Zamknij

Morze łez na pogrzebie trzyletniej Hani. Ksiądz odczytał wzruszający list od dziewczynki

23.09.2021 16:52
Hania Terlecka
fot. Facebook.com/Wielka walka małej Hani

Hania Terlecka z Kielc zmarła w niedzielę, 19 września na nowotwór mózgu. W środę odbył się pogrzeb dziewczynki, której historią żyła cała Polska. Podczas uroczystości odczytano jej wzruszający list. "Niebo potrzebuje zbudować wielką armię aniołków" - można było usłyszeć podczas mszy.

Pogrzeb Hani Terleckiej odbył się w środę w Kościele Błogosławionego Jerzego Matulewicza w Kielcach. Dziewczynka przegrała walkę z rakiem niedługo po swoich urodzinach. Tak wiele osób chciało pożegnać "małą wojowniczką", że w uroczystości można było wziąć udział także online. 

Pogrzeb trzyletniej Hani Terleckiej. "Dostałam skrzydła i mogłam polecieć po życie za ocean"

Uroczystość rozpoczęła się o godz. 13. W ostatniej drodze Hani towarzyszyła cała jej rodzina oraz przyjaciele. - Stajemy dziś wokół białej trumny, a w tej trumnie malutka Hania... Trzy lata życia... Cóż to jest? Tak niewiele, ale ileż mała Hania doświadczyła w ciągu tych trzech lat... Ile badań, operacji, chemii, ile czasu spędziła w szpitalach? To wiedzą tylko rodzice. Ile łez, ile nieprzespanych nocy, ile bólu serca, ile trudnych pytań: Dlaczego, po co? Czy tak musiało być? Nie wiemy. Nie znamy odpowiedzi na tak wiele pytań. Szukamy odpowiedzi i ich nie znajdujemy... - mówił ksiądz Bogdan Pękacki podczas kazania, cytowanego przez "Dziennik Zachodni".

Podczas mszy świętej w intencji zmarłej dziewczynki odczytano jej wzruszający list. Duchowny i osoby uczestniczące w pogrzebie nie mogły powstrzymać łez. "Kochani! Dziś to będzie mój ostatni list do Was, lecz nie mówię <<żegnaj>>, tylko <<do zobaczenia>>. Dzięki Wam dostałam skrzydła i mogłam polecieć po życie za ocean. Dzięki Waszej mobilizacji i wielkim sercom, spełniliśmy moje największe marzenie - wróciłam do swojego domu. Dla mnie rzuciliście wszystko i stworzyliście prawdziwą armię" - można było usłyszeć podczas ceremonii.

"Choć historia ta nie ma szczęśliwego zakończenia i nie tak miało to wyglądać, to myślę, że niebo potrzebuje zbudować wielką armię aniołków i dlatego wezwało mnie do siebie. Mamo, tato! Wiem, że zrobiliście wszystko, co możliwe. Wiem, że Wasz świat rozpadł się na kawałki, ale macie dla kogo żyć, a przyjdzie czas, że się spotkamy i będziemy razem na zawsze" - kontynuował ksiądz.

Jak informuje "Dziennik Zachodni", dziewczynka została pochowana na cmentarzu komunalnym w podkieleckiej Cedzynie. Żałobnicy nad jej grobem wypuścili w górę kolorowe balony.

"Tę niedzielę zapamiętamy do końca życia. To dzień, w którym łzy płyną nam strumieniami, a nasze serca rozpadły się na kawałki. Dzisiaj Hania odeszła do ponoć tego lepszego świata" - tak żegnali córeczkę w dniu jej śmierci rodzice, którzy do końca walczyli o powrót dziecka do zdrowia. W zaledwie kilka dni zebrano dla Hani ponad 6 mln zł. Kosztowne leczenie w USA oraz w Polsce niestety nie pomogło.

RadioZET.pl/"Dziennik Zachodni"