Zamknij

"Zawaliliście", "grali bezpieczeństwem Polaków". Kłótnia o reakcję rządu ws. Przewodowa

19.11.2022 10:56

O reakcji i strategii informacyjnej rządu ws. tragedii w Przewodowie, gdzie w wyniku upadku rakiety wystrzelonej przez siły ukraińskie zginęły dwie osoby, dyskutowali goście programu "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET". - Zawaliliście - powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy do Jadwigi Emilewicz. - To zasługa państwa, że we wtorek i środę zachowaliśmy spokój - broniła się posłanka PiS.

6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET
fot. RadioZET

Nie milkną echa tragedii w Przewodowie, gdzie we wtorek spadła rakieta, zabijając dwie osoby. Pocisk był produkcji radzieckiej, choć wystrzelony przez siły ukraińskie, w celu obrony przez zmasowanym atakiem Rosjan.

"Jeśli władze wiedziały, dlaczego nie informowały?"

Polski rząd długo nie potwierdzał, że doszło do incydentu, mimo że informację podawał zachodnie agencje. Także część polityków zza granicy (m.in. szef MSZ Łotwy) pisało o "zbrodniczym rosyjskim ataku". O tym, czy władze zachowały się odpowiednio, debatowali goście Andrzeja Stankiewicza w programie "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET".

- Jeśli władze o tym wiedziały, to dlaczego poinformowały o tym Polaków dopiero długie godziny po wypadku. A wielu z nas wtedy w Polsce i za granicą myślało, że to rosyjski atak - ocenił Paweł Zalewski z Polski 2050. Poseł zarzucił rządowi PiS, że utrzymywał obywateli "w takim przekonaniu" m.in. poprzez natychmiastowe wezwanie do siedziby MSZ ambasadora Rosji "w takim kontekście, jakby to była rakieta rosyjska". Podobnie wypowiadała się Małgorzata Kidawa-Błońska z KO.

Żadnego komunikatu dla nas, obywateli - że rząd wie, co się stało, że bada tę sprawę, że "prosimy o zachowanie spokoju". Ludzie w Polsce poczuli się zagrożeni. W takiej sytuacji oczekujemy od rządu krótkiej informacji. Krótkiej, żeby uspokoić - że to nie wojna ani początek rosyjskiej agresji Małgorzata Kidawa-Błońska

- Jeżeli państwo nie jest w takiej sytuacji gospodarzem informacji, to jest to pożywka dla propagandy Kremla. Tymczasem komunikacja polskiego rządu była opóźniona i wtórna. Czekano na to, co powie prezydent Biden - stwierdził z kolei Piotr Zgorzelski z PSL. Przypomniał, że w dzisiejszych czasach "nigdy nie jest tak, że wszyscy bazują na komunikatach rządu" i że "infosfera szaleje".

Jego zdaniem, trzeba było również szybko sprostować kolportowaną przez Wołodymyra Zełenskiego hipotezę o tym, że to nie był ukraiński, tylko rosyjski pocisk. - Gdyby ją uprawdopodobnić, to bylibyśmy na progu III wojny światowej, bo przecież rakieta spada na teren kraju niezaangażowanego w wojnę. Już byłaby podstawa do art. 5 NATO - mówił.

Scheuring-Wielgus do Emilewicz: zawaliliście

Wzburzona była również Joanna Scheuring-Wielgus. - Przez 7 godzin Polki i Polacy nie dostali informacji od państwa. [...] Każdy z państwa, z polityków, dostał telefon od znajomych „Co robimy? Czy mamy się pakować?” - mówiła posłanka Lewicy.

- Zawaliliście na pierwszej linii - dodała, zwracając się do Jadwigi Emilewicz, jedynej przedstawicielki obozu rządzącego obecnej w studiu. Ta próbowała się bronić. - W Polsce od wtorku nie wybuchła panika, nikt nie rzucił się na bankomaty. Jest to też państwa zasługa, że my we wtorek i środę zachowaliśmy spokój - przekonywała.

- Oczekujecie, że taka debata na temat przyczyn takiego zdarzenia będzie się odbywać w mediach? - pytała posłanka PiS. Do dyskusji ponownie włączył się Zalewski, który stwierdził, że "przez wiele godzin Polacy myśleli, że stoimy u progu wojny". - Rząd z jakiegoś powodu - nie wiem, jakiego - grał poczuciem bezpieczeństwa Polaków oraz swoich sojuszników - ocenił.

loader

RadioZET.pl