Zamknij

Kontrowersyjne ułaskawienie Dudy. Wbrew opiniom sądów, przeciwny był nawet Ziobro

18.08.2021 12:21
Andrzej Duda
fot. PAP/Piotr Nowak

Andrzej Duda ułaskawił skazanego za rozbój i udział w ciężkim pobiciu 4 listopada 2020 roku. Wniosek negatywnie zaopiniowały sądy, a przeciw ułaskawieniu wystąpił także prokurator generalny Zbigniew Ziobro - donosi „Rzeczpospolita”.

A ndrzej Duda ułaskawia niezwykle rzadko. W pierwszym roku drugiej kadencji ułaskawił 14 osób, natomiast średnia dla pierwszej kadencji wyniosła 19 osób rocznie. Jak zauważa „Rzeczpospolita” Duda jest najrzadziej ułaskawiającym prezydentem po 1989 roku. Daleko mu do rekordzisty Lecha Wałęsy, który w jednej kadencji ułaskawił aż 3454 osoby.

Andrzej Duda ułaskawił sprawcę rozboju

Nawet wśród tych niewielu przypadków, gdy prezydent Duda stosował prawo łaski, są takie, które wzbudzają kontrowersje. „Rzeczpospolita” opisała sprawę ułaskawienia skazanego za rozbój i udział w pobiciu, którego następstwem był ciężki uszczerbek na zdrowiu. 4 listopada 2020 roku Andrzej Duda zdecydował o warunkowym zawieszeniu wykonania reszty kary pozbawienia wolności, czyli o wypuszczeniu skazanego na wolność. Decyzję prezydenta uzasadniono względami humanitarnymi, m.in. tym, że na wolności ułaskawiony mógł płacić odszkodowanie na rzecz pokrzywdzonego.

Problem w tym, że prezydent zastosował prawo łaski, mimo że wniosek negatywnie zaopiniowały sądy obu instancji, przeciw ułaskawieniu wystąpił także prokurator generalny Zbigniew Ziobro. „Rzeczpospolita” zauważa również, że postępowanie było wszczęte na wniosek samego prezydenta, a nie skazanego czy jego rodzinę. Zdaniem radcy prawnego i posła Lewicy Andrzeja Szejny „prezydent, lekceważąc opinie innych instytucji, w pewnym sensie wyszedł poza nawias wymiaru sprawiedliwości”.

Kontrowersyjne ułaskawienia Dudy

Nie jest to jedyne kontrowersyjne ułaskawienie obecnie urzędującego prezydenta. Na początku swojej pierwszej kadencji Andrzej Duda skorzystał z prawa łaski wobec obecnego szefa MSWiA, a także koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, który został skazany za działania w tzw. "aferze gruntowej", gdy pełnił funkcję szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Duda ułaskawił również jego zastępcę Macieja Wąsika i dwóch innych funkcjonariuszy CBA.

Opozycja i prawnicy krytykowali tę decyzję, ponieważ Kamiński nie był prawomocnie skazany. W sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy, który stwierdził w 2017 roku, że prezydent nie mógł ułaskawić osoby nieprawomocnie skazanej. Natomiast w 2018 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że głowa państwa ma takie prawo. Z kolei w 2019 roku TK uznał przepisy umożliwiające wniesienie kasacji od umorzenia przez sąd sprawy wobec oskarżonego, który został ułaskawiony przez prezydenta za niezgodne z konstytucją.

Andrzej Duda był również krytykowany za ułaskawienie osoby skazanej za gwałt na niepełnoletniej córce. Sprawę w 2020 roku opisał „Fakt”. Przeciwnicy prezydenta pisali w mediach społecznościowych, że Andrzej Duda jest obrońcą pedofilów. Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta tłumaczył wówczas, że o ułaskawienie zwróciły się do Dudy pokrzywdzone osoby. „Akt łaski dotyczył jedynie skrócenia czasu wykonywania środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wnosiły same pokrzywdzone – osoby pełnoletnie. Od popełnienia przestępstw minęło wiele lat. Proszę o niepowielania fałszywych newsów” - napisał na Twitterze.

Krytycy tej decyzji zwracali uwagę na trudną sytuację rodziny. Wskazywano, że rodzina chciała wcześniejszego wypuszczenia na wolność ojca-pedofila, bo nie uzyskała pomocy od państwa i była od niego uzależniona finansowo.

Kaczyński, Kwaśniewski i Wałęsa też byli krytykowani

Andrzej Duda nie jest jedynym prezydentem, który podejmował kontrowersyjne decyzje w kwestii stosowania prawa łaski. Lech Kaczyński był krytykowany za ułaskawienie w 2009 roku trzech braci skazanych za lincz we Włodowie. Negatywnie oceniono również decyzję Aleksandra Kwaśniewskiego, który w 2005 roku zastosował prawo łaski wobec byłego wiceministra MSWiA Zbigniewa Sobotki. Polityk SLD został skazany za przekazanie tajnych informacji o planowanej akcji policji politykom powiązanym z działaczami samorządowymi ze Starachowic, podejrzewanymi o współpracę ze zorganizowaną przestępczością. Krytyczne głosy podniosły się również po tym, jak Lech Wałęsa ułaskawił w 1994 roku Andrzeja Z. ps. "Słowik" - jednego z bossów mafii pruszkowskiej.

RadioZET.pl/„Rzeczpospolita”/WP.pl/oprac. AK

C