Zamknij

Nie było cyberataku z Rosji? GW: za wyciek odpowiada ktoś z otoczenia Dworczyka

18.06.2021 15:58
Michał Dworczyk
fot. Michał Dworczyk w Sejmie/PAP

Ujawnienie korespondencji Michała Dworczyka to zdaniem rządzących cyberatak zainspirowany w Rosji. Czy na pewno? Najnowsze ustalenia "Gazety Wyborczej" rzucają na tę sprawę nowe światło. Według jednego z informatorów gazety, za wyciek ze skrzynki mailowej szefa KPRM odpowiada osoba z jego otoczenia, co miałoby unieważniać hipotezę "rosyjskiego ataku".  

Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała publicznie w ubiegłym tygodniu. Wówczas szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania do jego skrzynki e-mail i skrzynki jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Podkreślił jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny".

Sprawa maili Dworczyka. Tajne obrady Sejmu i oświadczenie Kaczyńskiego

We wtorek zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel przekazał na Twitterze, że ktoś podjął próbę wyłudzenia danych dostępowych do poselskich maili. "Każdy może być narażony, a w kwestiach bezpieczeństwa w sieci odbywa się ciągły wyścig zbrojeń" - dodał. Z tego powodu na środę - na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego - zwołano niejawne posiedzenie Sejmu. 

Jeszcze we wtorek w sieci pojawił się screen kolejnego maila ze skrzynki Dworczyka. Wynika z niego, że szef KPRM brał udział w dyskusji, w której rozważano użycie wojska na ulicach w trakcie jesiennego Strajku Kobiet. W korespondencji można przeczytać, że Dworczyk sprzeciwiał się temu rozwiązaniu, uznając je za ryzykowne i szkodliwe wizerunkowo. 

Z kolei w piątek oświadczenie w tej sprawie wydał wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem Polska padła ofiarą rosyjskiego cyberataku, którego "skala i zasięg są szerokie". O tym, że operacja mogła zostać zainspirowana na Kremlu mówił także Morawiecki. 

Polska padła ofiarą cyberataku? GW: za wyciek odpowiada osoba z otoczenia Dworczyka

Czy jednak rzeczywiście to Rosjanie stoją za hakerskimi atakami na skrzynki mailowe polskich polityków? Nie wiemy tego na pewno, ale najnowsze ustalenia "Gazety Wyborczej" rzucają na tę sprawę nowe światło. Zdaniem informatora gazety, za wyciek korespondencji odpowiada osoba z otoczenia szefa Kancelarii Premiera. 

Wątek "rosyjskiego ataku" całkowicie upada. To wewnętrzna sprawa środowiska Dworczyka. Do ustalenia są motywacje osoby, która ujawnia te maile. Najprawdopodobniej doszło do jakiegoś konfliktu, niekoniecznie na tle politycznym

informator "GW" ws. wycieków maili M. Dworczyka

Rozmówca "GW" ocenia też, że do autora wycieku bardziej pasuje słowo "sygnalista" niż "haker" i że cała ta sytuacja może "zmusić rządzących do przestrzegania zasad bezpieczeństwa". Ale to nie wszystko. "Wyborcza" powołuje się także na inne źródło, wedle którego, "gdy odpowiedzialni za bezpieczeństwo w sieci funkcjonariusze ABW podczas cyklicznych szkoleń przypominali urzędnikom o obowiązku używania wyłączenie poczty w domenie <<gov.pl>>, dostawali pytania: <<Czy chcecie nas śledzić?>>".

Z artykułu dowiadujemy się również, że sam Dworczyk został już przesłuchany w prokuraturze i udostępnił śledczym hasło do swoich prywatnych i służbowych kont. ABW zakończyła już analizę korespondencji mailowej. "Nie ma tam materiałów z klauzulami poufne, tajne lub ściśle tajne, ale wiele z nich to projekty dokumentów, którym jeszcze nie nadano klauzul" - czytamy. 

RadioZET.pl/PAP/wyborcza.pl