Chcieli zażartować i podłożyli fałszywą bombę w jajkach. Przyjechali antyterroryści

Redakcja
04.02.2019 16:00
Chcieli zażartować i podłożyli fałszywą bombę w jajkach. Przyjechali antyterroryści
fot. tomaszow-lubelski.lubelska.policja.gov

Wszystko przez niemądry żart, który był pomysłem trzech braci z Tomaszowa Lubelskiego. Młodzi mężczyźni w wieku 12,21 i 24 lat w jednym z supermarketów w Tomaszowie znaleźli zdalnie sterowany samochód na dziale z dziecięcymi zabawkami. Rozkręcili go, a następnie złożyli z powrotem tak, by z wyglądu przypominał ładunek wybuchowy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wybryk braci z Tomaszowa Lubelskiego opisał w poniedziałek „Super Express”.

Wkrótce po skonstruowaniu atrapy ładunku wybuchowego, „wynalazek” przypominający bombę z migoczącymi diodami młodzi mężczyźni położyli na półce z jajkami.

Przyjechał specjalny oddział antyterrorystyczny

Bracia zrobili to w ramach żartu, natomiast klientom sklepu oraz obsłudze nie było do śmiechu. Pracownicy zaalarmowali policję i odpowiednie służby. Ewakuowano cały supermarket, a na miejsce po chwili przyjechał oddział antyterrorystyczny, straż pożarna, pogotowie gazowe i elektryczne oraz ekipy ratunkowe i karetka.

Zobacz także

Kiedy do dyskontu weszli saperzy, szybko stało się jasne, co spowodowało ogólną panikę.

Młodzi mężczyźni zapewniali, że nie chcieli wywołać aż takiej trwogi wśród ludzi. Tłumaczenia jednak nie pomogły – za to, co zrobili, może im grozić nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. „Za stworzenie sytuacji mającej wywołać przekonanie o istnienie zagrożenia” – podaje „Super Express”.

Zobacz także

RadioZET/Super Express/JZ