Pedofil wpadł, bo...zgubił pendrive'a pod Biedronką

Mikołaj Pietraszewski
22.09.2017 21:30
Wrocław
fot. Google Street Viev/Biedronka Wrocław

Klient jednej z wrocławskich Biedronek znalazł pod sklepem pendrive'a. Okazało się, że jest na nim mnóstwo materiałów pornograficznych z udziałem dzieci. Natychmiast zawiadomił policję, która ostatecznie dotarła do pedofila. Teraz mężczyzna czeka na proces.

Historia, którą opisuje "Gazeta Wrocławska", miała miejsce w grudniu ubiegłego roku. Pan Maciej robił zakupy w Biedronce na terenie wrocławskiego osiedla Leśnica. Przy wejściu do sklepu, obok kosza na śmieci, znalazł elektroniczny nośnik pamięci. Gdy wrócił do domu, postanowił sprawdzić jego zawartość, w nadziei na odszukanie właściciela sprzętu.

Nie spodziewał się tak wstrząsającego odkrycia. Pendrive zawierał bowiem dużą ilość materiałów pornograficznych z udziałem dzieci. Natychmiast zaniósł znalezisko na komisariat.

Zobacz także

Funkcjonariusze policji ustalili, że część materiałów pedofilskich pochodzi z internetu, a część nakręcono w Polsce. Ustalono również tożsamość mężczyzny, który pojawiał się na kilku zarejestrowanych filmach. Okazało się, że to 30-letni mieszkaniec Wrocławia Dawid P.

Jak podaje gazeta, "zdaniem lekarzy, którzy mężczyznę przebadali, jest on częściowo niepoczytalny. Uznali, że ma „w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania własnym postępowaniem”.

Dawid P. przyznał się do winy. Miał wykorzystywać seksualnie osoby poniżej 15 roku życia. Teraz czeka na proces, ponieważ do sądu trafił już akt oskarżenia w sprawie.

RadioZET.pl/Gazeta Wrocławska/MP