Zamknij

Donald Tusk o zaletach Kidawy Błońskiej: na PiS nie ma lepszego remedium

15.12.2019 10:12
Donald Tusk o Kidawie Błońskiej: na PiS nie ma lepszego remedium niż uśmiech
fot. Radio ZET

Małgorzata Kidawa-Błońska zdecydowanie może liczyć na moje wsparcie - zapewnił w Radiu ZET Donald Tusk. Jak dodał w niedzielę były premier, kandydatka PO w wyborach prezydenckich ma jego zdaniem „naturalne zdolności wykraczania poza partyjny elektorat i autentyczną zdolność do łączenia Polaków”.

Małgorzata Kidawa-Błońska została w sobotę wybrana w prawyborach PO na kandydatkę partii w wyborach prezydenckich w 2020 roku, wygrywając tym samym pojedynek z prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem. "Wygrałam z Jarosławem Kaczyńskim w Warszawie, wygram z Andrzejem Dudą" – mówiła Kidawa-Błońska po ogłoszeniu wyników głosowania.

Do kandydatury Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich odniósł się w niedzielę Gość Radia ZET, Donald Tusk. Były premier zapewnił, że kandydatka PO na prezydenta zdecydowanie może liczyć na jego wsparcie.

Chociaż jest bardzo doświadczonym politykiem i dobrym, w sensie profesjonalnym, to równocześnie nie sprawia wrażenia takiego typowego polskiego polityka zacietrzewionego, agresywnego. Ma naprawdę takie naturalne zdolności wykraczania poza partyjny elektorat, bo po prostu sama jest bardzo dobrym człowiekiem, nie tylko mądrym, ale ona emanuje tym czymś, co prawdopodobnie może przekonać tych, którzy dzisiaj nie mają wyrobionej opinii albo nawet są sceptyczni wobec np. takich polityków jak ja

- powiedział Tusk w rozmowie z Joanną Komolką. Jego zdaniem Kidawie-Błońskiej może pomóc fakt, że jest kobietą. - Mam rzeczywiście bardzo duże doświadczenie pracy w liderami europejskimi i światowymi […] i muszę powiedzieć, że prawie bez wyjątku bardziej konstruktywne w polityce są kobiety, a nie mężczyźni – stwierdził Tusk, zastrzegając jednak, że nie uważa, by płeć powinna rozstrzygać o sympatiach czy antypatiach politycznych.

Zobacz także

Dopytywany przez Komolkę o opinie, że prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz i dziennikarz Szymon Hołownia również chętnie liczyliby na jego wsparcie, odpowiedział: "traktuję to jako niewymuszone i bardzo dla mnie sympatyczne komplementy".

Tusk o Kidawie-Błońskiej: to, że ktoś jest miły, nie oznacza, że nie jest waleczny

Donald Tusk podkreślił w Radiu ZET, że Kidawa-Błońska dobrze wie, na co się pisze, i nic jej nie zaskoczy.

Pracowałem z Małgorzatą Kidawą-Błońską w takich dość krytycznych momentach, wtedy, kiedy była rzecznikiem prasowym mojego rządu. I trzeba było wtedy mieć i stalowe nerwy, i taki wewnętrzny spokój, i odwagę, i tych cech na pewno jej nie brakuje. To, że ktoś jest spokojny, kulturalny i miły, naprawdę nie musi oznaczać, że nie jest waleczny, twardy i odporny. I akurat w przypadku Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wiem, że ona wszystkie te cechy posiada

- powiedział.

Nawiązując do wygranej Zuzany Czaputovej w wyborach prezydenckich na Słowacji, przyznał, że „wyborcy zaczynają doceniać szczególnie to, co tacy agresywni faceci w polityce potrafią tak lekceważyć, a więc raczej ciepło niż agresja, i raczej takie pozytywne podejście do życia niż szukanie nieustannie konfliktu”

Na PiS, na Kaczyńskiego, na prezydenta Dudę chyba nie ma lepszego remedium niż uśmiech i takie pozytywne podejście i do życia, i do polityki

– podsumował Tusk.

Zobacz także

Donald Tusk nie żałuje, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich?

Pytany przez prowadzącą program Joannę Komolkę, czy nie żałuje, że to nie on będzie kandydatem w wyborach, powiedział:  "Nie, decyzję podjąłem świadomie i nikt mnie do tego nie zmuszał, więc nie żałuję tej decyzji, chociaż oczywiście emocjonalnie jestem bardzo zaangażowany w to, co się dzieje w Polsce. Skoro sam nie kandyduję, to mogę pomóc i mogę być aktywny" - powiedział.

Przypomnijmy, że jeszcze kilka tygodni temu Donald Tusk, był wymieniany w gronie kandydatów opozycji, którzy mogliby zagrozić reelekcji Andrzeja Dudy. Na początku listopada były premier ogłosił jednak, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2020 roku, bo jego kandydatura byłaby obciążona "bagażem trudnych, niepopularnych decyzji".

Pod koniec listopada Tusk został natomiast wybrany na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej z 93 proc. poparciem delegatów kongresu. Trzyletnia kadencja Tuska jako przewodniczącego europejskiej chadecji oficjalnie rozpoczęła się 1 grudnia - po zakończeniu pełnienia przez niego funkcji szefa Rady Europejskiej. Pytany wówczas, czy definitywnie kończy z polską polityką, powiedział: "Nie, wręcz przeciwnie". - To jest nowy początek także z polską polityką - dodał.

RadioZET.pl