Zamknij

"Czarny James Bond" bezkarny w Polsce PiS. Spotkał Karczewskiego?

07.08.2022 14:07

Były marszałek senatu Stanisław Karczewski miał według świadka, do którego dotarło RadioZET spotkać się z biznesmenem podejrzanym o miliardowe przekręty w aferze SKOK Wołomin oraz pranie brudnych pieniędzy z Rosji. Polityk PiS w dziwny sposób dementuje te kontakty, a śledztwo dziennikarskie dopiero się rozkręca. Dziennikarz śledczy Radosław Gruca w rozmowie z Mariuszem Gierszewskim, ujawniają szczegóły dotyczące Adama Ch., "czarnego Jamesa Bonda". W podcaście rozmówcy opowiedzieli o atakach na niezależne media i "teczkach dziennikarzy", produkowanych na zapleczu rządu w celu identyfikacji źródeł dziennikarzy.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski i Antoni Macierewicz były szef MON
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Adam Ch. To człowiek służb?

W samym środku wakacji w podcaście "Podejrzani Politycy" dwaj dziennikarze śledczy opowiadają o jednej z najbardziej tajemniczych postaci funkcjonującej od 20 lat na pograniczu polityki. Chodzi o Adama Ch. związanego ze służbami zatrzymanego kilka tygodni temu w Hiszpanii, podejrzanego o udział w dwóch grupach przestępczych. Pierwsza to podejrzani o wyprowadzenie pieniędzy ze SKOK-u Wołomin, druga - zorganizowana razem z Filipem Sz. grupa zajmująca się praniem brudnych pieniędzy pochodzących z Rosji. W pierwszej sprawie Adam Ch. był zatrzymany już w 2015 roku, w czasie gdy w Polsce rządziła jeszcze ekipa PO- PSL. Po postawieniu zarzutów spędził rok w areszcie. Co działo się z nim od tego czasu? Nie wiadomo. Pewne jest to, że w 2020 roku Adam Ch. przewinął się w śledztwie dotyczącym rosyjskich pieniędzy, co wskazuje, że kontynuował brudne interesy już kiedy nadzór nad służbami sprawowali politycy PiS z Mariuszem Kamińskim, koordynatorem ds. służb specjalnych na czele.

- Jeden z dziennikarzy usłyszał od wysokiego oficera służb, że Adam Ch, był zaangażowany w operację służb dotyczącą afery Ropa za żywność - mówił Gruca, zastrzegając, że oficjalnie nikt nigdy nie przedstawił dowodów, że Adam Ch. był oficerem WSI lub ABW.

- Często spotykamy takich biznesmenów, którzy maja bardzo szerokie plecy i długie ręce. Przewijają się w różnych aferach, a nie mają zarzutów ani nie zostają skazani - oceniał Gierszewski. - Gdzieś zawsze w tle jest jakaś służba specjalna. Historia Ch. zawiera wszystkie cechy charakterystycznego dla takiego schematu - podsumował reporter.

Marszałek zaprzecza

Trudno zrozumieć, jak człowiek zaangażowany w wyprowadzenie ponad 2 miliardów złotych ze SKOK-ów mógł dalej prowadzić brudne interesy. Pytań jest więcej, bo dziennikarze RadioZET.pl i Radia ZET ujawnili przed tygodniem, że według zeznań świadka, Adam Ch. miał jesienią 2017 roku spotkać się z ówczesnym marszałkiem senatu Stanisławem Karczewskim.

Sam polityk w rozmowie z dziennikarzami zaprzeczał jakiejkolwiek znajomości i zapewniał, że do spotkania nie doszło. Mariusz Gierszewski i Radosław Gruca opowiedzieli, dlaczego media mają obowiązek ujawniać podobne sprawy i z jakimi niebezpieczeństwami mogą wiązać się kontakty polityków z podejrzanymi i poważne przestępstwa. Zapowiedzieli też, że jest jeszcze wiele wątków w działalności Ch., które winny być gruntownie sprawdzone przez polskie służby i prokuraturę. Wiele pytań rodzi też to, co dzieje się w śledztwie dotyczącym afery SKOK Wołomin. Mimo że kasa zakończyła działalność w 2014 roku a później zarzuty postawiono kilku osobom sprawującym nad nią kontrolę do dziś żaden akt oskarżenia nie trafił do sądu.

