Zamknij

Bodnar po raz ostatni w Sejmie jako RPO. Opozycja zgotowała mu owację na stojąco

21.05.2021 11:15
Adam Bodnar
fot. Sejm RP/You Tube screen

Okres mojego urzędowania trafił na czasy szczególne w najnowszych dziejach. Czasy, w których obywatele potrzebowali coraz większego wsparcia, a władza robiła wiele, by ograniczyć możliwości działania urzędu Rzecznika - mówił Adam Bodnar podczas swojego ostatniego wystąpienia w Sejmie w roli RPO. Na sali nie było prawie nikogo z koalicji rządzącej, choć jeden z nielicznych obecnych posłów PiS mocno skrytykował Bodnara za "zbyt mocne angażowanie się w spór polityczny".

Adam Bodnar po raz ostatni wystąpił w Sejmie jako Rzecznik Praw Obywatelskich. Podsumował swoją kadencję, odnosząc się m.in. do wydarzeń z 2020 roku. 

Bodnar w Sejmie: okres mojego urzędowania trafił na czasy szczególne

- Okres mojego urzędowania trafił na czasy szczególne w najnowszych dziejach. Czasy, w których obywatele potrzebowali coraz większego wsparcia, a władza robiła wiele, by ograniczyć możliwości działania urzędu Rzecznika - powiedział, dodając, że w tym czasie "nastąpił niespotykany dotąd chaos prawny". 

Wielokrotnie pogwałcona została konstytucja i naruszona została zasada trójpodziału władzy, wiele instytucji utraciło cechy niezależności. Przez całe sześć lat zmierzaliśmy w stronę państwa, w którym władza jest scentralizowana, narastają problemy z praworządnością i przestrzeganiem standardów demokracji

Adam Bodnar

Podkreślał przy tym, że w 2020 roku bardzo istotną kwestią była pandemia, a także "różne problemy dotyczące wolności osobistej, wolności przemieszczania się, wolności organizowania zgromadzeń, wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Przypomniał, że jako RPO interweniował zarówno ws. tzw. wyborów kopertowych (które nie odbyły się w maju 2020), jak i w kwestii praw i wolności osób LGBT+. Wspomniał też o wyroku TK zaostrzającym przepisy aborcyjne. 

W pewnym momencie jego wypowiedź przerwał dzwonek. Prowadząca obrady wicemarszałek Małgorzata Gosiewska stwierdziła, że minęło pięć minut, które przeznaczono na jego wystąpienie. Ostatecznie pozwoliła Bodnarowi kontynuować, sugerując, by "skupił się na sprawach istotnych". Gdy zakończył, posłowie opozycji zgotowali mu owacje na stojąco.

Poseł PiS: najważniejsze, że to ostatnie wystąpienie Bodnara jako RPO

Po wystąpieniu RPO przyszedł czas na oświadczenia w imieniu klubów i kół poselskich. Szczególnie w pamięć zapadł Grzegorz Lipiec z PiS, który mocno krytykował Bodnara za jego działalność, zarzucając mu stronniczość i "zbyt mocne angażowanie się w spór polityczny", które - jego zdaniem "wcale nie buduje autorytetu tego urzędu. Wprost przeciwnie - podważa ten autorytet".

- Najważniejsze jest to, że to ostatnie wystąpienie Adama Bodnara przed Sejmem. Chwała za to, bo rzeczywiście kadencja RPO skończyła się we wrześniu, co potwierdził TK - stwierdził. Według polityka "trudno uznać za poprawne funkcjonowanie RPO, kiedy rzecznik wydaje pochwałę dla ludzi, którzy burzą porządek prawny Polski". 

Większość klubu PiS nieobecna podczas wystąpienia Bodnara. "Wymowne"

Część komentatorów i polityków zwróciła z kolei uwagę na fakt, iż podczas prezentacji raportu Bodnara, niemal wszyscy deputowani Zjednoczonej Prawicy byli nieobecni.

"Sala plenarna niemal pusta-wystąpienia słucha niewielu posłów" - napisała reporterka Radia ZET Karolina Olszewska-Merk.

"Puste ławy PiS podczas sprawozdania RPO. Wymowne. Władza po raz kolejny pokazuje lekceważący stosunek do kluczowej instytucji stojącej na straży praw obywatelskich!" - komentowała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej. 

"W Sejmie Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przedstawił informację ze swojej działalności. Dostał na to 5 minut. Pisowskie standardy i puste ławy posłów PiS. Gdzie oni są? Dla Adama Bodnara szacunek za 5 lat walki o prawa i wolności obywateli!" - czytamy z kolei we wpisie innej posłanki KO Krystyny Skowrońskiej. 

Wybór nowego RPO. Kto będzie następcą Bodnara?

Adam Bodnar zajmuje stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich od 9 września 2015 roku. Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Rzecznik nadal pełni swój urząd do czasu zaprzysiężenia przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca, co oznacza, że 15 lipca Bodnar oficjalnie przestanie być RPO. 

Zgodnie z konstytucją Rzecznik Praw Obywatelskich jest wybierany przez Sejm zwykłą większością głosów. Musi jednak uzyskać zgodę Senatu, w którym również głosowanie przeprowadzane jest zwykłą większością. Parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. Wynika to z faktu, że w izbie niższej przewagę ma koalicja rządząca, w wyższej zaś opozycja. 

Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz (popierana przez KO, Lewicę, PSL i Polskę 2050 Szymona Hołowni). Nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS i wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził zgody na tę kandydaturę. Podobnie było za czwartym razem, gdy Senat nie zgodził się, by urząd RPO objął powołany na to stanowisko przez Sejm poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

RadioZET.pl/tvn24.pl/Gazeta.pl/PAP/Twitter