Zamknij

Tusk: Kaczyński jest zdrajcą polskiego interesu narodowego

07.12.2021 17:03
Donald Tusk: Kaczyński jest zdrajcą interesu Polski
fot. Piotr Hukalo/East News

Zaproszenie przez Jarosława Kaczyńskiego do Warszawy jawnie antyukraińskich i jawnie prorosyjskich polityków w przeddzień wydarzeń, które będą decydować o niepodległości Ukrainy, jest zdradą polskiego interesu narodowego. Kaczyński pokazuje, że zerwał z Zachodem - ocenił w Onecie Donald Tusk. W jego ocenie PiS może sfałszować przyszłe wybory, a celem Kaczyńskiego jest jednopartyjna autokracja.

Donald Tusk wraz dziennikarką Anne Applebaum gościli we wtorek w Onecie, przybliżając główne założenia wspólnej książki "Wybór". Szef PO i Applebaum rozmawiali o najważniejszych wyborach, przed jakimi stoją Polska, Europa i świat.

Tusk nawiązywał w programie Renaty Grochal do niedawnego spotkania liderów partii konserwatywnych w Warszawie. Prezes PiS Jarosław Kaczyński z premierem Mateuszem Morawieckim zaprosili m.in. premiera Węgier Viktora Orbana, przewodniczącego hiszpańskiego Vox Santiago Abascala, czy szefową francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Ta ostatnia publicznie oznajmiała, w czasie rosnącego napięcia na granicy rosyjsko-ukraińskiej, że "Ukraina leży w strefie wpływów rosyjskich".

Donald Tusk: Nasza niepodległość rozgrywa się także na Ukrainie

Tusk określił ruch Kaczyńskiego z zaproszeniem eurosceptyków i polityków prorosyjskich jako zdradę. – Ci, co wychowywali się na Giedroyciu, wiedzą, że nasza niepodległość rozgrywa się także na Ukrainie. Dlatego każdy, kto naraża w sposób bezpośredni niepodległość Ukrainy na szwank, jest zdrajcą polskiego interesu narodowego – powiedział Tusk.

- Kaczyński zaprosił tutaj polityków jawnie antyukraińskich i jawnie prorosyjskich dosłownie w przeddzień rozstrzygnięć, które mogą decydować o niepodległości Ukrainy a w konsekwencji o niepodległości Polski. Demonstracyjnie pokazuje: zerwałem z Zachodem, wybrałem za partnerów ludzi, którzy mówią: Ukraina to strefa rosyjska – przypominał Tusk.

Opozycja na jednej liście pokona PiS? "To by gwarantowało wygraną"

Zdaniem dziennikarki Anne Applebaum Kaczyński oraz Le Pen czy Orban myślą w podobny sposób, czyli "chcą zbudować jednopartyjną autokrację". Zdaniem Tuska sposobem na zwycięstwo w przyszłych wyborach byłaby jedna wspólna lista opozycji. - To by właściwie gwarantowało wygraną – skomentował. Zapytany jednak, z kim miałaby ta lista powstać, odpowiedział, że "z opozycją, która jest w stanie uznać priorytet, jakim jest przywrócenie standardów demokracji". Dopytywany, czy byłaby w niej Lewica, Tusk uniknął jednoznacznej odpowiedzi. Zapewnił natomiast, że "nie jest liderem opozycji, tylko szefem PO". Tusk podkreślał, że jest "bardzo ważne, żeby nie było tej walki kogutów".

Dopytywany, co opozycja w Polsce powinna zrobić, żeby wygrać wybory, Tusk zaznaczył, że wielką sprawą jest "utrzymać na tyle na ile się da wolne media".

- I to jest wspólne zadanie całej opinii publicznej, wszystkich obywateli. To nie tylko opozycja, czy nie tylko same wolne media powinny być w to zaangażowane. Druga rzecz, i to powinno być wspólne zadanie i opozycji i organizacji pozarządowych, i takie inicjatywy są - ja jestem w kontakcie m.in. z Komitetem Obrony Demokracji, żeby powstał bardzo efektywny i bardzo powszechny system kontroli wyborów, ponieważ to, czego się słusznie niektórzy obawiają, wybory mogą być nie tylko nieuczciwe, ale być może także sfałszowane. Więc żeby uniknąć tego największego ryzyka, trzeba mieć też własny, niezależny, oczywiście legalny, system kontroli wyborów – powiedział Tusk.

RadioZET.pl/Onet.pl

C