Odpowiedź policji na wtragnięcie do domu dziennikarki. Wpis wywołał burzę

Katarzyna Mierzejewska
30.03.2018 14:11
Odpowiedź policji na wtragnięcie do domu dziennikarki. Wpis wywołał burzę
fot. Shutterstock

Sześciu policjantów weszło do mieszkania dziennikarki radiowej „Trójki” Anny Rokicińskiej, żeby je przeszukać. Po kilku godzinach okazało się, że zrobili to przez pomyłkę. Na dodatek z oficjalnego konta Polskiej Policji na Twitterze opublikowano dość oceniający post. Za wpis przeproszono. Jak tłumaczy rzecznik, wpis pojawił się przez pomyłkę. 

W środę wieczorem do domu dziennikarki radiowej „Trójki” Anny Rokicińskiej weszło sześciu funkcjonariuszy policji. Jak mówi dziennikarka w rozmowie z TOK.FM, została skuta, a policjanci (ubrani po cywilnemu) rozpoczęli przeszukanie jej domu. Nie mieli nakazu ani się nie przedstawili. Całą sytuację widziały dzieci Rokicińskiej. 

Anna Rokicińska tłumaczy, że nie została pouczona o swoich prawach i nie mogła zadzwonić do adwokata. Mówili do niej „podaj numer”, ale jako że nie miała przy sobie telefonu, nie mogła tego zrobić. 

Dziennikarka mówi w rozmowie z TOK.FM, że policjanci zachowywali się wobec niej bez szacunku.

— Poprosiłam o pokazanie zdjęcia człowieka, o którego pytają. Nagrywam tylu ludzi, że być może coś mi umknęło. On powiedział: „zaraz ci pokaże”. Po chwili zapytałam: „może mi pan pokazać to zdjęcie?”. A on odpowiedział „gówno ci pokażę” — opowiada. 

Po pewnym czasie, kiedy Rokicińska miała już wsiadać do radiowozu, okazało się, że cała ta policyjna akcja to „pomyłka”. Policjanci chcieli zrekompensować tę sytuację. Kupić kwiaty czy czekoladki.

 — Bardzo Panią przepraszam, zatrzymaliśmy nie tę Annę, z nie tego remontowanego domu — powiedzieli i pojechali.

Dziennikarka zapowiada, że zamierza dochodzić sprawiedliwości na drodze prawnej. Anna Rokicińska dodaje, że policjanci znali tylko jej imię, nie wiedzieli, że w środku będą dzieci. 

To nie koniec policyjnych pomyłek.

Na oficjalnym koncie twitterowym Polskiej Policji ukazał się komentarz, który w mało elegancki sposób odniósł się do wtargnięcia policji do domu Anny Rokicińskiej. Za komentarz przeprosił Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy komendanta głównego policji. 

Na profilu twitterowym „Rzeczpospolitej” zamieszczono link do opisu sytuacji z domu dziennikarki radiowej „Trójki”. To pod tym postem znalazł się policyjny wpis, który został zaraz usunięty.

 „Strasznie słabe. Ta dziennikarka podkręca i robi show, płacze, ale mimo wszystko przypuszczam, że niestety nasi policjanci mogli pozwolić sobie na różne gadki. Przypuszczam, że skoro w tym domu był podobno taki bałagan jak na melinie, to ten wygląd uśpił ich czujność”.

Wpis pojawił się na profilu policji na krótko, ale wywołał burzę. W sposób kpiący odnosił się do całej sytuacji wejścia policjantów do domu dziennikarki Anny Rokicińskiej. 

Zrzut ekranu 2018-03-30 o 12.00.34

- Wpis, który pojawił się krótko na profilu to był komentarz użytkownika podany na nasz profil i OMYŁKOWO skopiowany. Nie powinno mieć to miejsca. Chociaż Tweet szybko usunięto, za ten błąd przepraszam, biorąc odpowiedzialność za to, co się stało - tłumaczy Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy komendanta głównego policji.

RadioZET.pl/TOK.FM/KM