Cejrowski ostro o Konfederacji. Poszło o Kaję Godek. "Na miękkich nie głosuję"

12.08.2019 20:01
Wojciech Cejrowski
fot. Zbyszek Kaczmarek/Reporter

Odejście Kai Godek z Konfederacji zdenerwowało Wojciecha Cejrowskiego. Kontrowersyjny dziennikarz i podróżnik oraz potencjalny sympatyk tej prawicowej partii oznajmił, że nie zamierza na nią głosować w najbliższych wyborach i zarzucił jej działaczom zdradę ideałów. Słowa te skomentował już Robert Winnicki, a do jego słów ponownie odniósł się Cejrowski.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Kaja Godek przesłała w niedzielę do mediów oświadczenie, w którym poinformowała, że opuszcza szeregi Konfederacji i nie będzie z jej list kandydować do Sejmu. Jej zdaniem działacze pro-life byli w ramach tego ugrupowania coraz bardziej marginalizowani, a postulaty ochrony życia poczętego i zakazu aborcji spychane na dalszy plan w celu uzyskania lepszego wyniku w wyborach.

"Nie była to nasza decyzja, osobiście do końca apelowałam do panów z Konfederacji o rozsądek i uszanowanie tego, jak ważna jest obrona życia dzieci i potraktowanie tego postulatu serio przez formację chcącą się mienić prawicową i być alternatywą dla rządów bezideowych" - można było przeczytać w komunikacie (cytat za: rp.pl).

Cejrowski krytykuje Konfederację

Odejściem Godek zbulwersowany jest Wojciech Cejrowski. Znany z kontrowersyjnych poglądów dziennikarz i podróżnik oraz jeden z najbardziej zagorzałych przeciwników aborcji, zdawał się być dotychczas sympatykiem i potencjalnym wyborcą tego ugrupowania. Jednak z jego ostatniego statusu na Facebooku wynika, że nie zamierza oddać swojego głosu na "K", a jej działaczom - w niewybrednych słowach - zarzucił zdradę ideałów.

"Pytają Państwo na kogo głosować. Na razie wiem tylko na kogo NIE głosować. Na pewno NIE warto na Konfederacja, po tym jak wywalili Kaja Urszula Godek, bo im pro-life źle działa na wyniki. Albo się ma pryncypia, albo się jest miękką parówką. Ja na miękkich nie głosuję. Mamy jeszcze trochę czasu. Na razie nie ma nikogo - same parówy." - napisał.

Cejrowski nie krył też rozczarowania wypowiedzią Krzysztofa Bosaka, którą zacytowł. "Pana Krzysztofa Bosaka proszę o publiczne wyjaśnienie. Głosowałem na Pana BO MI SIĘ WYDAWAŁO, ŻE ŻYCIE DZIECI NIENARODZONYCH JEST DLA PANA WAŻNIEJSZE NIŻ WYBORCZE SŁUPKI. Teraz mam wrażenie, że mnie Pan okradł. Nie Pan pierwszy - wcześniej, w sprawie aborcji zrobił to PiS. Mam gdzieś wasze stołki, strategie i polityki - interesuje mnie WYŁĄCZNIE kwestia aborcji" - dodał.

Robert Winnicki odpowiada

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Do słów Cejrowskiego odniósł się jeden z liderów Konfederacji Robert Winnicki, który zapewnił, że jego partii będzie walczyć o całkowity zakaz aborcji, a przyczyną rozstania z Kają Godek był szantaż z jej strony dot. miejsc na listach i okręgu wyborczego, z którego miałaby startować oraz że "nieustannie żądała Warszawy lub innego wielkomiejskiego na co nie było zgody pozostałych głównych sił

Dale stwierdził, że Godek była "nadreprezentowana w stosunku do posiadanych zasobów politycznych (np. brak ogólnopolskiej struktury organizacyjnej zdolnej do wysiłku wyborczego, zaplecze, doświadczenie etc.) we władzach". "Nie rozumiemy natomiast dlaczego próbowała nas szantażować, wymuszać, sprzedawać informacje wewnętrzne konkurencji, by na koniec wytoczyć całkowicie kłamliwe zarzuty - m.in. o tym, że mieliśmy chcieć chować agendę pro-life itd. Tego się po prostu nie robi. Jest to tym bardziej nieuczciwe, że większość liderów Konfederacji (w tym piszący te słowa) angażowała się w akcje pro-life zanim ktokolwiek w Polsce słyszał o Kai Godek" - pisze Winnicki.

Na koniec raz jeszcze podkreślił, że to brak porozumienia dot. okręgu wyborczego, a nie poglądy był powodem rozstania z Godek, wrzucił link do pełnej wypowiedzi Krzysztofa Bosaka oraz zapewnił Cejrowskiego, że działania pro-life i anty-LBGT to nadal sztandarowe postulaty Konfederacji.

Cejrowski odpisuje Winnickiemu

Stanowisko jednego z liderów Konfederacji skomentował już Cejrowski. W najnowszym poście stwierdził, że nie interesuje go "kto chciał którą <jedynkę>. Zaapelował także do kierownictwa Konfederacji o wskazanie osoby, która - podobnie jak Godek - będzie w szczery i autentyczny oraz niezmącony interesem politycznym sposób walczyła o ochronę życia poczętego.

"Nie pytam o nazwisko kogoś kto chodzi w marszach życia, zrobił ładny film pro-life, albo kilkanaście lat temu poparł zapis pro-life w konstytucji. Pytam KTO TERAZ ZAJMIE SIĘ ZMIANĄ PRAWA na takie, które chroni wszystkie dzieci? Kto zajmie się tym na poważnie, jak Kaja Godek, bez strachu i oddawania pola? Kto w Konfederacji będzie mi załatwiał wyplenienie barbarzyńskich mordów z polskich szpitali? Który z Panów zrobi sobie z tego MISJĘ ŻYCIA? Który POŚWIĘCI NA TO KARIERĘ POLITYCZNĄ?" - czytamy w poście. 

RadioZET.pl/Facebook/rp.pl