Afera maseczkowa. Szumowski mówi o absurdach i atakuje posłów KO: „Brak kultury”

20.05.2020 21:11
Szumowski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Afera maseczkowa? Absurd. Nitras i Kierwiński? Brak kultury i wykorzystanie swojej pozycji. Tak w skrócie ostatnie wydarzenia skomentował w środę w Polsat News minister zdrowia Łukasz Szumowski. 

Sławomir Nitras i Marcin Kierwiński przerwali w środę konferencję prasową wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. Posłowie KO zarzucili Łukaszowi Szumowskiemu "zarabianie na epidemii". - Mamy rząd, w którym minister daje 170 mln bratu, a Morawiecki mówi, że mu wierzy. Ten premier, który od pięciu lat nie może nam powiedzieć ile milionów majątku ma – mówił Nitras. - Jak można być tak podłym człowiekiem i zarabiać na epidemii w czasach, kiedy lekarze, pielęgniarki walczą o to, żebyśmy przetrwali? - oburzał się.

Środową awanturę przed Ministerstwem Zdrowia skomentował jeszcze tego samego dnia wieczorem szef resortu. - Trochę zadziwia mnie brak kultury. Zachowanie panów posłów, wykorzystanie swojej pozycji, blokowanie wejścia do ministerstwa dla ministra, który nie jest posłem pokazuje rodzaj awanturnictwa - powiedział Szumowski w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News. - Przecież mają swoje możliwości dotarcia do mediów. Wszyscy mówili "oddzielmy zdrowie od walk politycznych", to widać dokładnie, jak wygląda oddzielenie polityki od służby zdrowia w wykonaniu tych posłów – mówił dalej minister.

Zobacz także

Afera maseczkowa. „Byłbym oskarżony, że mam krew na rękach"

Pytany już konkretnie o tzw. aferę maseczkową i o to czy czerpał korzyści z zamówienia maseczek u swojego znajomego, minister zdrowia odpowiedział krótko: "to jest kompletny absurd". - Kupowaliśmy od tysiąca kontrahentów na miliony złotych i żadnej korzyści z tego nie czerpałem. Większości tych transakcji nawet nie znam - powiedział Szumowski. - Oszukani na maseczkach jesteśmy wszyscy: ministerstwo zdrowia, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i Naczelna Izba Lekarska, gdzie wspólnie z osobami dobrej woli chciała pomóc i dostarczyć maseczki do medyków, podobnie jak Spółki Skarbu Państwa. Wszyscy zostaliśmy oszukani, to nie jest niczyja wina. Nigdy nie było procedury sprawdzania produktów, które mają certyfikaty - tłumaczył.

Szumowski zapewnił, że nie było wtedy żadnej innej oferty, a gdyby nie kupił maseczek, o których jest dziś tak głośno, „i medycy by poumierali”, „natychmiast byłby oskarżony, że ma krew na rękach, że odpowiada za śmierć medyków”.

Biała księga epidemii COVID-19? Szumowski: będę współpracował

Czy Szumowski boi się "białej księgi epidemii COVID-19"? Twierdzi, że nie. Co więcej, minister zadeklarował w Polsat News, że będzie współpracował przy jej tworzeniu. Przypomnijmy, że chodzi o raport dot. działań rządu podczas epidemii zapowiadany przez włodarza Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Kandydat Koalicji Obywatelskiej zapowiedział, że jeżeli zostanie prezydentem RP, to przeprowadzi niezależny audyt działań prowadzonych - m.in. przez rząd - w walce z koronawirusem. Miałby zostać przygotowany przez niezależną firmę audytorską i ekspertów. - Tak, żebyśmy wyciągnęli wnioski z tego, co robił rząd, ale również z tego, co robiły samorządy i żebyśmy byli przygotowani na ewentualny nawrót epidemii. Nie możemy sobie już pozwolić na to, żeby ludzie zostawieni byli samym sobie (...), żeby nasze bezpieczeństwo i zdrowie było narażane na szwank – podkreślił Trzaskowski.

Zdaniem Szumowskiego taki raport pokazałby tylko, „że bardzo szybkie decyzje rządu, odważne decyzje premiera (...) doprowadziły do tego, że każdy pacjent chory na COVID-19 w Polsce ma prawo do leczenia, ma szanse na leczenie, ma czekający na niego respirator i nie ma możliwości, żeby komuś odmówiono".

RadioZET.pl/Polsat News