Zamknij

Andrzej Duda o strajku medyków. "Można się spotkać, ale nie na wezwanie"

17.09.2021 07:50
Andrzej Duda
fot. Krzysztof Radzki/East News

Prezydent Andrzej Duda nie wykluczył spotkania ze strajkującymi medykami. - Na wniosek, czy też na prośbę Komitetu Strajkowego, można się spotkać, ale nie na wezwanie - powiedział w rozmowie "Polska Metropolia Warszawska". 

Lekarze, ratownicy pogotowia i inni pracownicy medyczni domagają się wzrostu nakładów państwa na system ochrony zdrowia do 8 proc. PKB oraz podwyżek. Od soboty przed kancelarią premiera funkcjonuje białe miasteczko. Uczestnicy protestu podkreślają, że nie ustąpią, póki nie spotka się z nimi premier Mateusz Morawiecki oraz nie rozpoczną się negocjacje w sprawie ich postulatów. 

Bogna Janke z Kancelarii Prezydenta RP (KPRP) w środę miała spotkać się z przedstawicielami strajkujących medyków. Ostatecznie do rozmów nie doszło, ponieważ strajkujący zmienili zdanie i zaprosili Janke do białego miasteczka i nie pojawili się w KPRP. Minister z kancelarii Dudy nie skorzystała z tego zaproszenia. W piątek w wywiadzie dla "Polski Metropolii Warszawskiej" strajk medyków skomentował prezydent Andrzej Duda.

Prezydent Duda spotka się ze strajkującymi medykami?

Na pytanie, czy spotka się z protestującymi, Duda odpowiedział: - Na wniosek, czy też na prośbę Komitetu Strajkowego, można się spotkać, ale nie na wezwanie. Spokojnie, jeżeli będzie wola po stronie protestujących, Pałac Prezydencki jest otwarty i takie spotkanie się odbędzie.

Prezydent odniósł się również do nieporozumienia na linii Bogna Janke - protestujacy medycy. - Natomiast proszę zauważyć, że na zaproponowane przez moją kancelarię spotkanie, część strony medycznej odpowiedziała negatywnie. Bogna Janke jest ministrem odpowiedzialnym w mojej kancelarii za sprawy dialogu i dlatego to ją poprosiłem o to, żeby takie spotkanie zaproponowała - podkreślił Duda.

Strajk medyków. Białe miasteczko przed kancelarią premiera

Białe miasteczko powstało 11 września po sobotniej manifestacji pracowników ochrony zdrowia. W pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich w Warszawie rozstawiono namioty i stoiska, w których stale przebywają protestujący medycy.

Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia ma osiem postulatów. Obejmują one m.in. natychmiastową zmianę ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia; realny wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, a także zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego oraz wprowadzenia norm zatrudnienia związanych z liczbą pacjentów.

Według resortu zdrowia łączny koszty realizacji postulatów byłyby ogromny. - Realizacja postulatów płacowych protestujących medyków jest nie do udźwignięcia w przyszłorocznym budżecie – stwierdził w środę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Według niego resort chce jednak rozmawiać o ewentualnych realnych podwyżkach i ewentualnej mapie drogowej podwyżek na przyszłe lata.

Przedstawiciele komitetu protestacyjno-strajkowego wcześniej przystąpienie do rozmów uzależniali od udziału w nich premiera Mateusza Morawieckiego. Nie przyszli we wtorek na spotkanie z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim. Przedstawiciele komitetu nie przyszli również na środowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim. W czwartek zignorowali posiedzenie Zespołu Trójstronnego. Jednak na popołudniowej konferencji prasowej Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów domagał się już nie obecności samego premiera, ale jego przedstawiciela. 

RadioZET.pl/Polska Metropolia Warszawska/PAP