Zamknij

Błaszczak na premiera! Morawiecki spłynie Odrą? Kukiz stawia się PiS

20.08.2022 10:46

Mateusz Morawiecki czuje na plecach oddech popieranego przez większość członków PiS Mariusza Błaszczaka, wicepremiera i szefa MON. Jarosław Kaczyński po wyprowadzce z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na Nowogrodzką zaczął ulegać podszeptom wrogów premiera i szykuje się do zmiany szefa rządu na ostatniej prostej przed kampanią wyborczą. Zmiany szykują się też w zarządach spółek skarbu państwa, bo wciąż zbyt wielu członków PiS patrzy z zazdrością, jak nominaci partyjni zarabiają po 10 razy - a czasem i 100 razy - więcej od nich, „ważnych polityków”. W obóz rządzących uderza też podręcznik do wymyślonego przez Przemysława Czarnka nowego przedmiotu – Historii i teraźniejszości. Oburzenie wywołało m.in. pytanie autora o to, kto będzie kochał dzieci z in vitro. I choć sama nazwa procedury sztucznego zapłodnienia nie padła, a szef resortu edukacji twierdzi, że chodziło o rodzenie dzieci w chinach przez sztuczne macice, większość odbiorców nie miała wątpliwości, że związany z PiS historyk miał na myśli właśnie metodę in vitro. Sytuację może wykorzystać Platforma Obywatelska, bo jak ustalili autorzy podcastu, na jesieni z tym tematem wróci była premier Ewa Kopacz, którą wesprzeć ma zaangażowana w dyskusje celebrytka Małgorzata Rozenek – Majdan. Szczegóły mamy poznać już we wrześniu.

Mateusz Morawiecki, Mariusz Błaszczak i Jarosław Kaczyński w Sejmie
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Kaczyński słucha „złych języków”

W ostatnim wakacyjnym odcinku podcastu autorzy ujawniają nowy plan prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który poddaje się wpływom „złych języków” po odejściu z rządu i skupieniu na partii. To właśnie po urabianiu przez liderów nieformalnych grup w łonie partii, prezes miał zorientować się, że z Morawieckim, jako twarzą kampanii, nie uda się zmobilizować członków PiS by dali z siebie 100% w nadchodzącej kampanii wyborczej.

– Nikt z terenu nie będzie chciał umierać za Morawieckiego – stwierdził, mówiąc o kampanii wyborczej Radosław Gruca. Mimo że w ostatnich publikacjach wspierający PiS propagandziści wieszczą, że stawką wyborów będzie niepodległość Polski, wielu członków niechętnych obecnemu premierowi reaguje alergicznie na działania jego otoczenia. – Na premierze cały czas ciąży to, że nie załatwił miliardów należnych Polsce z KPO. Do tego są problemy z zakupem węgla, brakiem realnego ręku na podwyżki i inflację – wyliczał Gruca.

Inaczej jest z wicepremierem Błaszczakiem, który w partii nie ma wielu przyjaciół i nie zbudował nigdy własnej frakcji, ale nie ma też żadnych zajadłych wrogów i wielkich konfliktów, w które uwikłany jest aktualny szef rządu. – Co można mu zarzucić? Na co próbować go złapać? Że rozwija polską armię? Że dogaduje się z Amerykanami? – dodawał Gruca.

Premier stara się powoli gasić pożar, jaki wywołała w szeregach PiS katastrofa ekologiczna na Odrze i mimo starań opozycji, wszystko wskazuje na to, że setki ton śniętych ryb w drugiej największej rzece w Polsce nie sprawi, że notowania Zjednoczonej Prawicy się załamią. – Choć trzeba obiektywnie przyznać, że to naprawdę jest temat, o którym ludzie rozmawiają w przysłowiowym autobusie i tramwaju – stwierdził w podcaście Michał Piasecki, który dużo uwagi poświęcił wystąpieniu prezesa PiS, w którym ani słowem nie odniósł się on do katastrofy ekologicznej. – Dowiedzieliśmy się za to, że istnieje ktoś taki jak pan Marek Wesoły, który ubiega się o stanowiska prezydenta w Rudzie Śląskiej, a prezes Kaczyński udziela mu pełnego partyjnego poparcia – zżymał się.

