Zamknij

Tusk o Smoleńsku i Kaczyńskim. Twierdzi, że prezydent wywierał presję na pilotów

09.04.2021 21:48
Donald Tusk o katastrofie smoleńskiej i Lechu Kaczyńskim
fot. AP/EAST NEWS

Były premier Donald Tusk ujawnił w Faktach po Faktach TVN24, że prezydent Lech Kaczyński po incydencie gruzińskim z 2008 roku przyznał, że sam będzie podejmował decyzje, jak będzie latał samolotem. "Zapowiadał w rozmowie ze mną w cztery oczy, że odtąd sam będzie podejmował decyzje, gdy będzie latał samolotem rządowym, bo jest głównodowodzącym" – powiedział w przeddzień 11. Rocznicy katastrofy smoleńskiej Tusk.

Katastrofa smoleńska niezmiennie pozostaje tematem wyjaśnień aparatu państwa kierowanego przez PiS. Śledztwo prokuratury przedłużono właśnie do końca 2021 roku.

W temacie katastrofy wypowiadał się w piątek były premier Donald Tusk. W TVN24 ubolewał, że rządzący przez kolejne lata kontynuują "smoleńską wojnę". "Należałoby od tych ludzi oczekiwać, aby przerwali ten ponury spektakl, czyli grę Smoleńskiem. Prawda o katastrofie smoleńskiej została wyjaśniona. Pracowała nad tym państwa komisja złożona nie z polityków, z uczciwych, niezwykle kompetentnych ludzi, którzy całe życie poświęcili badaniom katastrof lotniczych. Byli chronieni przez rząd, na czele jakiego stałem, przed jakimkolwiek wpływem politycznym. Raport opracowany przez tę polską komisję wyjaśnił przyczyny katastrofy" - mówił Tusk w TVN24.

Donald Tusk o Lechu Kaczyńskim: Mówił, że on sam będzie podejmował decyzje. Jako głównodowodzący

Mianem "kłamstwa" określił Tusk niedawny materiał TVP wskazujący, że jako premier oddał śledztwo po katastrofie w ręce Rosjan. "Osobiście pilnowałem, żeby zostawić wyrokowanie co do przyczyn katastrofy właśnie kompetentnym specjalistom, właśnie komisji. Polityczne spekulacje przekroczyły jednak jakikolwiek umiar i zbudowane są na fundamentalnych kłamstwach. Kłamstwem smoleńskim jest teza, że oddaliśmy Rosji jakieś śledztwo. Przecież polska prokuratura do dzisiaj prowadzi śledztwo, przedłuża je i będzie dalej przedłużała" - przekonywał.

Były premier zdecydował się ujawnić nieznane wcześniej kulisy rozmów z prezydentem Lechem Kaczyńskim. "Mówi się o politycznej odpowiedzialności. To ja dzisiaj powiem wprost. Bo nie mogę już słuchać tego jątrzenia i bardzo niemoralnego wykorzystywania katastrofy przez oskarżenia polityczne. Jeśli istnieje odpowiedzialność polityczna, to też została naświetlona w czasie badania. (...) Nie jest to przyczyna katastrofy, ale nie ulega wątpliwości, że piloci, którzy popełnili błędy w czasie próby lądowania, byli poddani presji" - podkreślił.

Powiem coś, czego dotąd nie mówiłem publicznie. Prezydent Lech Kaczyński także w rozmowie ze mną w cztery oczy podkreślał, także po tak zwanym incydencie gruzińskim, że od czasu kiedy pilot odmówił lotu do Tbilisi prezydentowi (w 2008 roku, red.), on sam będzie podejmował decyzje, kiedy będzie latał samolotem rządowym, prezydenckim, ponieważ jest głównodowodzącym. Mówił o tym jednoznacznie, także publicznie

Donald Tusk

I tłumaczył, że odpowiada na "ponury smoleński spektakl". Podkreślił, że nie chciał tego formułować w taki sposób. "Dalej brną w ślepą uliczkę i kontynuują polityczną zbrodnię. Nie będę już delikatny wobec PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Ponosi w dużym stopniu odpowiedzialność za negatywne, tragiczne skutki tych spiskowych teorii, a sam najlepiej w sercu wie, ile ponosi politycznej odpowiedzialności za to, co się w Smoleńsku zdarzyło" - powiedział Tusk.

RadioZET.pl/PAP