Tusk: nie dajcie sobie wmówić, że mamy "popierać i nie przeszkadzać"

03.05.2019 16:02
Tusk
fot. PAP

Jeśli nie zatrzymamy spirali niechęci, wrogości, a momentami nienawiści, to przegramy, jak wówczas, gdy ustanawialiśmy Konstytucję 3 maja. Polityka jest konkurencją, ale nie może być walką na śmierć i życie - powiedział w piątek szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Po swoim wystąpieniu przemawiał jeszcze przez chwilę na dziedzińcu UW. W swoich wystąpienia nawiązywał do słów Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego. 

Tusk w swoim wystąpieniu na Uniwersytecie Warszawskim nawiązał do uroczystości państwowych z okazji Konstytucji 3 maja. Przypomnijmy, że na Placu Zamkowym prezydent Andrzej Duda wyraził przekonanie, że trzeba dyskutować nad zmianami w konstytucji, o tym, czy powinniśmy zagwarantować obecność w UE i NATO. Jak dodał, osobiście uważa, że tak.

Tusk nawiązuje do słów Dudy

- Usłyszałem dzisiaj podczas uroczystości słowa - do niedawana eurosceptyka, dzisiaj euroentuzjasty, z którym nie mogę nawet, powiem szczerze, konkurować w swoim euroentuzjazmie - o potrzebie wpisania naszej obecności w UE do polskiej konstytucji" - powiedział Tusk.

Zobacz także

- Chcę i powinienem przyjąć tę deklarację z jak najlepszą wiarą, tyle warta będzie ta deklaracja, na tyle wzmocniłaby rzeczywiście naszą obecność w UE, ile będzie równa w determinacji w przestrzeganiu konstytucji- podkreślił b.premier. - Po co zmieniać konstytucję, po co poprawiać konstytucję, jeśli nie jest się, z różnych powodów, w stanie przestrzegać jej fundamentalnych przepisów? - stwierdził. 

Jak dodał, musimy odzyskać wzajemne zaufanie, kiedy rozmawiamy o najważniejszych aktach i przepisach ustrojowych. - Musimy na nowo uwierzyć, że słowa wypowiadane przez przedstawicieli władzy znaczą coś dłużej niż jeden tydzień, trzy tygodnie przez wyborami - zauważył szef Rady Europejskiej. 

Szef RE krytykuje słowa prezesa PiS do niepełnosprawnej

B. premier nawiązał w ten sposób do niedawnej wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Po jednym ze spotkań Kaczyńskiego z wyborcami, niepełnosprawna Justyna Kieresińska spytała go o konkretną deklarację w sprawie wsparcia dla osób niepełnosprawnych.

- Naprawdę lepiej żebyśmy nie rozmawiali przy kamerach, bo chodzi o to, żeby to wykorzystać przeciwko nam. Zapewniam panią (...) Pani chce, żeby się zmieniło i ja chcę, żeby się zmieniło i z całą pewnością się zmieni. Tylko jest taka prośba o to, żeby nas popierać, a nie przeszkadzać - odparł Kaczyński.

- Chcę was namówić do jednego: bądźcie odważni w stawianiu pytań, nie dajcie sobie wmówić, że mamy myśleć w sposób jednakowy, że mamy "nie przeszkadzać i popierać" - oświadczył Tusk. - Mamy my, i wszyscy, bo to jest istota politycznej wolności, mamy przeszkadzać i nie popierać. Mamy szukać, mamy wątpić" - podkreślił b.premier.

Zobacz także

Szef Rady Europejskiej nawiązał też do niedawnego strajku w oświacie. - Nie jestem nawet w stanie zrozumieć tego, co stało się w ostatnich kilku tygodniach w Polsce, chociaż w jakimś sensie powinienem to dobrze rozumieć, szczególnie wtedy, kiedy jeden z polityków obozu rządzącego porównał nauczycieli do Wehrmachtu, wtedy zrobiło mi się cieplej koło serca i pomyślałem sobie: "wraca stare" - zauważył Tusk. Według niego, bez "rewolucji w myśleniu" polityków nt. edukacji nie uda się zapewnić uczniom lepszej przyszłości. "Nie jesteście sami, drodzy nauczyciele" - zapewnił b. premier.

Ale to nie było wszystko, co były rządu miał w piątek do powiedzenia. Już po zakończeniu swojego wystąpienia wyszedł na dziedziniec Uniwersytetu i wygłosił kolejne, tym razem spontaniczne przemówienie:

 - Nie chcę, żeby to wyglądało na marudzenie gościa po 60-tce, który zjadł wszystkie rozumy. Ale mam to unikatowe doświadczenie, dzięki fajnym zbiegom okoliczności jeszcze z czasów pierwszej Solidarności - powiedział. 

- Naprawdę jest tak, że rzeczy niemożliwe stają się możliwe, jeśli włoży się w to trochę wiary, trochę energii i znajdzie się trochę ludzi, którzy podobnie myślą, Nie trzeba używać przemocy, żeby pokonać zło - oznajmił, wspominając zwycięstwo pierwszej "Solidarności", której determinacja obaliła komunistyczną władzę bez użycia przemocy. 

RadioZET.pl/PAP