Holland o statusie artysty zawodowego: to może być rodzaj cenzurowania ludzi

23.09.2019 12:24
Agnieszka Holland
fot. Radio ZET

Reżyserka Agnieszka Holland skomentowała w programie „Gość Radia ZET” programową propozycję PiS dotyczącą wprowadzenia karty artysty zawodowego. Do tej propozycji podchodzi ostrożnie. – Trzeba ostrożnie podchodzić, bo zawsze ważne jest czemu i komu to służy, jakie są intencje i jak sformułowane jest to ustawodawstwo. Nagle może się ono okazać jakimś rodzajem cenzurowania ludzi – ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Jeśli chodzi o program PiS, zapewne słyszała pani o tym, że również na kolejne 4 lata znajduje się plan i jest już gotowy projekt ustawy z 11 września, że ma być wprowadzona karta artysty zawodowego – zauważa Beata Lubecka, prowadząca program „Gość Radia ZET” w internetowej części rozmowy.

 

 

– To jest bardzo dwuznaczna propozycja. Gdyby to nie wychodziło właśnie z programu partii, do której mam tak niskie zaufanie, że chodzi o pluralizm, różnorodność, demokrację i dobro wspólne… – zaczyna Holland.

Zobacz także

– Ale słyszymy, że to było skonsultowane ze środowiskiem artystycznym – zauważa gospodyni programu.

 

 

– Wszystko zależy od tego, czemu to ma służyć. Jeśli chodzi o uporządkowanie spraw socjalnych artystów, którzy bardzo często są pozbawieni jakiejkolwiek osłony, to uważam, że najwyższy czas, żeby tak się stało – ocenia reżyserka. – Jeśli natomiast ma być dekretowanie kto ma być artystą, a kto nie jest, i w związku z tym prześladowanie tych, którzy według dekretujących prawa nie mają… myśmy to przerabiali w Związku Sowieckim i za PRL – dodaje.

 

 

Agnieszka Holland porównuje w Radiu ZET tę propozycję do rozwiązań w reżimach.

Zobacz także

 

– We wszystkich właściwie autorytarnych reżimach jest to jedno z narzędzi, jak wykluczyć z wykonywania zawodu albo osłony zawodowej tych, którzy są niewygodni – stwierdza. – Znana była sprawa Iosifa Brodskiego, którego sąd nie chciał uznać za poetę. Sąd skazując go na łagry pytał kto zadecydował, że jest on poetą. Odpowiedział: „myślałem, że to się ma od Boga”. Każde tego typu dekretowanie może mieć dwie strony i zależy czemu to ma służyć, jak to jest sformułowane – ocenia Holland. 

 

 RadioZET.pl