B. agent CBA w Sejmie. Twierdzi, że służby tuszowały seksaferę z politykiem PiS

07.05.2019 15:04
CBA
fot. Twitter/Mariusz Gierszewski

Były agent CBA, który twierdzi, że biuro zatuszowało seks aferę z prominentnym politykiem PiS, pojawił się w Sejmie. Został zaproszony na posiedzenie zespołu śledczego PO do spraw zagrożeń bezpieczeństwa państwa.

Zdjęcia z pojawienia się w Sejmie byłego agenta opublikował na swoim profilu na Twitterze reporter Radia ZET Mariusz Gierszewski:

Jak ujawniło Radio ZET, były agent Wojciech Janik zapewnia, że w CBA wykradziono mu nagranie z wizyty polityka PiS w agencji towarzyskiej.

Janik był agentem o specjalnych uprawnieniach, który został wysłany przez samego szefa CBA Ernesta Bejdę do zbadania tzw. afery podkarpackiej. Miał też szukać haków na byłego szefa Biura Pawła Wojtunika.

Mężczyzna twierdzi, że po tym, jak przywiózł do CBA od informatora DVD z nagraniem, stał się niewygodny dla szefów służby. Wszczęto wobec niego postępowanie sprawdzające, wysłano na badania psychiatryczne, proponowano mu przeniesienie do departamentu zajmującego się szkoleniami. Janik sam odszedł z CBA, które wystawiło mu w dokumentach pozytywną opinię. Dziś jednostka twierdzi, że były agent jest niewiarygodny i kłamie.

Sutenerzy z Ukrainy i „parasol ochronny” CBŚ

Wojciech Janik utrzymuje, że klientów nagrywano w agencjach towarzyskich ukraińskich sutenerów, braci R. na Podkarpaciu. Może chodzić nawet o 4 tysiące nagrań. Nad braćmi R. roztoczono parasol ochronny – o ich procederze sprowadzania kobiet z Ukrainy od lat wiedziało rzeszowskie CBŚ, a wysocy funkcjonariusze biura byli darmowymi klientami agencji. Likwidowano za to konkurencyjne agencje towarzyskie.

Równocześnie bracia R. stwarzali pozory legalnej działalności. Jedna ze spółek, która występowała jako właściciel nocnego klubu w Tarnowie, jako profil firmy podawała działalność agencji pracy tymczasowej, wyszukiwanie miejsc pracy i wystawianie przedstawień artystycznych. Ukraińscy sutenerzy prowadzili rozległe interesy – ich firmy świadczyły usługi hotelarskie, cateringowe, prowadzili kluby nocne, restauracje, a nawet motel.

Pytania bez odpowiedzi

W tej sprawie pytań bez odpowiedzi jest wiele, np. dlaczego bracia R. otrzymali nadzwyczajne złagodzenie kary? W maju 2018 roku zostali skazani na symboliczne kary roku i półtora roku więzienia za handel ludźmi.

Kolejne pytanie: dlaczego według sądu obaj mają polskie obywatelstwo, skoro Kancelaria Prezydenta zapewnia, że obywatelstwo przyznano tylko jednemu z nich? W ubiegłym roku zarówno uzasadnienie wyroku sądu, jak i śledztwo zostały objęte klauzulą „ściśle tajne”.

RadioZET.pl