Szarpanina, strzały i pościg. Policja kontra trener personalny [WIDEO]

Redakcja
27.09.2017 17:13
Poznań
fot. You Tube screen

Agresywny mężczyzna miał wybijać szyby w samochodach, a potem próbować przeskoczyć przez zamkniętą bramę. Doszło do szarpaniny, w wyniku której padły strzały, a następnie funkcjonariusze policji ruszyli w pościg za zbiegiem, który okazał się być trenerem personalnym w jednej z poznańskich siłowni.

Do incydentu, który opisała poznańska "Gazeta Wyborcza", doszło we wtorkowe popołudnie w dzielnicy Jeżyce. Dziennikarze zainteresowali się sprawą dzięki opisom na Facebooku. Internauci relacjonowali bowiem w emocjonujący sposób przebieg zdarzenia - pisali o szarpaninie i strzałach oraz policji goniącej jakiegoś mężczyznę.

Jak to wyglądało naprawdę? Zgodnie z wersją śledczych, policjanci patrolujący okolice ul. Staszica zauważyli agresywnego mężczyznę. Według świadków, miał on wybijać szyby w samochodach. Został więc zatrzymany przez funkcjonariuszy, ale po krótkiej szarpaninie wyrwał im się z rąk i zaczął uciekać.

Następnie sytuacja się powtórzyła. Wsparcie przyszło od poznańskich komandosów. Mundurowi złapali w końcu mężczyznę, ale i tak mieli problemy z obezwładnieniem go.

Agresywny trener personalny

W środę wyszły na jaw nowe fakty w sprawie. Agresorem okazał się być pracujący na siłowni trener personalny (co wyjaśnia, dlaczego tak trudno było go obezwładnić). Policjanci zatrzymali go, gdy próbował przeskoczyć przez zamkniętą bramę na ulicy Staszica. W momencie interwencji doszło do szarpaniny, w wyniku której padły strzały.

– Prawdopodobnie podczas tego skoku zostało wyrwane zabezpieczenie kabury, z której wysunęła się broń jednego z policjantów. Mężczyzna chwycił za pistolet i choć policjant złapał go za rękę, udało mu się kilka razy nacisnąć na spust. Pociski trafiły w ziemię. Policjant odebrał pistolet i zabezpieczył, ale mężczyzna kontynuował ucieczkę - mówi w rozmowie z "Wyborczą" rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Okazało się też, że jeden z policjantów z pieszego patrolu, którzy zetknęli się z trenerem w pierwszej fazie zdarzenia, odniósł obrażenia - został bowiem uderzony rękojeścią dużego składanego noża, w którego posiadaniu był agresor. Ponadto przeszukano mieszkanie mężczyzny, w którym znaleziono 250 ampułek z anabolikami. Jego samego odwieziono na oddział toksykologii jednego z poznańskich szpitali (był pod wpływem środków odurzających). Na razie nie zdecydowano, jakie zarzuty zostaną mu postawione.

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl/MP