Zamknij

Budka o sprawie Nowaka: Służby mogły inwigilować Trzaskowskiego i opozycję

22.07.2020 23:42
Borys Budka
fot. PAP/Paweł Supernak

Będziemy żądać pełnej i rzetelnej informacji na temat tego, czy sprawa Sławomira Nowaka nie była pretekstem do inwigilowania polityków opozycji – zapowiedział dziś w TVN24 lider Platformy Obywatelskiej, Borys Budka. Nie wykluczył, że w podobny sposób obóz rządzący mógł zdobywać informacje o kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego.

Zatrzymanie i aresztowanie Sławomira Nowaka jest w ostatnich dniach głównym wydarzeniem politycznym. Były minister w rządzie PO-PSL usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji (2016-2019) w czasie, gdy pełnił obowiązki szefa agencji od budowy dróg na Ukrainie (Ukrawtodor).

W sprawie polityka PO wypowiedział się lider największej partii opozycyjnej. Zdaniem Borysa Budki o możliwej winie b. ministra w rządzie Donalda Tuska wypowie się sąd. Lider PO zwrócił uwagę, że zarzuty postawione Nowakowi dotyczą jego działalności poza Polską.

Borys Budka: Mogli inwigilować opozycję

Zobacz także

Ten okres skończył się jesienią ubiegłego roku, natomiast cała operacja służb, również służb polskich, z tego co donoszą media, trwała do teraz, w związku z czym należy się zastanowić co było prawdziwą intencją tego, że ta sprawa trwała tak długo i czy możliwe jest to, że ta sprawa została wykorzystana do tego, by inwigilować polską opozycję

- podkreślił Budka.

Budka potwierdził, że Nowak doradzał w kampanii prezydenckiej Rafałowi Trzaskowskiemu. Lider PO łączy fakt możliwej inwigilacji Nowaka przez polskie służby (od czasu gdy zrezygnował z pracy na Ukrainie, we wrześniu 2019 roku, przyp.) z możliwą ingerencją w kampanię Trzaskowskiego ludzi PiS.

Zobacz także

Jak media podają, jeszcze do teraz, do niedawna, Sławomir Nowak był obiektem prac operacyjnych polskich służb, w związku z czym może nie chodziło o Sławomira Nowaka, a o wiedzę dotyczącą właśnie kampanii wyborczej. Jeżeli tak było, to mamy do czynienia z niewyobrażalną aferą

- mówił lider Platformy.

Były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor Sławomir Nowak został w poniedziałek zatrzymany w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i praniem brudnych pieniędzy. Zatrzymano ponadto biznesmena Jacka P. oraz b. dowódcę jednostki "Grom" Dariusza Z. Nowak i P. zostali decyzją sądu aresztowani tymczasowo na 3 miesiące, wobec Z. zastosowano areszt warunkowy - wyjdzie na wolność, jeśli wpłaci 1 mln zł poręczenia majątkowego.

RadioZET.pl/PAP/TVN24