Zamknij

40 lat temu gen. Jaruzelski wprowadził stan wojenny. "Przykre wspomnienie z dzieciństwa"

13.12.2021 12:22
Generał Wojciech Jaruzelski ogłasza wprowadzenie stanu wojennego. 13 grudnia 1981
fot. Bogdan SARWINSKI/East News

W poniedziałek przypada 40. rocznica stanu wojennego. Politycy i historycy wciąż spierają się o ocenę tego wydarzenia. Natomiast zwykli Polacy we wspomnieniach podkreślają, że był to czas niepewności i obaw.

Stan wojenny był następstwem wydarzeń z sierpnia 1980 roku. Robotnicy z “Solidarności” przedstawili władzy 21 postulatów. Domagali się zarówno poszanowania praw pracowniczych, m.in. prawa do strajku, ale także obywatelskich - mieli dość cenzury i walczyli o wolność słowa. Zgłosili również szereg postulatów socjalnych. Chcieli podniesienia płac, obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, a także skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie. 

Komunistyczne władze pod presją strajku generalnego podpisały ze związkowcami porozumienia pod koniec sierpnia i na początku września 1980 roku. Reżim zobowiązał się m.in. do ograniczenia cenzury, przywrócenia osób zwolnionych po wcześniejszych strajkach w 1970 i 1976 roku, a także zwiększenia udziału samorządu robotniczego w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Nieco ponad rok później okazało się, że władza nie zamierza wywiązać się z tych zobowiązań. W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. wprowadzono stan wojenny.

40. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Komentarze

Władzę w Polsce przejęła junta wojskowa pod przywództwem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Celem reżimu było zniszczenie założonej przez robotników “Solidarności”, która przerodziła się wielomilionowy ruch. Wojskowy zamach stanu kosztował życie co najmniej kilkudziesięciu Polaków.

W poniedziałek przypada 40. rocznica tych wydarzeń. Politycy, związkowcy, a także zwykli Polacy wspominają wprowadzenie stanu wojennego i dzielą się przemyśleniami na temat tego, jakie miał znaczenie dla historii Polski.

Lider “Solidarności” Lech Wałęsa powiedział w wywiadzie dla Deutsche Welle, że należy być ostrożnym z ocenami. “Jaruzelski i inni chcieli wolnej Polski, ale wiedzieli, że to jest niemożliwe jeszcze teraz. Czekali na inną okazję. A dlaczego myślę, że ja mam rację - dlatego, że kiedy udało się mojej stronie zwyciężyć, to dzisiaj mam większe zrozumienie u tamtych właśnie niby wrogów niż u moich przyjaciół. Dlatego że oni chcieli (wolnej Polski). Jak się udało - udało się Wałęsie - mamy wolny kraj, bardzo fajnie. Dlatego ostrożnie z ocenami” - przestrzegł Lech Wałęsa. Były prezydent dodał, że kiedyś walczył z systemem, a “dziś z tymi, którzy niszczą trójpodział władzy, wolne sądy, prasę”.

“Jaruzelski sam prowadził grę z Moskwą i wcale nie był taki chętny, żeby brutalnie rozprawić się z Solidarnością. Władze się bały, że pacyfikacja może skończyć się wojną domową; że uderzenie w Solidarność spowoduje taki bunt, iż kraj utonie w morzu krwi. Myśmy z kolei liczyli na to, że oni to wiedzą, więc się nie odważą” - wspomina prof. Andrzej Friszke w rozmowie z “Super Expressem".  Historyk zaznaczył, że obserwując rozwój wypadków, zaczął obawiać się realizacji czarnego scenariusza. "Bałem się, że dojdzie do masowych egzekucji" - stwierdził.

Według byłego premiera, a obecnie europosła Leszka Millera, wprowadzenie stanu wojennego zapobiegło rozlewowi krwi. “Według CIA interwencja Układu Warszawskiego kosztowałaby życie 200 tysięcy Polaków. W USA najbardziej obawiano się Budapesztu w Warszawie, czyli rozlewu krwi. Dzięki gen. Jaruzelskiemu można sobie dzisiaj przy kawie pięknie pogwarzyć o tym, czy stan wojenny był zbrodnią, czy nie” - uważa Miller.

Ostrzejsza w ocenie jest była premier, a obecnie europosłanka PiS Beata Szydło. “40 lat temu komuniści pod wodzą Jaruzelskiego brutalnie stłumili rewolucję «Solidarności». Stan wojenny oznaczał dla wielu polskich patriotów więzienie albo śmierć. Chwała bohaterom walki o wolną Polskę! Hańba zdrajcom wysługującym się Kremlowi i tym, którzy ich usprawiedliwiają” - napisała na Twitterze Beata Szydło.

Posłuchaj podcastu

Stan wojenny. Wspomnienia zwykłych Polaków

A jak wspominają ten dzień zwykli Polacy? Z ich relacji wyłania się lęk i niepewność. Byli też tacy, których spotkało coś gorszego niż nieprzyjemne odczucia. Padli ofiarą represji. – Zapukali, zostali wpuszczeni przez moją narzeczoną. Ja leżałem chory w łóżku, bo miałem zapalenie płuc i 40 stopni gorączki. Skuli mnie kajdankami w piżamie. Próbowaliśmy alarmować krzykiem sąsiadów, ale to ostatnie piętro, więc nikt nie słyszał –  wspomina swoje zatrzymanie w nocy z 12. na 13 grudnia 1981 roku Jarosław Guzy przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów w rozmowie z Radiem ZET.

“Stan wojenny zastał mnie w Berlinie Zachodnim, miałem wrócić w niedziele 13 grudnia do Polski - zostałem i tak pozostałem na Zachodzie Europy stając się przymusowym emigrantem. Szybko przeniosłem się do Monachium, gdzie kilka dni później brałem udział w demonstracji «Solidaritat mit Solidarność» niosąc transparent” - napisał Jerzy Kostrzewa.

“W słuchawce usłyszałem nie znoszący sprzeciwu głos oficera dyżurnego garnizonu Legionowo. Po zameldowaniu się usłyszałem nieznany mi wcześniej tekst wojskowego hasła typu «Brzoza» czy coś podobnego" - wspomina Sławomir Kaźmierczak, który odbywał wówczas zasadniczą służbę wojskową. "Kiedy wydukałem do słuchawki, że zupełnie nie rozumiem, o co chodzi, bez zbędnych wyjaśnień usłyszałem polecenie - natychmiast do jednostki. Gdy zdezorientowany wróciłem do swojego mieszkania w okienku telewizora ujrzałem generała Jaruzelskiego mówiącego, że powstała Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Ta informacja w połączeniu z telefonem oficera garnizonu dała mi pewność, że komuna właśnie rozpoczęła «ostateczne rozwiązanie» problemu Solidarność” - napisał Kaźmierczak.

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego internauci publikują w mediach społecznościowych zdjęcia z tego okresu. Widać na nich radiowozy, milicjantów ścigających ludzi z pałkami czy transportery opancerzone na ulicach miast. “Chomiczówka, stan wojenny, przykre wspomnienie z dzieciństwa” - napisała Sylwia Borkowska.

RadioZET.pl/Magda Adamczyk/"Super Express"/PAP/TVN24/Deutsche Welle

C