Zamknij

Tłumy uczestniczyły w pogrzebie druha OSP Czernikowo, który zginął w czwartek w tragicznym wypadku. 62-latek spoczął na cmentarzu w rodzinnej miejscowości. "Niech pan Jezus przyjmie go do siebie" – napisał w liście biskup włocławski Krzysztof Wętkowski.

Do wypadku w Czernikowie doszło na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 10 z ulicą Słowackiego. Strażacy z OSP Czernikowo jechali do pożaru w pobliskiej wsi Liciszewy. Ich samochód, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, zderzył się z ciężarówką przewożącą alkohol. Na miejscu zginął 62-letni kierowca i siedząca obok niego 29-latka. Pogrzeb druhny Eweliny odbył się w poniedziałek.

Pogrzeb druha OSP Czernikowo, który zginął w wypadku. Żegnały go tłumy

W środowych uroczystościach pogrzebowych druha Jana Zdzisława Kwiatkowskiego wzięło udział kilkaset osób. Wśród nich byli prezes Zarządu Głównego ZOSP RP Waldemar Pawlak, wicewojewoda kujawsko-pomorski Józef Ramlau, wicemarszałek województwa i wiceprezes oddziału wojewódzkiego OSP Zbigniew Sosnowski, a także wójt gminy Czernikowo Tomasz Krasicki.

Tragicznie zmarłego druha OSP żegnała rodzina, przyjaciele i tłumy mieszkańców podtoruńskiej wsi. 62-latek spoczął na cmentarzu parafialnym w rodzinnej miejscowości. Jego ostatniej drodze towarzyszyły strażackie syreny oraz gra strażackiej orkiestry. W kondukcie żałobnym jechało kilkanaście wozów strażackich.

"Boże mówimy do Ciebie, nie czemu nam go zabrałeś, tylko dziękujemy Ci za to, że nam go dałeś. Niech pan Jezus przyjmie go do siebie" – napisał w liście do uczestników uroczystości pogrzebowych biskup włocławski Krzysztof Wętkowski.

Waldemar Pawlak mówił, że druh Zdzisław, bo tego imienia używali jego koledzy strażacy, był gotów pomagać w każdej godzinie dnia i nocy. – Żegnamy rycerza Floriana, który do ostatniego oddechu wypełniał strażacką dewizę "Bogu na chwałę, ludziom na pożytek". On nam pomagał, a teraz my pomóżmy jego rodzinie – powiedział.

Wicewojewoda Ramlau wspominał, że był to człowiek o niezwykle pozytywnym usposobieniu, a jego grochówka, którą przyrządzał na wszelkie gminne imprezy, była legendarna. – Dla każdego człowieka miał szczery uśmiech – mówił Ramlau. Dodał, że każdy członek lokalnej społeczności mógł liczyć na pomocną dłoń druha Zdzisława.

RadioZET.pl/PAP

C