Dęta sprawa Neumanna

Dziennikarze RadioZET.pl zapoznali się ostatnio z aktami sprawy z tzw. afery Sensor Cliniq, w której oskarżeni są były wiceminister zdrowia Sławomir Neumann i członkowie zarządu spółki prowadzącej kilka placówek leczniczych na terenie województwa mazowieckiego.

Ważnym odkryciem dziennikarzy RadioZET.pl było ustalenie logicznego związku między spotkaniem Adama Ch. a informacjami przekazywanymi przez tego podejrzanego człowieka mediom. Jak wynika z ich ustaleń, informacje miały pokazywać w dobrym świetle Mirosława J. byłego dyrektora mazowieckiego oddziału NFZ, na którego zeznaniach oparto akt oskarżenia w sprawie dotyczącej prominentnego polityka PO, Sławomira Neumanna, wiceministra zdrowia w czasie, kiedy resortem rządził Bartosz Arłukowicz. Mirosław J. miał przedstawiać się jako "sygnalista" informujący o nieprawidłowościach w działaniach ówczesnego wiceministra, ale w rzeczywistości od lat ma status podejrzanego w śledztwie korupcyjnym z zarzutem łapówkarstwa. Dzięki publikacjom medialnym PiS uwiarygadniał go jako rzetelnego świadka, przemilczając jednocześnie jego kryminalną działalność.

Tajemnicze "teczki" dziennikarzy

Podczas rządów premiera Mateusza Morawieckiego jego otoczenie bardzo aktywnie wpływało na wielu dziennikarzy związanych z tzw. prawicową prasą. Jak pokazują maile wykradzione z prywatnej skrzynki Michała Dworczyka, ludzie premiera mieli z nimi świetne kontakty i wielokrotnie doprowadzali do tego, by publikacje dziennikarskie służyły PiS. Najbardziej bulwersującą akcja doradcy premiera Mateusza Chłopika było inspirowanie w tabloidzie „Super Express” publikacji godzących w ludzi LGBT.

- Czuliśmy podskórnie, że takie sytuacje się zdarzają, ale tu mamy namacalny dowód i jest to straszne - mówił Gierszewski o publikacjach z ostatniego tygodniach, z których wynika, że ludzie premiera mieli stały kontakt z niektórymi pracownikami prorządowch mediów i "obdzwaniali" ich, kiedy potrzebowali korzystnych dla siebie publikacji.

Tym razem jednak autorzy podcastu zaglądają na zaplecze partii rządzącej i opowiadają o tym, w jaki sposób politycy zbierają informacje o samych dziennikarzach. Po co? Według informatorów Radosława Grucy grupa osób odpowiedzialnych za politykę medialną zbiera wszystkie publikacje poszczególnych dziennikarek i dziennikarek po to, by analizować, kto może być ich źródłem. Jak dodawał Mariusz Gierszewski, w ostatnich latach wielu informatorów dziennikarzy zrywało nagle kontakty po tym, jak znaleźli się w kręgu podejrzeń o to, że przekazują informacje mediom. Ujawnił też, że w ostatnim czasie nasiliły się też dziwne przypadki prób kompromitowania dziennikarzy, a nawet wysyłanie podejrzanych maili do mediów, których otwarcie mogło umożliwić włamanie się do komputerów dziennikarzy. Jedna z czołowych dziennikarek politycznych otrzymała też powiadomienie o tym, że logowała się na swoje kontro w portalach społecznościowych z miasta, w którym w ogóle jej nie było. Może to wskazywać na kolejne próby ustalenia źródeł dziennikarskich, a według Gierszewskiego jedną z przyczyn tego nasilenia może być rozkręcająca się kampania wyborcza zainaugurowana przez PiS.

Na koniec podcastu w części "Stan gry" dziennikarze rozmawiali też o wewnętrznych walkach w obozie władzy czyli o tym, jak prezes Jarosław Kaczyński rozstawia swoje pionki na politycznej szachownicy. Czy wicepremier Jacek Sasin naprawdę chciałby zastąpić Mateusza Morawieckiego?

Kolejny odcinek podcastu "Podejrzani Politycy" do posłuchania w aplikacji Upday, Spotify i na Youtube. Zapraszamy.