłok kobiety. Jednak nie jesteśmy jeszcze w stanie podać przyczyny śmierci. Czekamy na wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych - mówi w rozmowie z Nowinami prok. Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Zobacz także

- To wstępny etap śledztwa. Z uwagi na jego dobro nie ujawniamy szczegółów tej sprawy. Obecnie zakładamy różne wersje wydarzeń. Od samobójstwa poprzez nieświadome przedawkowanie leków przepisanych przez lekarza - dodaje.

Śledczy nie stwierdzili udziału osób trzecich w zdarzeniu. Nie znaleziono także żadnych śladów w aucie, wskazujących na popełnienie czynu zabronionego bądź takich, które mogłyby przyczynić się do śmierci kobiety. Wszelkie wątpliwości i hipotezy ma więc wyjaśnić sekcja zwłok.

Chcesz otrzymywać podobne informacje? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku!

RadioZET.pl/Nowiny24.pl/MP