Zamknij

Rzeczniczka PiS atakuje protestujących i zapowiada: "PiS nie zrobi kroku wstecz"

27.10.2020 14:27
Anita Czerwińska
fot. PAP/Piotr Nowak

Protesty kobiet są prowadzone bez żadnych postulatów - twierdzi rzeczniczka PiS Aneta Czerwińska. Jak dodaje, młodzi nawet nie wiedzą, dlaczego protestują. Zapewniła, że z punktu widzenia PiS "nie ma potrzeby nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. - Na pewno nie będziemy szli krok wstecz - zadeklarowała.

Protesty w Warszawie i wielu innych polskich miastach przybierają na sile. Wtorek to już szósty dzień organizowanych m.in. przez Strajk Kobiet manifestacji i blokad po decyzji Trybunału Konstytucyjnego pod kierownictwem Julii Przyłębskiej, który 22 października uznał za niekonstytucyjny przepis dopuszczający możliwość aborcji w przypadku prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. „To jest wojna” – krzyczą demonstrujące kobiety i wspierający je mężczyźni.

- O co toczy się spór? Warto zadać sobie podstawowe pytanie i niech każdy w sumieniu sobie na to odpowie, czy to spór o danie życia osobom z zespołem Downa, czy spór o niczym nieskrępowaną aborcję – pytał we wtorek w oficjalnym oświadczeniu premier Mateusz Morawiecki. Złość, którą widać od kilku dni na polskich ulicach, premier nazwał „aktami agresji, napadami i barbarzyństwem”, co – jak mówił – jest niedopuszczalne. - Nie ma mojego przyzwolenia na ataki na ludzi, na kościoły, na prawo realizowania wartości przez innych – dodał.

Czerwińska o protestach kobiet: burdy i profanacje

Protesty za barbarzyńskie zdaje się też uznawać rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska, która podczas wspólnej konferencji prasowej posłanek PiS (ubranych na biało – w przeciwieństwie do ubranych we wtorek na czarno posłanek opozycji), stwierdziła, że ze strony protestujących nie słyszy żadnych postulatów. - Jedynym ich postulatem jest to, żeby robić burdy na ulicach, żeby profanować świątynie, zakłócać msze święte, niszczyć mienie publiczne i prywatne – powiedziała we wtorek Czerwińska w odniesieniu do kobiet biorących udział w gwałtownych protestach w całej Polsce.

Posłanki PiS, od lewej: Urszula Rusecka, Teresa Wargocka, Violetta Porowska, Anna Kwiecień, Anita Czerwińska i Anna Milczanowska podczas konferencji prasowej w Sejmie

Posłanki PiS, od lewej: Urszula Rusecka, Teresa Wargocka, Violetta Porowska, Anna Kwiecień, Anita Czerwińska i Anna Milczanowska podczas konferencji prasowej w Sejmie

‧ fot. PAP/Piotr Nowak

Jak dodała, młodzież nawet nie wie, co robi na ulicach, a PiS „rozmawiać chce w ciszy”. - To nie jest atmosfera do prowadzenia rozmów. Doskonale wiemy, że inicjatorzy tych wydarzeń tak naprawdę mają inny cel. Nie zależy im na konstruktywnej rozmowie. Także ich przedstawiciele polityczni dzisiaj w Sejmie dokładnie pokazali. Nie chcę konstruktywnie rozmawiać. My takiej rozmowy oczekujemy i w spokoju. Przed wszystkim w spokoju – mówiła.

Rzeczniczka PiS podkreśliła, że wobec wszystkiego, co dzieje się obecnie w naszym kraju PiS „na pewno nie będzie szło krok wstecz. - Nie ma potrzeby nowelizacji ustawy antyaborcyjnej – zadeklarowała Czerwińska.

Po prośbie dziennikarki o deklarację każdej z obecnych posłanek PiS, czy są one za tym, by każda kobieta musiała urodzić np. dziecko bez mózgu, posłanki stwierdziły, że dziennikarka wdaje się z nimi w zbędną polemikę i próbuje zrobić na konferencji happening, na pytanie nie odpowiedziały i tym samym zakończyły konferencję prasową.

Po wypowiedziach podczas konferencji posłanek PiS w sieci zawrzało. „Tupet odwrotnie proporcjonalny do poziomu kultury”, „Czerwińska to damska wersja Tarczyńskiego”, „W jakim celu rzeczniczka Czerwińska organizuje w Sejmie konferencję prasową, skoro nie ma nic do powiedzenia. Dodatkowo obraża dziennikarzy, którzy zadają jej nie do końca wygodne pytania”, „Czerwinska nie wytrzymała ciśnienia” – piszą w sieci internauci.

RadioZET.pl