Blokujący Marsz Równości z państwową dotacją. Dostali 700 tys. zł

14.08.2019 14:11
Blokujący Marsz Równości z państwową dotacją. Dostali 700 tys. zł

Rząd Prawa i Sprawiedliwości finansuje aktywistów, którzy blokowali Marsz Równości w Białymstoku – przekonywali w środę na konferencji prasowej w Sejmie posłowie PO-KO: Ewa Lieder i Michał Szczerba. „Nie ma na to naszej zgody” – oświadczyli.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Szczerba podał w środę, że organizacja blokująca marsz otrzymała na trzy lata z Narodowego Instytutu Wolności 700 tys. zł, pochodzących z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich.

Poseł PO-KO zastanawiał się, czy ze środków budżetu państwa finansowana była organizacja blokady w Białymstoku i czy rząd utrzymuje bojówki „promujące nienawiść” i czy będzie utrzymywał je przez najbliższe trzy lata, bo na taki okres została przydzielona dotacja. „Czy blokada marszu w Białymstoku, czy ta kampania nienawiści, czy te akty przemocy podczas blokady w Białymstoku były i będą finansowane ze środków rządowych” – pytał Szczerba.

W jego ocenie, jeśli tak jest, to jest to „niebywały skandal”. „Ta sprawa nie zostanie przez nas pozostawiona” – zapewnił poseł PO-KO, przypominając o złym zabezpieczeniu białostockiego, legalnego zgromadzenia, przyzwolenia na akty przemocy i naruszenia nietykalności cielesnej.

– Nie ma naszej zgody na finansowanie organizacji nienawistnych, które [...] udowodniły, że na tego typu dotacje nie zasługują – mówił Szczerba.

Zobacz także

–Był to zorganizowany lincz wobec ludzi wyglądających inaczej – w ten sposób Szczerba ocenił wydarzenia w trakcie białostockiego Marszu Równości. „To są pieniądze wydawane na nienawistne działania, to są pieniądze, które wywołują akty przemocy” – podkreślił poseł PO-KO. „To są pieniądze na blokowanie marszu” – dodał.

700 tys. z Narodowego Instytutu Wolności

– Dziś wiemy, że to nie tylko przyzwolenie rządu na tego typu działania, ale również i finansowanie z podatków nas wszystkich – ocenił Szczerba.

Zobacz także

Podkreślił, że Narodowy Instytut Wolności nadzoruje minister Adam Lipiński (PiS). „Dzisiaj PiS powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce właśnie takiego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Ta przemoc idzie z góry, ta nienawiść idzie z góry” – przekonywała Leider.

– Nie dajmy się ponieść fali nienawiści, nie dajmy się ponieść fali zła, nie dajmy się ponieść fali pogardy dla drugiego człowieka. Ten marsz w Białymstoku i każdy następny – w Płocku – był legalny. Nie możemy pozwolić, żeby takie działania – agresywne, przemocowe – były finansowane z naszych podatków – powiedziała posłanka PO-KO.

RadioZET.pl/PAP