Zamknij

Biedroń: każda rysa w Zjednoczonej Prawicy jest balsamem na me serce

PAP
22.02.2021 11:39
Biedroń
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Wszyscy powinniśmy kibicować, by w Zjednoczonej Prawicy kłócili się między sobą, jeśli efektem miałby być rozpad tej koalicji i przyspieszone wybory - ocenił europoseł, lider Wiosny Robert Biedroń pytany o sytuację w ZP. Każda rysa w Zjednoczonej Prawicy jest balsamem na me serce - stwierdził.

- Każda rysa w Zjednoczonej Prawicy jest balsamem na me serce. Im więcej oni się kłócą, tym lepiej się czuję i to jest takie bardzo miłe, bo to oznacza ich rozpad - powiedział w poniedziałek europoseł Lewicy Robert Biedroń. Dodał, że konflikt między PiS a Porozumieniem i Solidarną Polską jest jak serial brazylijski, któremu nadał tytuł "W niezjednoczonym kręgu".

- Myślę, że wszyscy powinniśmy kibicować, żeby oni się kłócili między sobą, tylko pamiętajmy, że na koniec dnia traci na tym Polska, bo ich kłótnie prowadzą do tego, że nie zajmują się pandemią, tylko zajmują się sobą, ale jeżeli efektem ma być to, że Zjednoczona Prawica się rozpadnie i będziemy mieli przyspieszone wybory i pozbędziemy się w końcu Prawa i Sprawiedliwości raz na zawsze, to ja jestem za tym, żeby oni rysowali jak najbardziej między sobą - ocenił Biedroń.

Zjednoczona Prawica w konflikcie

Jednym z efektów trwającego w Porozumieniu sporu w sprawie kierownictwa partii było wycofanie przez zarząd na czele z wicepremierem Jarosławem Gowinem rekomendacji dla trzech członków rządu: wiceministra funduszy i polityki regionalnej Jacka Żalka, wiceministra aktywów państwowych Zbigniewa Gryglasa i ministra-członka RM Michała Cieślaka. Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki pytany w piątek, czy ci wiceministrowie zostaną zdymisjonowani odpowiedział, że "na razie się tego nie spodziewamy".

W sobotę dymisję otrzymał natomiast dotychczasowy wiceminister aktywów państwowych, polityk Solidarnej Polski Janusz Kowalski. Solidarna Polska w wydanym tego dnia oświadczeniu negatywnie oceniała odwołanie Kowalskiego i stwierdziła, że nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Politycy SP, w tym Kowalski, krytykowali ostatnio koalicjantów m.in. ws. negocjacji budżetowych z UE, jak i za to, że rząd przyjął Politykę Energetyczną Polski do 2040 roku, która zakłada gruntowną transformację polskiej energetyki, np. istotnie ogranicza zużycie węgla i znacząco ogranicza emisję CO2.

RadioZET.pl/PAP