Zamknij

Czarnek: nie prowadzę kontroli nauczycieli uczestniczących w protestach

29.11.2020 18:56
Przemysław Czarnek
fot. Wojciech Stróżyk/REPORTER

Nie prowadzę i nie prowadziłem żadnej kontroli nauczycieli uczestniczących w protestach - zapewnił w rozmowie z Polską Agencją Prasową minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Dodał jednak, że jego obowiązkiem było reagowanie na informacje dotyczące np. wulgarnych zachowań nauczycieli. W rozmowie poruszono też wątki związane z nauką zdalną w dobie koronawirusa. 

Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki (funkcję tę pełni od 19 października bieżącego roku) udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Tematem rozmowy były przede wszystkim funkcjonowanie placówek oświatowych w dobie koronawirusa oraz uliczne protesty przeciw decyzji TK ws. aborcji.

Minister odniósł się do decyzji rządu o przedłużeniu zdalnego trybu nauczania w polskich szkołach oraz ustanowieniu jednego terminu ferii zimowych dla wszystkich województw. Oznacza to, iż uczniowie najwcześniej (jeżeli pozwoli na to sytuacja epidemiczna) będą mogli wrócić do szkół po 17 stycznia.

Zobacz także

[...] epidemiolodzy i wirusolodzy doszli do wniosku, że przy 5 mln uczniów, którzy przemieszczają się codziennie do szkoły, bardzo często wraz ze swoimi opiekunami, często komunikacją zbiorową, by ograniczyć liczbę zakażeń, trzeba było wprowadzić radykalne zmiany. Ruch "około oświatowy" to mobilność nawet kilkunastu milionów osób dziennie. To podyktowało decyzję, by wprowadzić naukę zdalną, a teraz przedłużyć ją do świąt - powiedział. 

Minister edukacji i nauki o zdalnym nauczaniu

Minister pytany był także o efektywność nauki zdalnej oraz o to czy resort monitoruje, ilu uczniów uczestniczy, a ilu nie w zdalnych lekcjach. - To jest przede wszystkim zadanie dyrektorów i wychowawców. Jest dokładnie tak samo jak z uczniami, którzy nie przychodzą na lekcje stacjonarne. Sprawdzanie, dlaczego tak się dzieje, usprawiedliwianie nieobecności lub nieusprawiedliwienie jej, to nie jest zadanie ministra i dyrektora, tylko właśnie wychowawców i dyrektorów szkół. Są sytuacje, gdy jest to zwykłe wagarowanie - odparł. 

- Są też sytuacje, gdy nieobecność na zdalnej lekcji wynika z trudnych warunków. Dlatego wprowadziliśmy możliwość organizacji nauczania zdalnego na terenie szkoły - dodał. Wymienił w tym kontekście sytuację, gdy w domu danego ucznia nie ma sprzętu komputerowego ani dostępu do internetu. 

Zobacz także

Czarnek podkreślił również, jak kilkukrotnie wcześniej, że jego zdaniem w pierwszej kolejności powinni do nauki stacjonarnej wrócić uczniowie klas I-III, klasy VIII oraz maturalnej. - Wiemy doskonale, że nauczanie zdalne w przypadku najmłodszych dzieci w klasach I-III jest najmniej efektywne z powodów zupełnie oczywistych. Trudno jest dzieci w tym wieku utrzymać w skupieniu nauczycielowi w klasie, a co dopiero zdalnie przed komputerem w domu. Stąd proponowany jak najszybszy powrót tych roczników do nauki stacjonarnej.

Jeśli chodzi o uczniów klas VIII, klas maturalnych i najwyższe programowo klasy szkół zawodowych, to jest to młodzież, która potrzebuje bezpośredniego kontaktu z nauczycielami ze względu na egzaminy, które są przed nimi w tym roku szkolnym.

Czarnek: nie prowadzę kontroli nauczycieli uczestniczących w protestach

Czarnek był pytany o zapowiedziane przez niego kontrole - prowadzone przez kuratoria oświaty - tych nauczycieli, którzy mieli zachęcać uczniów do udziału w protestach po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny decyzji dotyczącej aborcji.

- Nie prowadzę i nie prowadziłem żadnej kontroli nauczycieli uczestniczących w wydarzeniach publicznych. Wielokrotnie o tym mówiłem. Nie neguję konstytucyjnego prawa do pokojowych manifestacji oraz wolności wyrażania poglądów nikomu, również uczniom czy nauczycielom. Moim obowiązkiem było jednak natychmiastowe reagowanie na informacje, które otrzymywaliśmy, czyli to, że były w kraju incydenty - podkreślam incydenty – że nauczyciele, w sposób wulgarny, zachowywali się na manifestacjach czy namawiali uczniów podczas lekcji do udziału w nielegalnych zgromadzeniach - odpowiedział. 

Zobacz także

- Zwłaszcza w szczycie pandemii koronawirusa, to skrajna nieodpowiedzialność. Takie zachowanie to stwarzanie niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia uczestników protestów oraz pośrednio wszystkich Polaków. Nie da się przejść wobec tego w sposób obojętny. Przecież te wulgarne zachowania podczas protestów są niegodne zawodu nauczyciela - dodał.

Czarnek protestujących pod MEN: biedni ludzie, robią sobie krzywdę

Minister edukacji i nauki był też pytany o ostatnie protesty przed siedzibami MEN i MNiSW, podczas których skandowano m.in. "Czarnek musi odejść" i "Wolna edukacja i wolna aborcja". - Powtarzam, nikomu nie odbieram wolności i prawa do wyrażania swoich opinii - skomentował Czarnek.

Zwrócił przy tym uwagę, że demonstrujący żądają wolności, ale - jak mówił - wolności bez odpowiedzialności. - To anarchia. Przywoływane są moje wypowiedzi wyrwane z kontekstu. Nadinterpretowuje się te wypowiedzi, wymyśla niestworzone rzeczy, budując swoją narrację, tak jak czynił to ostatnio marszałek Michał Kamiński – żenujący spektakl manipulacji i kłamstwa. Nic na to jednak nie poradzę, że ludzie chcą się sami kompromitować - mówił Czarnek.

Zobacz także

- Nie potrafię wytłumaczyć intencji tych osób. Biedni są. Zamiast zająć się jakąś pożyteczną pracą na rzecz dobra wspólnego, robią sobie krzywdę, nie tylko wizerunkową. To trudne do wytłumaczenia - dodał.

RadioZET.pl/PAP