Zamknij

Przerwali wesele, by dołączyć do protestu ws. aborcji. "Jesteśmy z wami"

26.10.2020 15:06
Para młoda dołączyła do protestu
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER (zdjęcie poglądowe)

Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji trwają od kilku dni w całej Polsce. W Bolesławcu (woj. dolnośląskie) do manifestacji dołączyli nowożeńcy, którzy specjalnie przerwali w tym celu swoje wesele. Panna młoda w wyraźny sposób okazała wsparcie protestującym. 

Nie milkną echa czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego., który orzekł, że przepis ustawy z 1993 roku, zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Zobacz także

Wyrok TK wywołał protesty, które od kilku dni odbywają się praktycznie w całej Polsce. W Warszawie manifestacje miały miejsce m.in. pod siedzibą Trybunału oraz w okolicy domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Protestowano także m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie czy Katowicach, ale też w mniejszych ośrodkach miejskich (Dąbrowie Górniczej, Kaliszu, Mogilnie na Kujawach). Wszystkie te wydarzenia sprzeciwu gromadziły setki bądź tysiące osób.

Bolesławiec. Para młoda przerwała wesele i dołączyła do protestu

Protestowano także w Bolesławcu (woj. dolnośląskie), gdzie doszło zresztą do nietypowej sytuacji. Do protestu dołączyli bowiem nowożeńcy, którzy specjalnie na tę okoliczność przerwali swoją uroczystość weselną (jedną z ostatnich zorganizowanych przed wejściem w życie nowych obostrzeń).

Zobacz także

Na poniższym nagraniu wypowiedziała się również panna młoda. Zapytana, dlaczego dołącza do protestu, odparła: - Jesteśmy z wami. Absolutnie jestem kobietą i nie wyobrażam sobie donosić ciąży, w której moje dziecko umrze zaraz po porodzie. Ja sobie tego po prostu nie wyobrażam.

- Zostałyśmy potraktowane całkowicie przedmiotowo. Jesteśmy traktowane jak inkubatory. Czy przeżyje, czy nie przeżyje, wszystko jedno. My jesteśmy po prostu workiem do przenoszenia ciąży - dodała. Przyznała również, że "prędzej się powiesi" niż zgodzi się na decyzję Trybunału. 

RadioZET.pl/PAP/Gazeta.pl/Twitter