Zima zdecyduje o losie Morawieckiego

Jednocześnie nikt nie ma złudzeń, że największym, śmiertelnym wręcz zagrożeniem dla rządu jest zima. Jeśli zabraknie ludziom ciepła lub prądu, a ich tragedie obejrzą w serwisach informacyjnych Polacy, prezes PiS nie będzie miał wyjścia i będzie musiał potraktować premiera, jako polityczny zderzak, który trzeba wymienić. Jak już w grudniu informowało RadioZET.pl, prezes planował w tym roku pozbyć się Zbigniewa Ziobro z rządu, rozbić jego partię i uzupełnić brakujące głosy pozyskaniem polityków związanych z Pawłem Kukizem. Plan jednak nie wypalił. Premier przegrał szansę na załatwienie KPO dla Polski i milcząco musi znosić ataki Zbigniewa Ziobry i jego ludzi, którzy oskarżają go o historyczny błąd, jakim miała być uległość wobec oczekiwań Komisji Europejskiej w stosunku do wycofania się ze zmian w polskim sądownictwie. - Był taki plan, by wszystko co złe, zwalić na Ziobrę i pozbyć się go z rządu i koalicji. Ten plan nadal jest aktualny, tylko nie chodzi już o Ziobrę, a Morawieckiego – stwierdził Gruca.

Prezes Kaczyński przekalkulował wszystko i doszedł do wniosku, że skoro nie da się szybko pokonać Ziobry, a Morawiecki nie gwarantuje pełnej mobilizacji, trzeba szukać innych rozwiązań. Zmiana może przyjść w2raz z nowym rokiem, a głowę premiera może uratować już tylko jednoczesne uniknięcie problemów z dostawami ciepła i prądu, jak i uruchomienie pieniędzy z KPO, na co szanse są znikome. – Wszystko wskazuje na to, że jeśli ktoś chce znać przyszły los premiera, powinien śledzić prognozy pogody. Jeśli zima będzie ciężka, będziemy mieć nowego szefa rządu – nieco ironizował Piasecki.

Samobójczy gol Czarnka

„Kontrowersję tygodnia” tym razem zafundował słuchaczom „Podejrzanych Polityków” minister nauki i edukacji narodowej, Przemysław Czarnek. Podręcznik do wymyślonego przez niego przedmiotu Historia i teraźniejszość, jest krytykowany od wielu tygodni. Lista zarzutów jest długa. Otwiera ją niechlujność w pisaniu, dobór zdjęć promujących polityków ze środowiska prawicy i styl bardziej przypominający esej niż podręcznik, którym prof. Roszkowski napisał swoją książkę. Wygląda na to, że zanim podręcznik trafi do uczniów, będzie już ocenzurowany. Jak informował nieoficjalnie Onet, z książki ma zostać usunięty fragment o dzieciach poczętych metodą in vitro, który wzburzył internautów i opinię publiczną.

Jeden z popularnych użytkowników Twittera, Kamil, publikujący pod nickiem „Bezczelny lewak”, zainicjował zbiórkę na prawników, którzy podejmą się wytoczenia pozwu prof. Roszkowskiemu oraz wydawnictwu podręcznika, za stygmatyzację dzieci poczętych poprzez in vitro. Celem zbiórki było 30 tys. zł, a okazało się, że do połowy tygodnia zebrano ponad 300 tys. zł. Efekt? Inicjator zbiórki nie tylko pójdzie do sądu z historykiem związanym z PiS, ale zamierza też opłacić procedurę dla par starających się o dziecko, dla których in vitro jest ostatnią nadzieją na rodzicielstwo.

- Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro – parafrazował „Fausta” Gruca, który podkreślał, że broniący do tej pory własną piersią podręcznika minister Czarnek, uległ właśnie w kwestii in vitro.. Kontrowersje związane z nowym przedmiotem omówiliśmy już miesiąc temu razem z Aleksandrą Pucułek piszącej na co dzień w RadioZET.pl o edukacji.

