Abp Głódź o strajku nauczycieli: młodzież szkolna potraktowana jak zakładnicy

Redakcja
21.04.2019 14:40
Abp Głódź o strajku nauczycieli: młodzież szkolna potraktowana jak zakładnicy
fot. W.Strozyk/Reporter

Nie może być tak, że mniejszość rządzi większością - powiedział w niedzielę podczas mszy rezurekcyjnej w Bazylice w Gdańsku-Oliwie metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, mówiąc o szerzeniu w kraju antychrześcijańskich haseł. Ocenił, że strajk nauczycieli krzywdzi uczniów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Obserwujemy jak ten ład społeczny i pokój poczyna czasem podważać agresja hałaśliwych antychrześcijańskich prądów i ideologii, promocja moralnego nihilizmu i społecznej arogancji, apologia relatywizmu, który bywa, że za nic ma pojęcia zła i prawdy, wynosi na piedestał społecznej akceptacji bożka tolerancji. A zawarta w nim jest akceptacja nawet wobec największych wynaturzeń. Prowadzi to także do niszczenia narodowych tradycji, podważa fundamentalne pojęcia co do istoty rodziny, małżeństwa, świętości życia, przykazań, Dekalogu i daje zielone światło dla tzw. karty LGBT" - mówił abp Głódź.

W swojej homilii abp Głódź nawiązał też do trwającego w Polsce strajku nauczycieli

"Dzisiaj w święto wielkanocne wsłuchujemy się w orędzie pokoju zmartwychwstałego Pana, kiedy Chrystus wzywa nas do jedności, wzniesienia się ponad podziały, eliminowania ich z życia rodzinnego i społecznego. Bo jakże inaczej można określić krzywdę, jaka spotkała młodzież szkolną, potraktowaną jako zakładnicy przez inicjującą strajk organizację nauczycielską. Nie stajemy po żadnej stronie. Ale trzeba mówić prawdę i stać po stronie prawdy. Skrzywdzono wrażliwość, idealizm, zaufanie ludzi młodych, dzieci i młodzieży" - ocenił.

Zobacz także

Arcybiskup podzielił się też swoją refleksją na temat ostatniego pożaru katedry Notre Dame w Paryżu. Przyznał, że dobrze zna tę świątynię, ponieważ mieszkał w stolicy Francji przez dwa lata.

Zobacz także

"Co oznaczał ten tragiczny pożar w sferze symbolicznej? Nasłuchaliśmy się komentarzy telewizyjnych, radiowych, w prasie i internecie. Czego był znakiem? Czy miał być ogniem ostatecznego unicestwienia tego pomnika świętości w sercu obojętnego, a bywa także wrogiego Chrystusowi Paryża? A może to był ogień oczyszczenia, zapowiedź duchowej przemiany, strząśnięcia pleśni niewiary, obojętności, życia bez bożej busoli, powrotu z manowców nihilizmu i libertynizmu ku Chrystusowi? I tak było, bo o to się modlił się lud i to młodzi ludzie. I gdyby to się nie stało w czasie pożaru policja by ich aresztowała na ulicy, bo modlitwa publiczna jest zabroniona od 1904 r., a świątynie wszystkie są upaństwowione" - mówił.

RadioZET.pl/PAP