Zamknij

"Kpina i policzek dla kobiet". Bartłomiej Wróblewski kandydatem PiS na RPO?

10.03.2021 16:04

Bartłomiej Wróblewski miałby być kandydatem PiS na nowego RPO, co zdaniem polityków opozycji jest albo prowokacją, albo działaniem niepoważnym. - Jesteśmy po prostu oburzeni - skomentowała w środę Gabriela Morawska-Stanecka. - Stał na pierwszej linii frontu przeciwko kobietom, teraz miałby być Rzecznikiem Praw Obywatelskich i bronić praw kobiet, przecież to jest kpina - mówiła z kolei Barbara Nowacka.

Wróblewski, Kaczyński
fot. STANISLAW KOWALCZUK/East News

Wybór Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje dziś w Polsce jednym z najgłośniejszych tematów. Polityczny pat w sprawie RPO trwa już pół roku. Dokładnie 9 marca minęło 6 miesięcy od zakończenia kadencji wciąż sprawującego tę funkcję Adama Bodnara. Jego następcy wciąż brak.

Wiemy już, że 19 marca to nowy termin na zgłaszanie kandydatów. Przed nami więc kolejna próba powołania RPO, a jak podało RMF FM, Zjednoczona Prawica zgłosi kandydaturę Bartłomieja Wróblewskiego. Medialne doniesienia wzbudziły spore kontrowersje, część polityków opozycji mówi nawet o prowokacji.

Bartłomiej Wróblewski kandydatem PiS na RPO?

To przecież Wróblewski był "twarzą" wniosku do TK w sprawie aborcji i przekonywał, że przerwanie ciąży narusza godność człowieka i jego prawo do życia. Krytycznie wypowiadał się też o Bodnarze, w którym nie podobało mu się, że jest „orędownikiem małżeństw homoseksualnych i zwolennikiem prawa do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe”. Głośno było o nim też, gdy głosował przeciw tzw. piątce Kaczyńskiego dla zwierząt.

Wróblewski tak naprawdę wraca do gry, bo na giełdzie nazwisk był już kilka miesięcy wcześniej. Mówi się, że PiS nie postawiło na niego wtedy, żeby jeszcze bardziej nie rozjuszyć kobiet. Sam Bodnar nie chciał wtedy komentować kandydatury Wróblewskiego na swojego następcę. Jak mówił, „to nie rola rzecznika praw obywatelskich”.

„Kandydatura Wróblewskiego na RPO jest niepoważna”

Dziś jednak w Polsce wrze. Bartłomiej Wróblewski ma nawet nie zerową, ale wręcz "ujemną" możliwość akceptacji przez Senat - ocenił w środę na antenie Polskiego Radia senator KO Bogdan Zdrojewski. Jego zdaniem mamy do czynienia albo ze swoistą prowokacją ze strony PiS, albo po prostu „niepoważną kandydaturą”.

- Wydaje mi się, że PiS gra już na zwłokę, nie liczy, że jego kandydat zdobędzie akceptację Senatu, raczej prowokuje i próbuje dociągnąć do tego terminu - nota bene permanentnie odwlekanego - orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego dalszego trwania Adama Bodnara na tym stanowisku, po upływie kadencji - podkreślił senator. - Nie sądzę, żeby ta kandydatura była - krótko mówiąc - kandydaturą poważną - ocenił Zdrojewski.

"Policzek dla kobiet"

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) komentowała w środę w parlamencie, że senacka koalicja jest tą propozycją kandydatury na RPO oburzona. - Człowiek, który bronił zmiany ustawy w tym celu, żeby kobiety narazić na tortury, to jest policzek dla kobiet, potwarz, ja tego nie potrafię inaczej nazwać - mówiła. - To człowiek, który stał na pierwszej linii frontu przeciwko kobietom, teraz miałby być Rzecznikiem Praw Obywatelskich i bronić praw kobiet, przecież to jest kpina - podkreślała z kolei Barbara Nowacka (KO).

Inne zdanie ma Jan Filip Libicki. Senator PSL ogłosił już na Twitterze, że owszem - skłania się ku poparciu Bartłomieja Wróblewskiego. "Myślę, że dla wszystkich, którzy mnie znają, nie jest to specjalne zaskoczenie" – napisał.

Przypomnijmy, że parlament już kilkukrotnie usiłował wybrać nowego RPO. Dwa razy jedyną kandydatką (wspólną dla KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni) była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Nie uzyskała jednak poparcia Sejmu. Niedługo potem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka. Wtedy z kolei to Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

Tymczasem Trybunał Konstytucyjny na 25 marca wyznaczył rozprawę ws. przepisu dotyczącego zakończenia kadencji RPO. Sprawa dotyczy zbadania konstytucyjności trwania RPO na funkcji po zapisanej w Konstytucji pięcioletniej kadencji - bo zgodnie z ustawą rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego RPO. Sprawa była już przekładana wielokrotnie.

loader

RadioZET.pl/PAP/RMF FM/Polskie Radio