Zamknij
pogrzeb rodziny z Borowców
6 Zobacz galerię
fot. PAP/Waldemar Deska

Pogrzeb zamordowanej trzyosobowej rodziny z Borowców k. Częstochowy odbył się we wtorek w Kościele Parafialnym Dąbrowa Zielona. 10 lipca w nocy małżeństwo 44-latków oraz ich 17-letni syn zostali zastrzeleni w swoim domu. Podejrzany o zbrodnię jest Jacek Jaworek, który wciąż przebywa na wolności.

  1. Pogrzeb ofiar tragedii w Borowcach. "Są w nowym domu"
  2. Jacek Jaworek podejrzewany o zamordowanie trzyosobowej rodziny. Może być niebezpieczny

Pogrzeb ofiar zabójstwa w Borowcach (woj. śląskie, powiat częstochowski) rozpoczął się we wtorek o godz. 13. W uroczystości wzięli udział bliscy rodziny, przyjaciele, znajomi oraz sąsiedzi. Przyszły także osoby poruszone tragedią. Pod kościołem w Dąbrowie Zielonej zgromadziło się około 300 osób — informuje "Super Express". Trzyosobowa rodzina spoczęła na cmentarzu parafialnym w tej miejscowości.

Pogrzeb ofiar tragedii w Borowcach. "Są w nowym domu"

Prowadzący mszę biskup Przybylski mówił, że "szczególnie ważne jest, byśmy zostawili na boku swoje osobiste urazy, osądy, oceny". - Musimy stanąć w kościele z pytaniem — jak to wszystko zrozumieć, żeby żyć dalej? Jak to zrobić, żeby dalej kochać, dalej wierzyć, dalej spokojnie żyć? - mówił duchowny, cytowany przez "SE".

Biskup wspominał ofiary tragedii w Borowcach, które widział regularnie na mszy. - Wierzyli w Boga. To właśnie tu przychodzili, do tego kościoła. Sam bierzmowałem Kubę świętym olejem. [...] Wy, macie dalej wierzyć w Boga. Oni są już w jego rękach. Bądźcie spokojni. Musimy pytać, co jest najważniejsze. Stawać po stronie Boga i żyć z jego przykazaniami — dodał biskup.

- Tej tragicznej nocy w rodzinie pojawił się jakiś inny system wartości, myślenia — mówił Przybylski. - Wierzymy, że oni są wybrańcami Boga. Są w nowym domu — kontynuował duchowny, wspominając trójkę swoich parafian.

Jacek Jaworek podejrzewany o zamordowanie trzyosobowej rodziny. Może być niebezpieczny

W nocy z 9 na 10 lipca w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej policjanci zostali wezwani do awantury domowej. W domu jednorodzinnym znaleźli zwłoki małżeństwa 44-latków Janusza i Justyny oraz i ich 17-letniego syna Jakuba z ranami postrzałowymi. Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, Gianni, który schronił się u rodziny. Sprawca zbrodni uciekł.

- Wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że wszystkie trzy osoby zginęły w wyniku ran postrzałowych oddanych we wrażliwe życiowo rejony ciała. Było to łącznie 10 strzałów z broni kalibru 7,65 – powiedział w piątek prokurator Krzysztof Budzik z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Polskiej Agencji Prasowej.

52-letni Jacek Jaworek, podejrzany o zabójstwo brata, jego żony i syna, poszukiwany jest listem gończym. Prokurator zdecydował o zaocznym przedstawieniu mu zarzutów potrójnego zabójstwa, co stało się podstawą wniosku o aresztowanie, zaakceptowanego przez sąd. Za pomoc w ujęciu mężczyzny wyznaczono nagrodę w wysokości 20 tys. zł.

Wiadomo, że Jacek Jaworek w ostatnim czasie mieszkał u brata po tym, jak opuścił zakład karny, gdzie odbywał dwumiesięczną karę zastępczą w związku z niepłaceniem alimentów. Mężczyzna nie miał zezwolenia na posiadanie broni. Policja zaznacza, że w przypadku napotkania tego mężczyzny należy zachować daleko idącą ostrożność — nie podejmować samodzielnie żadnych działań oraz powiadomić policję. Informacje o poszukiwanym mają policjanci z całego kraju oraz Straż Graniczna.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/"Super Express"/PAP/Śląska Policja