Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Duda i Morawiecki w piątym rzędzie na pogrzebie Adamowicza. Znamy kulisy

23.01.2019 09:06
xxx wiadomosci

Pogrzeb Pawła Adamowicza. „Rodzina prezydenta Gdańska zadecydowała, gdzie podczas uroczystości pogrzebowych usiądą premier oraz prezydent” – powiedziała w środę p.o. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Według niej było to spowodowane m.in. pomówieniami Adamowicza oraz Gdańska przez rządzących liderów.

Andrzej Duda w piątym rzędzie na pogrzebie Pawła Adamowicza fot. Karol Makurat/REPORTER

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pogrzeb Pawła Adamowicza w gdańskiej Bazylice Mariackiej odbył się w sobotę, 19 stycznia. W trakcie mszy pogrzebowej zmarłego prezydenta miasta Pawła Adamowicza w pierwszym rzędzie siedzieli szef Rady Europejskiej Donald Tusk z małżonką, byli prezydenci: Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa z żonami. Za nimi były prezydent Bronisław Komorowski z żoną, były prezydent Niemiec Joachim Gauck oraz reprezentujący parlament: wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (oboje z PO).

Andrzej Duda w piątym rzędzie na pogrzebie Pawła Adamowicza 

W kolejnych rzędach zasiedli byli premierzy: Hanna Suchocka, Jan Krzysztof Bielecki, Włodzimierz Cimoszewicz, Waldemar Pawlak, Jerzy Buzek, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz i Ewa Kopacz. Dopiero w dalszych rzędach siedzieli przedstawiciele obecnych władz, w tym urzędujący prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

W niedzielę szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski powiedział PAP, że prezydent zdecydował, że „dla niego istotny jest sam udział w pogrzebie i jeśli organizatorzy przywiązują tak wielką wagę do tego, żeby siedział w tym, a nie innym miejscu, to nie będziemy o tym dyskutować”.

Dulkiewicz podkreśliła w środę w TVN24, że to, gdzie usiądzie prezydent oraz premier, było życzeniem rodziny Adamowicza. Dopytywana, czym to było spowodowane, odparła, że – według niej – „językiem dzisiejszej debaty publicznej, ale też tym, jak prezydent Paweł Adamowicz i miasto Gdańsk zostało pomówione przez dzisiaj rządzących liderów”.

Jednocześnie podkreśliła, że „wierzy w przemianę”. „Dziękuję za wsparcie w tym trudnym czasie pana premiera. Pan prezydent myślę, że też mówi już inaczej” – powiedziała.

Aleksandra Dulkiewicz wskazała, że we wtorek na język debaty publicznej zwracała uwagę żona zmarłego prezydenta, Magdalena Adamowicz. Stwierdziła ona m.in. że słowo może zabić i słowa, które padały pod adresem jej męża, zabiły go.

Zabójstwo Pawła Adamowicza 

W ubiegłą niedzielę prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W. Do zdarzenia doszło na scenie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec trafił do szpitala, gdzie w ubiegły poniedziałek po południu zmarł. W sobotę urna z prochami Adamowicza spoczęła w kaplicy św. Marcina w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń