Zamknij

Policjant uciekał przed koronasceptykami. "Cud, że nie doszło do linczu"

23.03.2021 17:10
policjant ucieka przed koronasceptykami
fot. YouTube: Telewizja z kartonu

Do sieci trafiło nagranie wideo z ostatniego "Marszu o Wolność" w Warszawie, zorganizowanego przez środowiska koronasceptyków i antyszczepionkowców. Widzimy na nim, jak rozwścieczona grupa osób goni jednego z policjantów. Wcześniej między policjantami, a tłumem doszło do ostrych przepychanek. Ostatecznie protest został uznany za nielegalny.

"Marsz o Wolność", zorganizowany w ostatnią sobotę w stolicy przez środowiska koronasceptyków, antyszczepionkowców i wspierających ich polityków skrajnej prawicy, został rozwiązany przez policję ok. godz. 12.00. Komenda Stołeczna Policji na swoim profilu na Twitterze poinformowała, że w związku z otrzymaniem informacji od przedstawicieli stacji sanitarno-epidemiologicznej, że zachowania osób biorących udział w zgromadzeniu na Pl. Defilad prowadzą do zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego, wystąpiła do przedstawiciela organu gminy o rozwiązanie zgromadzenia.

Większość z protestujących nie zasłaniała twarzy i ust. Według policji było to łącznie kilkaset osób. Niektórzy z uczestników manifestacji mieli ze sobą transparenty z napisami: "Fałszywa pandemia", "Stop segregacji sanitarnej", czy "Szczepionka Astra Zeneca - niebezpieczna". Widać było też biało-czerwone flagi z przekreślonym napisem Covid-19 opatrzone napisem game over. Manifestacja z pl. Defilad miała przejść na Pole Mokotowskie, gdzie o godz. 13 zaplanowano tzw. piknik wolności.

Policjant uciekał przed grupą koronasceptyków. "Mogli mu zabrać broń, a następnie jej użyć"

Podczas protestu doszło do ostrych przepychanek uczestników marszu z policją. W sieci opublikowano liczne nagrania przedstawiające starcia koronasceptyków z mundurowymi. Na jednym z materiałów widzimy jednak niecodzienną scenę. W pewnym momencie wyraźnie przerażony funkcjonariusz ucieka przed rozwścieczoną grupą osób. W tyle słychać krzyki: "Co robisz pajacu j****y", w*********j". "To jest kompromitacja policji" - mówi w rozmowie z Onetem anonimowy policjant.

"W tego typu sytuacjach używa się pododdziałów zwartych, które w ramach procesu szkolenia są uczone szyków, komend, a wszystkie działania podejmuje się na rozkaz dowódcy. Ich zadaniem jest przejęcie dominacji nad tłumem. A tutaj widzimy jakiegoś samotnego gościa biegnącego z pałką szturmową, który lata między ludźmi i finał jest taki, że to ludzie go osaczyli i cud, że nie doszło tam do linczu" - przekonuje.

Anonimowy policjant tłumaczy, że tłum mógł zabrać policjantowi środki przymusu bezpośredniego, np. broń, a następnie jej użyć. "Zwłaszcza że taki tłum jest anonimowy i działa na bazie wysokich emocji. Dla mnie ta sytuacja to jest jakaś abstrakcja i nigdy nie powinna mieć miejsca. No ale widocznie taki mamy teraz poziom przygotowania policji do tego typu działań" - dodaje.

Sobotnie wydarzenia skomentował m.in. minister zdrowia Adam Niedzielski. "Oczywiście jest to skandaliczna sytuacja. Dzisiaj na Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego rozmawialiśmy właśnie o stosowaniu polityki zero tolerancji dla takich sytuacji" – powiedział.

Dodał, że "ta demonstracja była absolutnie nielegalna, bo przekroczyła limit zgromadzeń, który wynosi pięć osób". Przypomniał, że "demonstracja została zdelegalizowana po reakcji policji".

ZOBACZ TAKŻE: Gorąco na proteście antycovidowców. Policja użyła granatów hukowych i gazu

RadioZET.pl/ PAP/ gazeta.pl/ Onet/ YouTube:Telewizja z Kartonu