Kaczyński Odrę odpuścił

W ubiegłym tygodniu temat zatrucia Odry i setek tysięcy martwych ryb płynących z nurtem rzeki zdominował wszystko, więc autorzy podcastu omówili w sekcji „Wydarzenie Tygodnia” polityczne aspekty kryzysu. Jak zwrócił uwagę Gruca, reakcja premiera i dymisje szefa Wód Polskich oraz Głównego Inspektora Ochrony Środowiska to przykład teatru, jaki serwują politycy prawicy, żeby wysłać sygnał, że winni ponoszą odpowiedzialność. Czemu teatru? – Chyba pierwszy raz w tym podcaście musze przyznać, że Zbigniew Ziobro miał rację – stwierdził Gruca, zwracając uwagę na to, że odwołany inspektor środowiska już wcześnie j alarmował o zagrożeniu. Znów powtarza się więc sytuacja, w której konsekwencje ponoszą nie Ci, którzy najbardziej zawinili, ale Ci, którzy mają najsłabsze polityczne plecy.

Co gorsza, nie da się już ukrywać, że sprawy Odry były latami zaniedbywane, co najlepiej potwierdzają ustalenia kontroli opisanej w „Rzeczpospolitej”. Okazuje się, że wciąż nie zakończona kontrola Wód Polskich wykazała, że na rzece funkcjonuje ponad 1,4 tys. nielegalnych punktów zrzutu nieczystości. – Tymczasem wystąpienie Kaczyńskiego pokazało, czym prezes realnie się zajmuje. Dla niego najważniejsza jest parta – stwierdził Gruca, wracając do trwającej raptem 76 s. środowej konferencji Kaczyńskiego. – Proces układania list jest już rozpędzony. To nie jest przypadek, że w środku kryzysu prezes wychodzi z takim komunikatem, z komunikatem, który skierowany jest do struktur partyjnych – dodawał.

Przegląd kadr pazernych

W ostatniej części podcastu autorzy omówili dorobek nominatów PiS w spółkach skarbu państwa, podkreślając nie tyle to, że dzięki partii ruszyła produkcja milionerów, ale skupiając się na wpływie, jaki obecna polityka kadrowa ma na kondycję spółek. Trudno mieć jakiekolwiek złudzenia. Kręcąca się w szybkim tempie karuzela kadrowa powoduje wprawdzie, że więcej życzliwych Zjednoczonej Prawicy milionerów będzie mogło wesprzeć partię nie tylko mentalnie, ale nie daje szansy realizowania bardziej skomplikowanych strategii. To wszystko powoduje, że mimo iż Zjednoczona Prawica zaczynała pełna dobrych chęci, w miarę upływu czasu zaczęła traktować spółki Skarbu Państwa jedynie jako źródło szybkich pieniędzy. W spółkach w najlepsze trwa walka między członkami zarządów popieranych przez poszczególne frakcje, a kompetencje ani ambitne plany, jakie można było wprowadzać, zeszły na dalszy plan lub wręcz przestały kogokolwiek interesować.

To wszystko powoduje, że w spółkach potworzyły się sitwy i układy - czy wręcz „gangi”, jak mówił Gruca - w których najważniejsze są nie kompetencje czy doświadczenie, ale to, kto ma za sobą poparcie polityka PiS i jaka jest jego polityczna siła jego protektora w danym momencie. Jednym z tych, którzy dorobili się milionów, ale prowadzą jednocześnie istotne dla całej polskiej gospodarki projekty, jest były wójt Pcimia, Daniel Obajtek.

Jak ujawnił Gruca, służby od dawna monitorują związki szefa PKN Orlen z jednym z najbogatszych Polaków, Bogusławem Cupiałem, właścicielem fabryki kabli Telefonika w Myślenicach. Według jego źródeł, do otoczenia Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych i Jacka Sasina, wicepremiera i ministra aktywów państwowych, docierały analizy wskazujące na zastanawiające związki byłego wójta z miliarderem. Jakie? Służby zaobserwowały, że za czasów Obajtka w Orlenie pojawili się najbardziej zaufani ludzie Cupiała, którzy współpracowali z nim przez całe lata. Oficerów służb miało niepokoić to, dlaczego miliarder pozwolił architektom swojego sukcesu odejść do państwowej firmy.

Podcastu "Podejrzani Politycy" możecie słuchać na RadioZET.pl, w aplikacji Upday, Spotify i obejrzeć na kanale RadioZET na youtube.