Zamknij

Sprawa Żulczyka już w sądzie. "Oczekuje na wyznaczenie terminu rozprawy"

31.03.2021 14:45
Sprawa znieważenia Andrzeja Dudy w sądzie
fot. PAP

Sąd Okręgowy w Warszawie zarejestrował już sprawę pisarza Jakuba Żulczyka, oskarżonego przez prokuraturę o znieważenie prezydenta RP Andrzeja Dudy. "Obecnie oczekuje ona na wyznaczenie rozprawy" – podała Polska Agencja Prasowa. Pisarzowi grożą trzy lata więzienia.

Sąd wyznaczy termin rozprawy w sprawie znieważenia prezydenta Andrzeja Dudy przez pisarza Jakuba Żulczyka. Chodzi o wpis z jesieni 2020 roku dotyczący wyborów prezydenckich w USA. Za brak reakcji Dudy na elekcję Bidena pisarz określił go słowem "debil".

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ, która uruchomiła całe postępowanie z urzędu po zawiadomieniu osoby prywatnej. Zarzuca Jakubowi Żulczykowi znieważenie głowy państwa, za co Kodeks karny, (art. 135 par. 2), przewiduje do 3 lat więzienia.

Sprawa Jakuba Żulczyka już w sądzie. Prokuratura: Znieważył prezydenta RP

Pisarzowi zarzucono "popełnienie czynu polegającego na publicznym znieważeniu 7 listopada ub.r. na profilu w serwisie społecznościowym Prezydenta RP, poprzez użycie wobec niego określenia powszechnie uznanego za obraźliwe". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej.

Znacząca część opinii publicznej krytykuje skierowanie aktu oskarżenia przeciwko Żulczykowi. Sprawa wywołała dyskusję nad zasadnością zapisu o znieważeniu prezydenta RP. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro w kontekście tej sprawy podkreślał z kolei, że "nie można mieć pretensji do prokuratora", którego wiążą obowiązujące przepisy. Żulczyk napisał na Facebooku: "Prezydenta-elekta w USA obwieszczają agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko, co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem" - napisał Żulczyk na Twitterze.

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski w rozmowie z portalem Interia.pl zaznaczył, że ani głowa państwa, ani jego Kancelaria "nie są stroną" w rozpoczynającym się procesie. "Nie było żadnego wniosku prezydenta ani Kancelarii Prezydenta. Pan prezydent nie zna osobiście pana Żulczyka, ale apeluje o wzajemny szacunek" - podkreślił Spychalski.

Sam pisarz przekazał w sieci, że o sprawie dowiedział się z prorządowego serwisu wpolityce.pl, co obrazuje faktyczny stan państwa. "Nie zamierzam zachowywać się jak warszawska prokuratura i ustosunkowywać się teraz do tego, czy zarzuty są słuszne, czy nie. To sprawa między mną a moim adwokatem. O tym, czy przyznaję się do winy, czy nie, dowie się najpierw sąd, a dopiero potem media, i te zwykłe, i te społecznościowe" - napisał.

RadioZET.pl/PAP/Facebook