Zamknij

Podlewali wodą z Odry miejską zieleń? W sieci burza. "Naganne i nieakceptowalne"

14.08.2022 12:24
Odra
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER (zdjęcie poglądowe)/Facebook (screen)

Zarząd Zieleni Miejskiej we Wrocławiu wyjaśnia, czy woda z zanieczyszczonej Odry była pobierana do podlewania zieleni w mieście. W sobotę trafiły do sieci zdjęcia stojącego nad brzegiem rzeki samochodu firmy Park-M, która m.in. świadczy usługi dla ZZM.

Od końca lipca obserwowany jest pomór ryb w Odrze na odcinku od Oławy w dół. Śnięte ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. W związku z katastrofą ekologiczną, zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i w dolnośląskim.

W niemieckich mediach pojawiły się doniesienia tamtejszych badaczy, jakoby w Odrze stwierdzono znaczne stężenie rtęci. Zdaniem ekspertów poziom był tak wysoki, że brakowało skali. Nowe rezultaty badań naukowców zza zachodniej granicy potwierdziły zaś tezę o wysokim zasoleniu rzeki.

Podlewali wodą z Odry miejską zieleń? Trwa wyjaśnianie sprawy

W sobotę w jednej z grup w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że "firma Park-M pobiera wodę z Odry do podlewania zieleni". Dołączono do niej zdjęcia przedstawiające samochód firmy stojący nad brzegiem Odry na Kozanowie.

Do tych doniesień odniósł się Zarząd Zieleni Miejskiej we Wrocławiu. Jak podkreślono w wydanym w sobotę oświadczeniu, "w obecnej sytuacji takie postępowanie ma naganny i nieakceptowalny charakter". ZZM poinformował, że "zażądał od Park-M wyjaśnień w sprawie ujęć wody do podlewania".

"Kontrakty rutynowo nakazują korzystanie tylko z legalnych ujęć wody. Za nieprzestrzeganie zapisów przewidziane są kary. Jeśli ta woda jest (używana) do podlewania, oczekujemy natychmiastowego przerwania tych praktyk. Będziemy informować o toku postępowania" – czytamy w oświadczeniu ZZM.

Na pojawiające się w sieci informacje zareagowała także firma Park-M. "Informujemy, że w trybie pilnym analizujemy obecnie to zdarzenie. Zapewniamy, że sprawa nie jest nam obojętna i zrobimy wszystko, aby ustalić okoliczności" – napisała firma w mediach społecznościowych.

RadioZET.pl/PAP/Facebook

C