Zamknij

"Afera hejterska" i awantura na komisji. Poseł PiS nagle zamknął obrady

29.04.2022 12:14
afera Piebiaka
fot. PAP

Posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która miała dziś zająć się tzw. aferą hejterską w resorcie sprawiedliwości, zostało nagle zakończone przez przewodniczącego Marka Asta z PiS. Polityk swoją decyzję tłumaczył "nieuprawnioną obecnością sędziów Tomasza Szmydta i Arkadiusza Cichockiego". Wymienieni sędziowie mieli w przeszłości należeć do wąskiej grupy sędziów skupionej wokół Łukasza Piebiaka.

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka miała wysłuchać informacji prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry "na temat ujawnionych w mediach nowych okoliczności w sprawie tzw. afery hejterskiej", zwanej także "afera Piebiaka". Chodzi - jak podano - o to, co niedawno ujawnił gliwicki sędzia Arkadiusz Cichocki, który przyznał, że zbierał informacje na temat sędzi Moniki Frąckowiak.

Przypomnijmy, że w 2019 roku portal Onet ujawnił, że pod kierownictwem ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka działała grupa, która miała dyskredytować sędziów sprzeciwiającym się zmianom w sądownictwie wprowadzanym przez PiS. Ostatnio o działalności grupy opowiedzieli w TVN24 należący do niej sędziowie: Arkadiusz Cichocki i Tomasz Szmydt. Ponadto w rozmowach z Onetem i OKO.press potwierdzili, że grupa Kasta/Antykasta z udziałem Łukasza Piebiaka istniała, i że proceder szukania haków na sędziów przeciwnych "dobrej zmianie" faktycznie miał miejsce.

Afera hejterska. Awantura na komisji sejmowej. Wideo

Obaj sędziowie pojawili się na piątkowym posiedzeniu komisji. Przewodniczący Marek Ast z PiS stwierdził jednak, że "nie wiedział, że na sali są osoby nieuprawnione do uczestniczenia w komisji, niezaproszone przez przewodniczącego". Dodał, że na obecność tych osób nie wyraził zgody.

Ast zarządził najpierw pięć minut przerwy na opuszczenie sali przez te osoby. Po zakończeniu przerwy przewodniczący komisji stwierdził, że "nadal nieuprawnione osoby zasiadają na posiedzeniu komisji" i wobec tego zamknął posiedzenie.

Z informacji ujawnionych przez Onet wynika, że "Emilia Szmydt wspólnie z Piebiakiem zaplanowali akcję rozsyłania przez kobietę do członków Iustitii czterostronicowego paszkwilu dotyczącego sędziego Krystiana Markiewicza, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Iustitia. W treści maila Emilia zawarła sugestię, że Markiewicz miał rzekomo nakłonić jakąś kobietę do aborcji. Zarówno proces przygotowywania tej akcji, jak jej przebieg Emilia na bieżąco uzgadniała z Piebiakiem".

W sprawie afery hejterskiej śledztwo prowadzi trzecia już prokuratura — Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. O efektach prac jak dotąd nic nie wiadomo.

RadioZET.pl/ Onet/ Karol Kostrzewa (PAP)

C