Zamknij

Pogrzeb Patrycji Pałoń z Bytomia odbył się w piątek 22 stycznia w Piekarach Śląskich. Rodzice zamordowanej 13-latki we wzruszającym liście pożegnali córkę. ''Opuściłaś świat o wiele za wcześnie; pozostaje jednak wspomnienie o tym, ile szczęścia i miłości dałaś swojej rodzinie'' – napisali. 

13-letnia Patrycja Pałoń z Bytomia spoczęła w piątek 22 stycznia na cmentarzu w Piekarach Śląskich. Żegnali ją m.in. bliscy i społeczność szkoły, do której chodziła. Wielu rówieśników dziewczyny miało ze sobą białe róże z czarnymi wstążkami.

Podczas mszy pogrzebowej w piekarskiej bazylice Najświętszej Marii Panny i św. Bartłomieja ks. Marek Fenisz mówił o chrześcijańskim postrzeganiu śmierci, jako początku życia wiecznego i obietnicy zmartwychwstania. – Może być w nas też taki bunt: Boże, gdzie byłeś, kiedy się to wydarzyło […]. Ale Jezus zapewnia: wasza siostra, wasza córka, koleżanka - zmartwychwstanie" – mówił ks. Fenisz, namawiając, by życiem i modlitwą walczyć o życie wieczne i zmartwychwstanie.

 – Najpierw dzisiaj walczymy o zmartwychwstanie Patrycji i jej syna Jakuba. Walczymy o to, bo wiemy, że oni dla siebie już dzisiaj nic zrobić nie mogą, ale nasza modlitwa, nasza obecność, nasza ofiarowana komunia święta w ich intencji, nasza ofiarowana Eucharystia - to jest walka o ich życie wieczne – powiedział piekarski kapłan.

Pogrzeb zamordowanej Patrycji. Poruszający list rodziców 13-latki

Na zakończenie mszy odczytano wzruszający list, którym Patrycję pożegnali jej rodzice. "Najdroższa córeczko, piszemy do ciebie, bo przed każdą podróżą trzeba się pożegnać. Ta podróż jest bez naszej zgody, przepojona ogromnym bólem, który wylewa się z nas krwawymi łzami" – napisali Marzena i Grzegorz Pałoniowie, wspominając dzieciństwo swojej córki.

– Na każdym etapie twojego życia zawsze towarzyszył nam twój uśmiech, spontan i mnóstwo energii. Nawet jak byliśmy już zmęczeni, ty potrafiłaś nas na nogi postawić – żegnali Patrycję jej rodzice. W miejscami wierszowanym liście wspominali domowe życie z córką i radość, jaką wnosiła w ich życie.

''Miałaś w sobie takie coś, co sprawiało, że w izbie światło się pojawiało, gdyż ty swoją godką wypełniałaś cały dom. Gdy wpadłaś do warsztatu, robiłaś mi niezłe zamieszanie, po którym nigdy nie wiedziałem, co mam robić dalej. Wiele bym dał, aby dzisiaj znowu zobaczyć ciebie przy maszynie'' – napisał w pełnym emocji liście pan Grzegorz, który z zawodu jest tapicerem.

"Jesteś naszą wymarzoną córką, cudowną siostrą i kochaną wnuczką. Opuściłaś świat o wiele za wcześnie. Pozostaje jednak wspomnienie o tym, ile szczęścia i miłości dałaś swojej rodzinie. Pamiętaj kochana Pati, że my, twoi rodzice, będziemy zawsze myśleli o tobie, tęsknili za tobą i zastanawiali się, jakby to było, gdybyś mogła być z nami" – czytamy liście, którym rodzice pożegnali zamordowaną córkę.

13-letnia Patrycja z Bytomia zamordowana przez byłego chłopaka

Ciało zaginionej 12 stycznia Patrycji znaleziono dzień później na nieużytkach w Piekarach Śląskich. Na jej ciele były liczne, zadane nożem, rany kłute okolic klatki piersiowej, brzucha i gardła. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci była rana kłuta serca. 13-letnia Patrycja była w ciąży, co – jak przypuszczali w rozmowach z dziennikarzami rodzice Patrycji – mogło skłonić jej kolegę, prawdopodobnego ojca dziecka, do zbrodni.

Do zabicia dziewczyny przyznał się jej 15-letni bliski znajomy, Kacper. Chłopak nie podlega odpowiedzialności karnej, bo w chwili zbrodni nie miał ukończonych 15 lat – do morderstwa doszło na dzień przed jego urodzinami. Ponad tydzień temu sąd zdecydował o umieszczeniu go w schronisku dla nieletnich. W przyszłości może trafić do zakładu poprawczego. Jeśli tak się stanie, zgodnie z prawem opuści go najpóźniej po ukończeniu 21 lat. Wówczas wykreśla się wszystkie wpisy w rejestrze karnym, taka osoba ma czystą kartę. Prawo nie nakazuje jednak sądowi umieszczenia sprawcy w poprawczaku - na obecnym etapie nie można przesądzać, jaka spotka go kara.

Niezależnie od tego, że Kacper - z uwagi na młody wiek - nie usłyszy zarzutów, wszczęte w ub. tygodniu w piekarskim ośrodku zamiejscowym Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach śledztwo w sprawie śmierci Patrycji będzie kontynuowane. Prokuratura musi ustalić szczegółowe okoliczności śmierci nastolatki – m.in. potwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że w jej zabójstwie nie brały udziału jeszcze inne osoby. Zebrane dowody zostaną później przekazane sądowi rodzinnemu, który zdecyduje o przyszłości Kacpra.

Jak wcześniej opisywali policjanci, początkowo Kacper przedstawiał z pozoru wiarygodną wersję – że w dniu zaginięcia 13-latka po kłótni z nim pobiegła w kierunku ul. Bytomskiej w Piekarach Śląskich i wsiadła do autobusu. Z szukającymi dziewczyny policjantami jeździł po znajomych, wskazywał potencjalnych świadków. Kiedy policjanci dotarli do świadka, który widział ich razem w autobusie, nastolatek zmienił wersję. Przyznał, że faktycznie wsiadł z Patrycją do autobusu, a później poszli na spacer i ktoś ich napadł. W końcu przyznał, że to on zabił Patrycję i wskazał miejsce, gdzie zostawił jej ciało. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP