Zamknij

Kończy się kadencja Bodnara jako RPO. Jest kandydatka na jego następczynię

29.07.2020 20:28
Adam Bodnar
fot. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar/Shutterstock

We wrześniu mija kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, prawniczka związana z biurem RPO i popierana przez organizacje pozarządowe, jest pierwszą kandydatką na jego następczynię. Swoich kandydatów nie wystawiły jeszcze partie polityczne. 

5-letnia kadencja Adam Bodnara na stanowisku Rzecznika Prawo Obywatelskich dobiega końca 9 września. Na razie nie wiadomo, kto go zastąpi, choć pojawiła się już pierwsza kandydatka. To Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, którą poparło ponad 80 organizacji pozarządowych. 

Zobacz także

Rudzińska-Bluszcz jest prawniczką i główną koordynatorką ds. strategicznych postępowań sądowych w biurze RP. Wcześniej była sędzią Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury i członkinią zespołu ds. kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Jako pierwsza o jej możliwej kandydaturze informowała jeszcze w piątek "Rzeczpospolita", teraz sama zainteresowana potwierdziła tę informacje w swoim poście w mediach społecznościowych. Wyjaśniła także, dlaczego zdecydowała się kandydować. 

Rola Rzecznika Praw Obywatelskich wymaga łączenia dwóch perspektyw. Prowadzić biuro RPO to jak pracować w karetce i zarządzać całym szpitalem, jednocześnie. Z jednej strony – przypomina pracę na ostrym dyżurze, wymaga reakcji natychmiast, w konkretnych sprawach ludzi, którym tu i teraz dzieje się krzywda. Z drugiej – rolą rzecznika jest patrzeć daleko w przód, poza perspektywę tu i teraz. Widzieć wyzwania, które będą wpływać na przyszłość Polski i Polaków w kolejnych latach. Świat się zmienia, a RPO ma stać na straży tego by nikt nigdy nie zapomniał o podstawowych prawach jednostki

- napisała prawniczka na Facebooku. "Zdecydowałam się podjąć wyzwanie, ponieważ uważam to za mój obowiązek. Kandyduję, bo chcę żyć w kraju, w którym moje dziecko jest bezpieczne zarówno na ulicy, jak w internecie. Wiem, jak działa urząd RPO, wiem, jak wygląda Polska - ta prawdziwa, nie ta widoczna zza warszawskich biurek" - dodała. 

Setki razy prowadziłam sprawy tych, którym nie ma kto pomóc. I dla nich chcę walczyć. Dla nich musimy wszyscy w Polsce budować porozumienie i solidarność społeczną, żeby razem się o nich troszczyć. Dla nich musimy spojrzeć daleko dalej niż perspektywa wieczornego programu telewizyjnego. Widzieć wyzwania, które będą wpływać na przyszłość Polski i prawa obywatelskie w kolejnych 10 czy 20 latach. Musimy się nawzajem słuchać, szanować i rozmawiać. Bronić słabszych. Wszystkich. Po to, by nikt w Polsce - niezależnie od poglądów, miejsca zamieszkania czy majątku, nie czuł się pogardzany

- przyznała Rudzińska-Bluszcz. "Dotychczas poparcie dla mojej kandydatury wyraziło ponad 8- organizacji pozarządowych!. Dziękuję za wszystkie Wasze pytania, wiadomości, maile i rozmowy - to dzięki nim mamy możliwość dialogu między różnymi środowiskami" - podkreśliła.

Adam Bodnar kończy kadencję. Kto go zastąpi?

Swoich kandydatów na RPO nie zgłosiły jeszcze największe kluby w Sejmie. Na giełdzie pojawiają się już jednak pierwsze nazwiska. "Rzeczpospolita" przypomina, że na początku lipca "Gość Niedzielny" podał, że kandydatem PiS może być poznański poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski. Jest specjalistą od prawa konstytucyjnego, znanym z postulatów zaostrzenia prawa aborcyjnego.

Z naszych rozmów wynika, że rzeczywiście jest poważnie brany pod uwagę. W partii liczą, że Wróblewski przekona do siebie grupkę senatorów opozycyjnych, sympatyzujących z ruchami prolife. Przy pełnym wsparciu klubu senackiego PiS mogłoby to wystarczyć do zwycięstwa. Jednak wciąż nie jest pewne, czy partia go wystawi

- pisze gazeta. Wewnętrzne targi trwają też w Koalicji Obywatelskiej. "Tam na giełdzie nazwisk pojawia się Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokatka, znana m.in. z bycia pełnomocniczką w sprawach o zakaz dystrybucji naklejek <<strefa wolna od LGBT>>" - donosi dziennik.

Zobacz także

"Z naszych informacji wynika, że w KO trwają rozmowy na temat strategii. Jednym z pomysłów jest wystawienie prawnika o mniej wyrobionym nazwisku, który mógłby stać się kandydatem kompromisowym. Drugim: zgłoszenie znanego powszechnie kandydata, który przepadłby w Sejmie, jednak zagrał wizerunkowo na korzyść KO" - podaje "Rz".

Zobacz także

Przypomnijmy, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest powoływany na 5-letnią kadencję przez Sejm za zgodą Senatu. Nie może on zajmować innego stanowiska niż profesor szkoły wyższej, nie może również należeć do partii politycznej, związku zawodowego, a także prowadzić działalności publicznej sprzecznej i niedającej się pogodzić ze swoim urzędem.

RadioZET.pl/Facebook/PAP/Rzeczpospolita/Gazeta.pl