Zamknij

Kolejna skrzynka mailowa Dworczyka w rękach hakerów? Onet: są nowe materiały

01.07.2021 18:09
Michał Dworczyk
fot. Jacek Dominski/REPORTER

Kolejna skrzynka mailowa Michała Dworczyka mogła znaleźć się w rękach hakerów - pisze Onet, powołując się na nowe wiadomości na platformie Telegram. Wynika z nich, że ktoś mógł uzyskać dostęp do sejmowego maila szefa KPRM już po wybuchu afery mailowej. Sam minister nie chciał odpowiadać na pytania w sprawie wycieków. 

Jak informuje Onet, na komunikatorze Telegram - na tym samym koncie, na którym wcześniej publikowano treści z prywatnej skrzynki mailowej Michała Dworczyka - pojawiły się nowe materiały: zrzuty ekranu ze skrzynek nadawczych i odbiorczych. 

"Widać na nich nadawców i odbiorców oraz tytuły około 60 wiadomości. Ich adresatem miał być m.in. jeden z sejmowych asystentów Dworczyka. Niektóre maile szef KPRM przesyłał na swoją prywatną skrzynkę. Treści maili są niewidoczne" - czytamy w artykule.

Kolejna skrzynka mailowa Dworczyka w rękach hakerów? Są nowe materiały

Portal podaje, że narzędzia identyfikacji administratora poczty sugerują, że to sejmowa skrzynka szefa Kancelarii Premiera i że hakerzy mieli mieć do niej dostęp 14 czerwca, a więc kilka dni po tym, jak ujawniono, że zhakowana została prywatna korespondencja polityka. Gdyby potwierdzono autentyczność, oznaczałoby to, że w rękach cyberprzestępców znajduje się kolejna skrzynka.

Dziennikarze Onetu pokazali screeny trzem posłom, którzy mieli potwierdzić, że przedstawiają one interfejs sejmowej poczty. Wysłali również pytania do Kancelarii Sejmu, ale nie uzyskali odpowiedzi. Z kolei rzecznik koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żaryn również nie ustosunkował się do sprawy, odsyłając dziennikarzy do Kancelarii Premiera. 

„Panie ministrze, czy prawdziwe są screeny z Pańskiej sejmowej poczty? Czy udzielał Pan współpracownikom dostępu do tej skrzynki? Czy ABW zna listę osób, które taki dostęp miały? Czy na prywatnej poczcie miał Pan dane do poczty Kancelarii Sejmu?” - pytał natomiast w mediach społecznościowych poseł KO Michał Gramatyka. 

Sam Dworczyk nie chciał się odnosić do sprawy wycieku maili podczas czwartkowej konferencji prasowej (poświęconej przede wszystkim szczepieniom przeciw Covid-19). Dziennikarze, którzy chcieli o to zapytać, byli wyciszani bądź przerywano ich wypowiedzi. Minister nie zorganizował również żadnej oddzielnej konferencji w tej sprawie, wystąpił jedynie podczas niejawnego posiedzenia Sejmu. 

Afera mailowa. Hakerzy przejęli korespondencję mailową szefa KRPM

Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała publicznie na początku czerwca. Wówczas Michał Dworczyk oświadczył, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę e-mail oraz skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe.

Podkreślił jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny". Cyberataki były tematem m.in. tajnej części obrad Sejmu (zwołanej na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego), podczas której przedstawiono informację rządu w tej sprawie.

Wśród korespondencji, która ujrzała światło dzienne, znalazł się mail Dworczyka, rozesłany m.in. do Morawieckiego i rzecznika rządu Piotra Mullera w październiku 2020 roku. Wynika z niego, że szef KPRM uczestniczył w spotkaniu, na którym pojawił się pomysł użycia wojska w trakcie jesiennego Strajku Kobiet (protestów, które wybuchły po decyzji TK ws. aborcji). Sam Dworczyk był jednak przeciwny wykorzystywaniu w tym celu żołnierzy. Tłumaczył, że może to doprowadzić do eskalacji napięcia i utraty zaufania obywateli do armii oraz wzbudzić skojarzenia z państwami autorytarnymi, jak np. Białoruś. 

RadioZET.pl/Onet.pl/PAP